fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Czy warto skusić się niższym oprocentowaniem

W nagrodę za przeniesienie karty kredytowej do mBanku klienci otrzymują trzy miesiące darmowego kredytu. Później jego cena rośnie do 16 proc., 18 proc. lub 20 proc. rocznie w zależności od wybranego planu taryfowego.
Rzeczpospolita
Do końca czerwca na atrakcyjnych warunkach można dostać kartę kredytową w PKO BP. Ale trzeba zrezygnować z karty w innej instytucji. Propozycja jest ciekawa zwłaszcza dla osób korzystających z kredytu
Dzięki ofercie PKO BP zaoszczędzić mogą zwłaszcza ci użytkownicy kart, którzy nie spłacają całości zadłużenia w terminie wskazanym na wyciągu i w związku z tym zaciągają oprocentowany kredyt. Jeśli zdecydują się na zmianę banku, przez dziewięć miesięcy będą korzystać z promocyjnego oprocentowania, na poziomie 6 proc. w skali roku. Tymczasem najczęściej spotykane stawki na rynku to około 20 proc. Zmieniając bank, można też podnieść limit zadłużenia o 20 proc.
Dodatkowo transfer salda dotąd używanej karty na kartę PKO BP zostanie potraktowany jako operacja bezgotówkowa. Oznacza to, że jeśli klient spłaci całą sumę w terminie wskazanym na wyciągu, nie zapłaci odsetek.
Poza tym karta wydana w trybie przeniesienia jest obsługiwana na zwykłych zasadach. Tak więc osoby wykonujące transakcje bezgotówkowe o wartości minimum 800 zł miesięcznie są zwolnione z rocznej opłaty za plastik. Aby skorzystać z promocji, do wniosku o wydanie karty należy dołączyć zestawienie operacji wykonanych poprzednio używaną kartą w trzech ostatnich cyklach rozliczeniowych.
[srodtytul]Spłaci stary dług[/srodtytul]
Podobne, chociaż nie aż tak wartościowe, zachęty do przeprowadzki stosuje kilka innych banków. Najbardziej rozbudowany program przejmowania klientów wraz z ich kredytami ma obecnie BZ WBK. Na specjalnych zasadach do tego banku mogą się przenieść nie tylko użytkownicy kart kredytowych, ale też osoby korzystające z linii kredytowej w ROR i z pożyczki gotówkowej.
Bank deklaruje, że maksymalnie uprościł formalności związane ze zmianą banku. Klient nie musi przedstawiać zaświadczenia o dochodach. Wystarczy oświadczenie oraz dokumenty potwierdzające zobowiązania zaciągnięte w poprzednim banku. Przy wszystkich trzech produktach dostępny limit kredytowy może być powiększony do 30 proc.
Gdy przenoszone jest konto z linią kredytową lub pożyczka gotówkowa, zadanie uregulowania starego długu spoczywa na kliencie. Inaczej wygląda przenoszenie karty kredytowej. Tu bank automatycznie spłaca stare zadłużenie, obciąża tą kwotą rachunek nowej karty i żąda spłacenia długu w 6 – 18 miesięcznych ratach. Oprocentowanie kredytu jest umiarkowane, wynosi 9,99 proc. w skali roku. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że zadłużonej karty nie da się przenieść do BZ WBK, korzystając z dobrodziejstw okresu bez oprocentowania. Oferta będzie więc interesująca tylko dla osób, które i tak płacą odsetki od transakcji kartą. Stawka zaproponowana przez bank jest wyraźnie niższa od typowego oprocentowania kartowego długu.
[srodtytul]Trzymiesięczne wakacje[/srodtytul]
Na tańszy kredyt w zamian za przeniesienie karty mogą również liczyć nowi klienci banków z grupy BRE. W MultiBanku preferencyjna stawka, 9,9 proc., obowiązuje przez rok od podpisania umowy. Osoby przenoszące kartę mogą też liczyć na zwiększenie limitu zadłużenia do 120 proc. poprzedniego. Z kolei mBank całkowicie rezygnuje z naliczania odsetek klientom, którzy przenieśli kartę kredytową. Robi to jednak tylko przez trzy miesiące.
[srodtytul]O jedną piątą więcej[/srodtytul]
O 20 proc. wyższy limit zadłużenia – to propozycja dla osób zainteresowanych zmianą dotąd używanej karty kredytowej na produkt Millennium. Bank może też spłacić zadłużenie u konkurencji. Jednak za taką operację pobierze 1 proc. prowizji. Dodatkowo będzie naliczał odsetki w wysokości 9,9 proc. w skali roku do czasu, Aż klient ureguluje swoje zobowiązanie.
Także 120 proc. limitu zadłużenia z poprzedniej karty można dostać w Lukas Banku. Wystarczy oświadczenie o źródle i wysokości dochodów oraz ostatni wyciąg z poprzedniej karty. Bank nie przygotował dla tej grupy klientów żadnych promocji cenowych. Karta jest wydawana na standardowych warunkach.
[ramka][b]Gdzie nie kuszą[/b]
Do niedawna o klientów konkurencyjnych instytucji agresywnie walczył [b]Raiffeisen Bank[/b]. Przenosząc tam kartę, można było zwiększyć limit kredytowy nawet o 30 proc. Jednak ostatnio bank zrezygnował z tej oferty. Zaostrzył też standardowe procedury wydawania kart kredytowych. Zależy mu na zasobniejszych klientach. Żąda też, by wysokość zarobków była potwierdzona dokumentem wystawionym przez pracodawcę.
Bonusów dla klientów zmieniających bank nie ma też w [b]Citi Handlowym[/b]. – Nie stosujemy tego typu sposobów. Staramy się za to jak najszerzej wykorzystywać alternatywne, niestandardowe kanały sprzedaży. I to się sprawdza. Sukcesem okazała się chociażby sprzedaż kart Citibank-BP na stacjach benzynowych. Idąc tym tropem, pilotażowo sprzedajemy karty Citibank-Plus w salonach operatora – mówi Jolanta Ożdżeńska, dyrektor Departamentu Rozwoju Biznesu Kart Kredytowych Citi Handlowego.
Także [b]GE Money Bank[/b] stawia na inne sposoby sprzedaży. – Dotychczas koncentrowaliśmy się na oferowaniu kart kredytowych klientom kupującym na raty, osobom solidnie spłacającym kredyty hipoteczne, samochodowe i gotówkowe. Bezpośrednie kierowanie oferty do klientów innych banków wiązałoby się z dużymi wydatkami na reklamę. Jednak przygotowujemy taki sposób pozyskiwania klientów w związku z ofertą nowej linii kart kredytowych, które chcemy wprowadzić na rynek w czwartym kwartale – mówi Tomasz Walukiewicz, wiceprezes GE Money Banku.[/ramka]
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=p.ceregra@rp.pl]p.ceregra@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA