fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Sieć jednak pod nadzorem?

W Polsce dostęp do sieci ma już 48 proc. gospodarstw domowych. Przeciwko kosztownemu pomysłowi gromadzenia ogromnej liczby informacji o działaniach internautów już buntują się dostawcy treści internetowych.
Rzeczpospolita
Magdalena Lemańska
MSWiA nie wyklucza zlecenia analiz o gromadzeniu danych o działaniach internautów. W liście do wydawców resort przyznaje, że pomysł wprowadzenia tzw. obowiązku retencji takich danych nie upadł
„Rz” napisała o pomyśle monitorowania internautów pod koniec sierpnia. Chodziło o zgłoszony przez Komendę Główną Policji przy okazji debaty nad nowelizacją ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną pomysł objęcia obowiązkiem tzw. retencji (gromadzenia) danych firm dostarczających treści do Internetu (tzw. ICP – Internet Content Providers).
Według informacji „Rz” firmy posiadające strony internetowe miałyby na własny koszt gromadzić na potrzeby organów ścigania m.in. tzw. logi oraz dane z arkuszy rejestracyjnych wypełnianych w sieci. Pomysł KGP przewiduje też, że organy ścigania miałyby do tych danych niejawny i zdalny dostęp, co w praktyce oznacza, że nie można by było kontrolować, jakiego rodzaju informacje aktualnie gromadzi. Idea zbulwersowała więc przedsiębiorców i wzbudziła obiekcje prawników.
Biuro prasowe MSWiA poinformowało jednak wtedy, że choć pomysł był omawiany, jest już nieaktualny, a Paweł Graś, rzecznik rządu, skwitował w TVN 24, że „cały tekst nie ma właściwie nic wspólnego z prawdą” i „od dwóch miesięcy wisi na stronie MSWiA informacja, że nie będzie żadnej zmiany, jeśli chodzi o tzw. retencję danych”.
Z otrzymanego jednak właśnie przez Izbę Wydawców Prasy pisma z MSWiA datowanego na 31 sierpnia wynika, że pomysł zgłoszony przez KGP wcale nie upadł.
W liście do wydawców Witold Drożdż, podsekretarz stanu w MSWiA, potwierdza, że KGP w kwietniu wystąpiła z inicjatywą rozszerzenia prac legislacyjnych nad ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną o nowe zagadnienia dotyczące retencji danych, obowiązku tzw. kontroli operacyjnej i zdalnego przeszukiwania nośników.
– Ze względu na złożoność zagadnień i ich znaczenia dla obrotu gospodarczego konieczne jest dokonanie pogłębionych studiów oraz analiz prawnoporównawczych na tle przyjętych rozwiązań w innych państwach członkowskich. Ostateczna decyzja dotycząca podjęcia pracy nad wskazanymi kwestiami nie została jeszcze podjęta – pisze Drożdż, nadmieniając, że sami wnioskodawcy pomysłu uznali, że proponowane rozwiązania „wykraczają poza rozstrzygnięcia unijne” (to w związku z tym, że dyskusje nad zmianami zapisów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną mają swój początek w dostosowywaniu polskiego prawa do wymogów unijnych).
– Z odpowiedzi resortu wynika, że jednak coś jest na rzeczy – uważa Maciej Hoffman, dyrektor Izby Wydawców Prasy, która w sierpniu wystąpiła do Grzegorza Schetyny o włączenie jej do prac nad zmianami w ustawie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA