Biznes

DnB Nord zmienia strategię

W przyszłym roku bank ma pokazać, że jest w stanie przynosić wysokie zyski. W 2010 r. DnB Nord ma się przygotować do inwestycji w sieć oraz wprowadzenia nowych produktów.
Rzeczpospolita
Ten rok zakończy stratą, ale nie wyklucza przejęcia innej instytucji
Bieżący rok DnB Nord zakończy stratą. Na koniec trzech kwartałów bank miał 48 mln zł straty.
– Ujemny wynik to rezultat wysokich rezerw, jakie musieliśmy utworzyć na kredyty kilku klientów korporacyjnych – wyjaśnia „Rz” Bartosz Chytła, od ponad miesiąca p.o. prezesa DnB Nord Banku Polska. Sam wynik na działalności bankowej jest dodatni i wyniósł ok. 20 mln zł. – Nowa strategia znacząco zwiększy zyskowność banku. Pozwoli to także na absorbowanie kosztów rezerw w przyszłości – dodaje Chytła. Z banku obsługującego duże korporacje i mniej zamożnych klientów detalicznych (to głównie klienci BISE, który został przejęty przez DnB Nord) ma się przekształcić w instytucję, której docelową grupą klientów są średnie przedsiębiorstwa i średnio zamożni klienci.
DnB Nord nie będzie już rozwijał leasingu, nadal będzie się wstrzymywał z wejściem na rynek bankowości konsumenckiej. Planuje natomiast zwiększyć sieć oddziałów i nie wyklucza przejęcia innej instytucji. – To mógłby być bank, który pasuje do naszej strategii z siecią placówek, która uzupełniałaby naszą – mówi Bartosz Chytła. Dodaje, że razie nie było i nie ma takiej okazji. Nowa strategia zakłada zróżnicowanie portfela – bank nie planuje pozyskiwania największych klientów korporacyjnych. – Chcemy docierać z naszą ofertą do średniej wielkości firm, których roczne obroty nie przekraczają 200 mln zł – tłumaczy Chytła. Prawie rok temu DnB Nord wycofał się z uczestniczenia w nowych kredytach konsorcjalnych. Także małe firmy nie są w centrum zainteresowania DnB Nord. Podobnie rzecz się ma z pożyczkami gotówkowymi dla klientów indywidualnych. – Ofertę pożyczek gotówkowych rozwiniemy dopiero w 2011 r. Wtedy będziemy mieli jednolity system informatyczny (teraz działają dwa – jeden DnB Nord, a drugi z BISE – red.)– mówi Bartosz Chytła. W przyszłym roku bank chce zmienić wygląd placówek, model obsługi i, jeśli będzie taka potrzeba, także lokalizację swoich ponad 40 placówek. Rok później rozpocznie budowę 120 nowych oddziałów. Oprócz placówek bank ma mieć kilkusetosobową sieć mobilnych sprzedawców. Dziś ma ich prawie 100. DnB Nord cały czas rozwija sieć agentów, którzy działają pod nazwą Monetia. Można u nich opłacić rachunki. Agencje prowadzone są przez przedsiębiorców, a nie pracowników banku. W całej Polsce jest ponad 300 takich punktów. – Mniej zamożni Polacy szukają miejsc, w których mogliby tanio zapłacić za opłatę rachunków. Dlatego też nie będziemy rezygnować z Monetii. W przyszłości chcemy tę sieć wykorzystać do sprzedaży pożyczek gotówkowych – wyjaśnia Bartosz Chytła. DnB Nord należy do grupy stworzonej przez norweski DnB Nor i niemiecki NordLB.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL