Kraj

W Pałacu zajdą zmiany

- Budując wizerunek twardego polityka, Lech Kaczyński nie może pozwolić na sytuacje, w których podwładny krytykuje go w mediach - mówi dr Norbert Maliszewski, politolog
[b]Jak według pana zakończy się konflikt na linii Piotr Kownacki – prezydent Lech Kaczyński? [/b]
[b]dr Norbert Maliszewski, politolog:[/b] Kownacki polegnie. Może nie natychmiast, bo prezydent jest osobą racjonalną, a z dnia na dzień nie ma kim Kownackiego zastąpić. Ale budując wizerunek twardego, stanowczego polityka, Lech Kaczyński nie może sobie pozwolić na sytuacje, w których podwładny krytykuje go w mediach. Kownacki popełnił już sporo błędów, które zapewne zaowocują jego dymisją. [b]Współpracownicy prezydenta nieoficjalnie mówią, że Kownacki na razie ocaleje, bo jeśli nie on, to kto? [/b]
- Drużyna prezydencka przez długi czas ze względu na negatywne postrzeganie PiS nie miała w swoim składzie silnych osobowości. Teraz może się to zmienić. Niektóre środowiska w związku z ustawą medialną zwróciły się przecież o pomoc do prezydenta. Nie można wykluczyć, że teraz w otoczeniu głowy państwa pojawią się znane osobowości, które docelowo mogą zastąpić Kownackiego. [b]Piotr Kownacki to prezydencki „fighter”. Ściera się z premierem Donaldem Tuskiem, ostro odpowiada szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu. Kto mógłby go zastąpić? [/b] – Prezydent potrzebuje nowych postaci. Kompetentnych, bardziej specjalistów niż fighterów. To oczywiście political fiction, ale mam na myśli kogoś takiego jak Marek Migalski, a więc osobę funkcjonującą dotąd na zewnątrz polityki. Taką osobą mogłaby też być – zaznaczam, że pozostajemy w kategoriach rozważań politycznej fikcji – np. Zyta Gilowska. Ekonomistka z opinią twardego człowieka na trudne czasy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL