Terroryzm

Piotra Stańczaka kazał zabić polityk?

Jedno z ostatnich zdjęć Piotra Stańczaka wśród porywaczy
AFP
Aresztowano Afgańczyka podejrzanego o zlecenie morderstwa Piotra Stańczaka. To Szach Abdul Aziz, były parlamentarzysta, który oferował się jako pośrednik w negocjacjach z porywaczami
Aziza oskarżył podejrzany o udział w zamordowaniu polskiego zakładnika Ataullah Khan, który został zatrzymany podczas obławy w połowie lipca. Ekstremista twierdzi, że były parlamentarzysta podsunął dowódcy talibów Tariqowi Afridiemu pomysł porwania Polaka. - Aziz mówił, że jego uprowadzenie będzie dobrą okazją nie tylko do uzyskania okupu, ale także ustępstw politycznych - opowiadał Khan w sądzie w Rawalpindi. To również Aziz miał w końcu zlecić zabicie zakładnika. – Powiedział abyśmy go zabili, jeśli w ciągu tygodnia nie przekaże innych poleceń. Mufti Ilias i jego brat Husajn przeprowadzili egzekucję, ja tylko trzymałem go za nogi - opowiadał Khan.
Abdul Aziz dostał się do parlamentu w 2002 roku z ramienia koalicji partii religijnych Muttahida Majlis e Amal (MMA). Słynął z doskonałych kontaktów z talibami. – Jego bliskie powiązania z przywódcą talibów Beitullahem Mehsudem, czy podlegającym mu Tariqiem Afridim, którego grupa porwała Polaka budziły od dawna podejrzenia. Wszyscy wiedzieli, że wykorzystuje te kontakty dla własnych korzyści - mówi "Rz" dziennikarz gazety "Dwan" Ismail Khan. Polityk został aresztowany już 30 maja chociaż władze nie chciały się do tego przyznać. Dopiero w piątek postawiono mu formalne zarzuty. – Wiedzieliśmy o jego zatrzymaniu. Nasi prokuratorzy podczas pobytu w Pakistanie wystąpili o możliwość przesłuchania podejrzanego, ale spotkali się z odmową - mówi "Rz" rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
Kiedy 28 września zeszłego roku porwano polskiego inżyniera Piotra Stańczaka pakistańskie MSW poleciło Aziza polskim władzom jako pośrednika w negocjacjach z porywaczami. Jak twierdzi MSZ Pakistańczycy po pewnym czasie wycofali się z tej propozycji sugerując, że Aziz nie jest osobą wiarygodną. Afgański parlamentarzysta próbował wtedy wrócić do gry wykorzystując niektóre polskie media, którym się skarżył, że jego oferta pomocy została odrzucona. Swoje usługi ponownie zaoferował po zleceniu morderstwa Polaka, kiedy miał odzyskać ciało w zamian za okup w wysokości 700 tys. dolarów. Polski MSZ twierdzi, że nie skorzystał z tej oferty. 28 września grupa talibów porwała polskiego inżyniera zabijając dwóch jego ochroniarzy i kierowcę. Jak zeznał Khan talibowie za porwanego zażądali 50 milionów rupii okupu i uwolnienia towarzyszy zamieszanych w zamach na zjazd prawników 17 lipca 2007 roku. 7 lutego porywacze bestialsko zamordowali zakładnika twierdząc, że władze nie spełniły ich warunków a moment egzekucji uwiecznili na nagranie wideo. Jak twierdzi pakistańska gazeta "the Nation" Aziz został zatrzymany jadąc w samochodzie z jednym z przywódców talibów Faiduallahem oskarżanym o zorganizowanie zamachów w Islamabadzie. Znaleziono przy nim list od głównego przywódcy talibów Beitullaha Mehsuda do jednego z generałów w tajnych służbach ISI, z podziękowaniem za poparcie dla ruchu talibów. Islamabad od dawna jest oskarżany o to, że nie panuje nad służbami, które mają zwalczać ekstremistów. Przed zamachami z 11 września 2001 roku pakistański wywiad gorliwie wspierał ruch talibów, najpierw do zwalczania Rosjan w Afganistanie, a potem do działań przeciwko Indiom i Afganistanowi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL