Styl życia

Mity i fakty o piciu alkoholu

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Czy lampka wina do kolacji co wieczór to już uzależnienie? Czy piwo pomaga na nerki? Czy „setka” wódki rozgrzewa szybciej niż gorąca herbata? Potwierdzamy fakty i obalamy mity na temat picia alkoholu.
• Panowie upijają się wolniej niż panie
Poziom alkoholu we krwi osoby pijącej osiąga szczyt w ciągu 30 do 45 minut po wypiciu. Na to, jak działa alkohol, wpływ ma nie tylko płeć, ale także masa ciała, przyjmowane leki, ogólny stan zdrowia oraz sposób odżywiania. U kobiet procenty uderzają do głowy szybciej – bo panie szybciej wchłaniają i wolniej trawią alkohol (mają mniejszą ilość enzymu, który rozkłada alkohol). Jednak może zdarzyć się tak, że po wypiciu takiej samej porcji stężenie alkoholu w organizmie mężczyzny będzie większe niż kobiety (np. szczupły mężczyzna z problemami z wątrobą). • Alkohol rozgrzewa
Niestety, ten efekt jest tylko chwilowy. Alkohol powoduje rozszerzanie naczyń krwionośnych – uczucie ciepła przychodzi bardzo szybko, ale wręcz ekspresowo następuje jego utrata. • Zimny prysznic, wyjście na świeże powietrze i kawa postawią na nogi po suto zakrapianym wieczorze Kawa może znieść efekt senności wywołany upojeniem alkoholowym, ale nie przyspieszy jego rozkładu. To samo z powietrzem i prysznicem. • Picie to kwestia dobrego treningu Osoby, które piją alkohol regularnie, mogą mieć na niego większą tolerancję. Jednak w dużym stopniu są narażone na uzależnienie, bo „mocna głowa” pozwala na wypicie większej ilości trunku. • Piwo pomaga na dolegliwości związane z nerkami Niekiedy lekarze polecają je pacjentom cierpiącym na kamicę nerkową, gdyż działa on moczopędnie i pomaga w pozbyciu się zbędnych składników. W dużych ilościach może mieć jednak negatywne działanie na inne narządy, np. wątrobę. • Kieliszek mocnego alkoholu podnosi ciśnienie krwi Z każdym kolejnym ciśnienie będzie jeszcze rosnąć. Jednak w ten sposób rośnie ryzyko związane z wystąpieniem np. wylewu. • Suto zastawiony stół plus alkohol to dobre połączenie Duża ilość jedzenia powoduje wolniejsze wchłanianie alkoholu. To jednak może skończyć się przykrymi konsekwencjami dla żołądka. Apetyt wzmaga szczególnie niskoprocentowy alkohol. Trunki powyżej 10 proc. nie powodują już tak mocnego uczucia głodu. Przed spożyciem alkoholu trzeba coś zjeść – najlepiej coś tłustego, co utworzy warstwę ochronną na ściankach żołądka, dwunastnicy i zapobiega zbyt szybkiemu wchłanianiu. • Mogę bezkarnie pić „drinki-oranżadki” Takie alkohole są przyjemne w smaku, ale także zawierają alkohol. Dodatkowe wzbogacenie ich dwutlenkiem węgla powoduje, że procenty szybciej przedostają się do krwi i szybciej uderzają do głowy. • Alkohol odpręża Tak, ale na krótką metę. Jeśli pijemy, aby zapomnieć o problemach życiowych – to najprostsza droga do uzależnienia. • Po alkoholu śpimy jak niemowlęta Alkohol działa toksycznie na mózg powodując, że zasypiamy. To skutek zatrucia alkoholem. Podczas takiego wypoczynku nie zrelaksujemy się tak jak podczas snu fizjologicznego. • Na kaca pomoże środek ze sklepu Należy zadbać przede wszystkim o dostarczenie witamin oraz mikroelementów. Alkohol powoduje bowiem, że w trakcie picia oddajemy więcej moczu niż zwykle. W ten sposób tracimy witaminy B1, B6 i C oraz mikroelementy: magnez, wapń, potas. Aby wyrównać ich poziom w organizmie, warto sięgnąć np. po sok pomidorowy lub pomidory (zawierają potas), rosół (uzupełnią niedobory sodu i potasu), sok z żurawin z miodem (zwęża naczynia krwionośne), sok z kiszonej kapusty, z kiszonych ogórków lub kiszona kapustę, kiszone ogórki (uzupełniają witaminę C). Na ból głowy pomoże aspiryna, a jeśli przesadziliśmy z jedzeniem - silimarol. Ile kalorii w jednej porcji? O tym przeczytasz w Życiu Warszawy Online
Źródło: Życie Warszawy Online

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL