Media i internet

Unia sfinansuje komputery w szkołach

W latach 2007 – 2013 mamy do wydania prawie 3,4 mld euro na nadgonienie społecznych e-zapóźnień w stosunku do UE. Na dostęp do Internetu dla najbiedniejszych jest 310 mln euro.
Rzeczpospolita
Gminy będą mogły za dotacje kupować komputery i opłacać dostęp do internetu dla szkół. Wszystko dzięki pieniądzom na walkę z wykluczeniem cyfrowym
Z funduszy UE na poszerzenie dostępu do Internetu dla osób ubogich mamy prawie 310 mln euro (ok. 1,4 mld zł). Problem w tym, że dotychczas mało kto był zainteresowany tego typu dotacjami. W wyniku dwóch dotychczasowych konkursów udało się podpisać umowy raptem z 21 gminami, które za unijne granty mogą kupować komputery i opłacać rachunki za Internet dla biednych. Wartość tych umów to 14 mln zł.
By zwiększyć zainteresowanie tymi funduszami (inaczej groziłoby nam, że pieniądze się zmarnują), Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wpadło na zbawienny pomysł – w zasadniczy sposób zmieniło zasady konkursu, który zacznie się już 13 lipca. Komputery i dostęp do sieci gminy będą mogły kupować także dla szkół, bibliotek, domów kultury, rodzin zastępczych, ośrodków opieki społecznej itp. Najważniejsze są oczywiście szkoły, które mają nieograniczone zapotrzebowanie na nowoczesność. – To rzeczywiście najistotniejszy kanał i jego uwzględnienie może być zbawienne dla tych dotacji – mówi Jarosław Twaróg z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. – Dla gmin oznacza to, że granty stają się znacznie atrakcyjniejsze, a skorzystamy na tym wszyscy.
I rzeczywiście, samorządy dotychczas bały się kupować komputery dla biednych rodzin. Bo w umowie o dotację było zapisane, że trzeba utrzymać efekty projektu przez pięć lat (wedle nowych zasad mają to być trzy lata). I tu pojawiał się trywialny problem, co robić, gdy np. rodzice dziecka, dla którego gmina kupiła komputer, sprzedadzą sprzęt? – Dopuszczenie instytucji publicznych, które mogą być beneficjentem dotacji na przeciwdziałanie cyfrowemu wykluczeniu, to bardzo dobry krok – mówi Piotr Szopiński, sekretarz gminy Świętojno (woj. warmińsko-mazurskie). – Właśnie analizujemy, czy będziemy brali udział w lipcowym konkursie. Analizy trwają także w gminie Brzesko (woj. małopolskie). – Wiadomo, że były problemy z utrzymaniem efektów projektu. Teraz zasady wydają się znacznie atrakcyjniejsze – zauważa burmistrz Grzegorz Wawryka. A im więcej tego typu dotacji wezmą gminy, tym lepiej dla producentów sprzętu komputerowego i dostawców Internetu. Pytanie tylko, czy w ramach zmian nie zgubi się podstawowy cel unijnych dotacji – komputer i Internet dla tych osób, które nie mogą sobie na to pozwolić. Może się bowiem okazać, że gminy masowo zaczną dostarczać komputery szkołom, w których uczą się także osoby ubogie, realizując w ten sposób podstawową misję. – Samorząd może, ale nie musi, dostarczać odpowiednie usługi do domu ostatecznego użytkownika – potwierdza te obawy Twaróg. Wiceminister spraw wewnętrznych Witold Dróżdż nie widzi jednak zagrożenia. – Nie ma możliwości, aby rozszerzenie grupy docelowej, np. o szkoły, przesłoniło podstawowy cel działania funduszy UE, jakim jest zapewnienie dostępu do Internetu w gospodarstwach domowych osobom wykluczonym cyfrowo. Wymóg objęcia projektem co najmniej 30 gospodarstw domowych pozostaje niezmienny – mówi minister.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL