Sylwetki

Jerzy Pruski odwołany

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Konflikt w największym polskim banku zakończył się dymisją prezesa
Rada nadzorcza PKO BP odwołała ze stanowiska prezesa Jerzego Pruskiego oraz Tomasz Mironczuka, wiceprezesa odpowiedzialnego za obszar bankowości inwestycyjnej. Informacje o zmianach w zarządzie największego banku pierwsza podała „Rzeczpospolita” na swoim portalu internetowym rp.pl.
– Nie przedstawiono mi przyczyn odwołania – skomentował swoją dymisję Pruski. – Powodem odwołania jest utrata zaufania rady do prezesa – tłumaczy wczorajszą decyzję szefowa rady nadzorczej Marzena Piszczek. – Współpraca między zarządem a radą nie układała się dobrze. Resort skarbu jako akcjonariusz wystąpił do zarządu o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy z punktem dotyczącym zmian w składzie zarządu, ale miało się ono odbyć najprawdopodobniej w sierpniu. – Jednak rada nadzorcza podjęła taką decyzję wcześniej – mówi „Rz” Joanna Schmid, wiceminister skarbu.
Jerzy Pruski nie mógł się porozumieć nie tylko z radą nadzorczą, ale także z niektórymi członkami zarządu. O tym, że współpraca między prezesem a ministrem skarbu reprezentującym głównego akcjonariusza nie układa się dobrze, wiadomo było od kilku miesięcy, ale w ostatnich tygodniach konflikt się zaostrzył. Zaczęło się od tego, że zarząd PKO BP niespodziewanie zmienił zdanie na temat podziału zysku za ubiegły rok i wbrew wcześniejszemu stanowisku zaproponował przeznaczenie go w całości (prawie 2,9 mld zł) na dywidendę oraz podwyższenie kapitału o 5 mld zł poprzez emisję akcji. Propozycja została skrytykowana przez ministra skarbu, ale pozytywnie ocenił ją minister finansów Jacek Rostowski (który w ten sposób chciał ratować budżet państwa). Burza wokół zysku PKO BP zatoczyła szersze kręgi. Pomysł wypłaty tak wysokiej dywidendy skrytykował m.in. wicepremier Waldemar Pawlak, w sprawie rozwiązania konfliktu interweniował premier Donald Tusk. Rada nadzorcza banku przed walnym zgromadzeniem negatywnie więc zaopiniowała propozycje zarządu i zarekomendowała nieudzielenie absolutorium Pruskiemu oraz Mironczukowi Według informacji „Rz” rada zleciła też zbadanie procesu przygotowań do zakupu AIG Banku przez PKO BP, który nadzorował Mironczuk. Ostatecznie walne zgromadzenie banku tydzień temu zdecydowało, że z ubiegłorocznego zysku tylko 1 mld zł będzie przeznaczony na dywidendę, a jesienią zostanie przeprowadzona emisja akcji podwyższająca kapitały. Jeśli się powiedzie, bank może wypłacić dywidendę zaliczkową z zysku za 2009 r. „Rz” tuż po walnym PKO BP pisała, że pozycja Jerzego Pruskiego nadal jest zagrożona. – Po tych dymisjach widać, że pozycja ministra finansów w rządzie słabnie. Frakcja ministra skarbu Aleksandra Grada okazała się silniejsza – mówi jeden z analityków. Jerzy Pruski kierował PKO BP od maja ubiegłego roku. Wcześniej był m.in. członkiem Rady Polityki Pieniężnej oraz wiceprezesem NBP. Uważany za dobrego makroekonomistę, związany jest ze środowiskiem prof. Leszka Balcerowicza. Teraz spółką pokieruje jako p.o. prezesa dotychczasowy wiceprezes Wojciech Papierak, a nowy szef PKO BP zostanie wybrany w konkursie. Wśród kandydatów na szefa PKO BP wymieniany jest Sławomir Lachowski, były prezes BRE Banku, który chciał wystartować w poprzednim konkursie. Mówi się także o Igorze Chalupcu, byłym prezesie PKN Orlen. Żaden nie udzielił wypowiedzi w tej sprawie. Z informacji „Rz” wynika, że wśród proponowanych przez resort skarbu punktów na walne były też dwa inne: dotyczące zmian w radzie nadzorczej oraz informacji o stanie przygotowań do podwyższenia kapitałów. [ramka][b]Marek Juraś, szef działu analiz DM BZ WBK [/b] Decyzja o odwołaniu prezesa PKO BP jest o tyle zaskakująca, że od kilku przedstawicieli rządu płynęły ostatnio sygnały, iż byłoby niedobrze, gdyby konflikt między ministrem skarbu oraz ministrem finansów i prezesem PKO BP zakończył się właśnie w taki sposób. Bank za kilka miesięcy ma przeprowadzić dużą emisję akcji, a rozpoczynanie w tej sytuacji procedury wyboru nowego prezesa komplikuje ten proces. Jednak wszystko zależy od tego, kto zastąpi Jerzego Pruskiego. Jeśli będzie to osoba doświadczona w bankowości, nie powinno być opóźnień. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL