fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Nie zwlekaj, bo trzeba uzbierać bardzo dużą sumę

oferta towarzystw funduszy inwestycyjnych
Rzeczpospolita
Mniej istotne jest to, jaką formę oszczędzania na dziecko się wybierze. Najważniejsze, by odkładać pieniądze systematycznie i zacząć to robić jak najwcześniej
Dobrym sposobem oszczędzania są fundusze inwestycyjne (co prawda w czasie bessy znalazły się one w niełasce). Najlepiej, gdy oszczędza się za ich pośrednictwem systematycznie i przynajmniej przez kilka lat. Wpłacając pieniądze co miesiąc, uśredniamy cenę zakupu jednostek. Unikniemy dzięki temu jednorazowego, dużego zakupu w najmniej korzystnym momencie, czyli na tzw. górce. Systematyczne inwestowanie pozwala więc uodpornić się na wahania giełdowej koniunktury. I oczywiście odkładanych pieniędzy nie powinniśmy ruszać. Warto np. przeczekać bessę i dotrwać do ponownej fali zwyżek. Sprzedaż jednostek, gdy ich notowania są niskie, to bardzo złe rozwiązanie.
Do systematycznego oszczędzania przeznaczone są specjalne programy oferowane przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Ich zaletą są niskie koszty. Klient, który zadeklaruje, że będzie systematycznie przekazywać pieniądze, może liczyć na zniżki w opłatach manipulacyjnych.
Ważne są również niewysokie progi wejścia (ile trzeba wypłacać co miesiąc). W większości programów wystarczy 100 zł miesięcznie, a czasami nawet 50 zł.
Niektóre towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) proponują specjalne programy dla dzieci. Uposażonym jest wtedy dziecko, a wpłaty robią np. rodzice czy dziadkowie. Dziecko zyskuje dostęp do pieniędzy po osiągnięciu pełnoletności. Rodzice mogą przed tym terminem dysponować zgromadzonymi pieniędzmi, ale najczęściej możliwość ta jest ograniczona do 2 tys. zł miesięcznie.
Produkty oszczędnościowe dla dziecka oferują również towarzystwa ubezpieczeniowe. Na ogół są to ubezpieczenia z funduszem kapitałowym. Nie ma więc gwarantowanego zysku. Klient ponosi takie same ryzyko jak w funduszu inwestycyjnym. Miesięczna składka wynosi zwykle 200 – 300 zł, jeśli chcemy odłożyć w ciągu 15 lat ok. 50 tys. zł.
Zaletą produktów ubezpieczeniowych jest dodatkowa ochrona. W zwykłych funduszach inwestycyjnych, jeśli rodzic umrze lub straci możliwość pracy zarobkowej i przestanie wpłacać składkę, zaplanowanych oszczędności nie uda się zgromadzić. Produkty ubezpieczeniowe zazwyczaj zawierają polisę na wypadek śmierci rodzica (oczywiście można ją wykupić oddzielnie niezależnie od formy oszczędzania).
W bankach do systematycznego gromadzenia pieniędzy najlepiej nadają się konta oszczędnościowe. Ich zaletą jest to, że są nieźle oprocentowane (obecnie 5 – 6 proc. w skali roku, ale takie stawki pewnie długo się nie utrzymają) i w każdej chwili można dopłacać nawet niewielkie kwoty. Za to częste podejmowanie gotówki jest kosztowne, bo zazwyczaj tylko jedna wypłata pieniędzy w ciągu miesiąca jest za darmo. Oczywiście można też zakładać lokaty terminowe. Oprocentowanie najlepszych wynosi obecnie 5 – 6 proc.
Oszczędzanie w banku to propozycja dla osób nielubiących ryzyka i zamierzających gromadzić środki przez stosunkowo krótki czas (np. do trzech lat). W dłuższej perspektywie z pewnością korzystniejsze będą inwestycje robione za pośrednictwem funduszy.
Warto zainteresować się też obligacjami Skarbu Państwa sprzedawanymi w sieci PKO BP. Oprocentowanie dziesięciolatek, najlepiej nadających się do oszczędzania długoterminowego, wynosi obecnie 7 proc. w skali roku. Taka stawka będzie obowiązywać przez pierwszy rok. Potem wysokość odsetek będzie uzależniona od wskaźnika inflacji. Zatem zawsze będą one dawały zyski większe niż wzrost cen. Jeden papier kosztuje 100 zł. Gdybyśmy chcieli wycofać część pieniędzy przed terminem, możemy przedstawić obligacje do wcześniejszego wykupu. Opłata wynosi 1 zł za każdy papier.
Oprócz dziesięciolatek dostępne są także dwulatki (oprocentowanie czerwcowej emisji wynosi 5,5 proc. w skali roku), trzylatki (4,31 proc. w skali roku), czterolatki (6,5 proc. w pierwszym roku).
Jeśli mamy odpowiednią wiedzę, możemy się pokusić o bezpośrednie inwestycje na giełdzie. Z kolei ktoś, kto dysponuje większym kapitałem albo ma dobrą zdolność kredytową, może kupić mieszkanie – na razie na wynajem, potem dla dziecka.
Można też połączyć kilka sposobów oszczędzania. Najważniejsze, by zacząć to robić jak najwcześniej, a potem konsekwentnie realizować przyjęty plan finansowy.
[ramka][srodtytul]Jak uzbierać kilkadziesiąt tysięcy[/srodtytul]
Pieniądze dla dziecka są potrzebne na różne cele, np. na edukację czy pierwsze mieszkanie. Uzbierać trzeba duże sumy. Studia w prywatnej uczelni i utrzymanie dziecka w czasie pobierania nauki to kilkadziesiąt tysięcy złotych, mieszkanie – o jedno zero więcej. Uzbieranie tak znacznych kwot będzie możliwe, jeśli zaczniemy to robić odpowiednio wcześnie. Wtedy zadziała magia procentu składanego. Na nasze zyski będą pracować nie tylko odłożone pieniądze, ale również te zarobione (np. odsetki), od których znów możemy mieć kolejne zyski. Po dłuższym czasie oszczędzania odsetki od odsetek mają coraz większe znaczenie.
Odkładając przez pięć lat 300 zł miesięcznie – przy założeniu, że średnio uda się zarobić 7 proc. w skali roku – uzbieramy 20,9 tys. zł, po zapłaceniu podatku Belki. Gdybyśmy oszczędzali dwa razy dłużej, udałoby się uzbierać 49,1 tys. zł. Przy 15-letnim okresie kapitał na koniec sięgnąłby 87,7 tys. zł. Widać więc, że gdy oszczędzamy dwa albo trzy razy dłużej, to odłożona suma nie jest dwa czy trzy razy większa, ale rośnie dużo szybciej. Warto się więc zastanowić, jaką kwotę chcemy odłożyć, ile mamy na to czasu i ile co miesiąc możemy odkładać. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA