Orzecznictwo

Gdy nie ma usługi, to nie trzeba za nią płacić

Fotorzepa, Robert Wójcik Robert Wójcik
Kto nieczęsto korzysta z kodowanych kanałów, może rozwiązać umowę, gdy firma przestanie dosyłać sygnał dekodujący
Tak wynika z [b]wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie (sygn. V Ca 496/09)[/b] w sprawie sporu jednego z naszych czytelników ze spółką Canal+ Cyfrowy. Spółka gwarantowała klientowi dostarczanie do dekodera programów telewizyjnych w zamian za abonament. Klient jednak bardzo rzadko korzystał z telewizji. Po prawie roku zorientował się, że niewłączanie dekodera uniemożliwia mu korzystanie z uprawnień wynikających z abonamentu. Aby je odzyskać, musiał się skontaktować z firmą (np. przez infolinię bądź e-mailem). Spowodowało to, że przez kilka miesięcy w 2006 r. nie mógł oglądać programu, choć zapłacił abonament za cały rok. Dlatego uznał, że Canal+ naruszył umowę, co uzasadnia jej rozwiązanie.
Firma tłumaczyła, że uprawnienia abonenckie wysyła z jednomiesięcznym wyprzedzeniem. Jeśli dekoder działa przynajmniej raz w miesiącu przez minimum 30 minut, to nie występują żadne przerwy w odbiorze programów. W innym przypadku można dość łatwo odzyskać uprawnienia abonenckie, bo kontakt z biurem obsługi klienta jest łatwy i zabiera tylko kilka minut. Sądy badające sprawę ustaliły, że uprawnienia abonenckie są wysyłane bez potwierdzenia, że dotarły do miejsca przeznaczenia. Dlatego są ograniczone w czasie, aby była pewność, że są odbierane przez klientów. Sądy obu instancji przyznały klientowi zwrot od Canal+ 204 zł tytułem abonamentu za ostatni kwartał roku opłaconego, pomimo że spółka nie dostarczała już w tym okresie sygnału dekodującego. Powołały się na art. 3531 kodeksu cywilnego. Ponieważ wypowiedzenie klient przysłał w listopadzie, to na pewno nie miał sygnału w grudniu. Ponadto – aby zauważyć brak programów w listopadzie, trzeba było mieć odbiór ostatniego sygnału dekodującego we wrześniu (na październik). Z umowy ani regulaminu nie wynikało jednak, że odbiór uprawnień zależy od czegoś innego niż opłacenie abonamentu. Firma naruszyła więc swoje zobowiązanie, że będzie dostarczała uprawnienia abonenckie niezależnie od tego, czy odbiorca z nich korzysta, czyli włącza odbiornik. Doszło więc do istotnego naruszenia obowiązków wynikających z umowy, co umożliwiało jej rozwiązanie. Wyrok jest prawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL