Aplikacje/egzaminy

Korporacje poszukują patronów dla aplikantów

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Kandydaci mogą, ale nie muszą sami znaleźć sobie patronów. To obowiązek samorządów zawodowych
Ponad 10 tys. osób zdało egzaminy na aplikacje prawnicze. Postawiło to korporacje w bardzo trudnej sytuacji. Muszą zorganizować szkolenie dla rekordowej liczby kandydatów. Największym problemem jest jednak znalezienie patronów dla młodych prawników. Bez nich odbywanie aplikacji jest niemożliwe.
Niektórzy spośród tych, którzy zdali egzamin, zaczynają nerwowo poszukiwać na własną rękę. Wysyłają e-maile do kancelarii. Boją się, że bez patrona nie zostaną wpisani w okręgowych izbach na listy aplikantów. Ministerstwo Sprawiedliwości uspokaja: patronów musi zapewnić samorząd. Korporacje szukają zaś sposobów na zorganizowanie patronatu, zanim zaczną się zajęcia. W Warszawie na I roku aplikacji adwokackiej spodziewają się 970 osób.
– Za takim wzrostem musi pójść zmiana metod kształcenia. Dzisiaj aplikacja nie może już być taka jak dziesięć lat temu – mówi Jakub Jacyna z warszawskiej Rady Adwokackiej. I deklaruje, że żaden aplikant nie zostanie bez patrona. – Jeżeli sam go nie znajdzie, to przydzieli mu go rada. Najpierw z puli osób chętnych, a jeśli zajdzie taka konieczność – w trybie decyzji administracyjnej. Jeśli adwokat odmówi patronatu, uzasadniając to racjonalnymi powodami, to będziemy starali się go zmienić – wyjaśnia. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka stwierdza zaś: – Wszystkie osoby, które zdały egzaminy wstępne i zastosują się do procedury wpisu na listę aplikantów, będą mogły rozpocząć aplikację. Uspokaja, że wprawdzie przydział patrona powinien nastąpić do 1 stycznia 2010 r., jednak przez pierwsze kilka miesięcy aplikacji odbywają się głównie zajęcia teoretyczne, które nie wymagają bezpośredniej współpracy z patronem. Pewna liczba patronów zwolni się do końca roku, bo trwają właśnie egzaminy zawodowe osób kończących aplikacje, a na wiosnę będą następne. [wyimek]Samorządy deklarują, że żaden aplikant nie pozostanie bez patrona[/wyimek] Także prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz zdaje sobie sprawę z powinności samorządu: – Zapewnienie patrona każdemu aplikantowi pierwszego roku jest naszym obowiązkiem – oświadcza. Jak to może wyglądać na przykładzie Warszawy, gdzie egzamin zdało 2170 osób, przedstawia Agnieszka Kurach, wicedziekan rady: – Z patronami będzie bardzo duży problem – nie ukrywa. – Radca nie ma obowiązku przyjęcia aplikanta pod patronat. Nie wynika on ani z ustawy, ani z zasad etyki. Jej zdaniem [b]ratunkiem może być sprawdzony już dwa lata temu pomysł grup patronackich utworzonych dla aplikantów, którzy nie mogli znaleźć patrona. [/b] – To 10 – 20-osobowe seminaria. Uczestnicy pod kierunkiem radcy omawiają praktyczne kwestie prawne – wyjaśnia. Do patronatu ma też zachęcić 700 zł rocznej opłaty za aplikanta. Najgorszy zgryz ma notariat. Tu na jednego szkolącego przypadnie jeden szkolony. Władze korporacji zastanawiają się, jak sobie z tym poradzić. – Dobrym notariuszem może zostać aplikant, który nie tylko uczestniczy w zajęciach seminaryjnych, ale pięć dni w tygodniu pracuje w kancelarii, ucząc się zawodu. I z tą formą szkolenia będziemy mieli największy problem – przyznaje Lech Borzemski, prezes Krajowej Rady Notarialnej. [ramka] [b] [link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/10/15/korporacje-poszukuja-patronow-dla-aplikantow/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL