Kościół

Obowiązkowe korepetycje dla przyszłych księży

To odpowiedź na kondycję duchowo-ludzką kandydatów na kapłanów - ks. Krzysztof Pawlina rektor seminarium w Warszawie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Jest to potrzebne,by klerycy nadrobili braki duchowei intelektualne – tłumaczą rektorzy
To będzie duża zmiana w kształceniu kleryków. Zanim rozpoczną właściwe studia w seminarium duchownym, będą musieli nadrobić braki w sferze duchowej, emocjonalnej i intelektualnej.
Decyzja o wprowadzeniu tzw. okresu propedeutycznego we wszystkich seminariach może zapaść już w czerwcu na zebraniu episkopatu. – Będzie to odpowiedź, po pierwsze, na kondycję duchowo-ludzką kandydatów na kapłanów, a po drugie, na głosy wiernych, którzy chcą, by księża byli nie tylko dobrze wykształceni, ale także dojrzałymi świadkami wiary – mówi ks. Krzysztof Pawlina, rektor seminarium duchownego w Warszawie i przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych i Zakonnych.
O konieczności zmian w kształceniu kleryków rozmawiali rektorzy wszystkich seminariów już we wrześniu ubiegłego roku. W ostatnią sobotę w Częstochowie dyskutowali o tym członkowie Rady Stałej Episkopatu i biskupi diecezjalni, którzy odpowiadają za seminaria w swoich diecezjach. Czy okres propedeutyczny zacznie obowiązywać już od jesieni? – To mało prawdopodobne. Potrzeba trochę czasu, aby przygotować program, miejsce, ludzi – mówi ks. Pawlina. Najprawdopodobniej kształcenie kleryków zmieni się w 2010 roku. Decyzja episkopatu będzie oznaczać, że wszystkie seminaria zostaną zobligowane do wprowadzenia okresu propedeutycznego. Ale prawdopodobnie to biskupi w diecezjach będą sami decydować, czy ma on trwać rok (wówczas studia w seminarium byłyby siedmioletnie) czy pół roku (studia pozostałyby sześcioletnie). Takie wstępne przygotowanie istnieje w seminariach zakonnych, gdzie kandydaci przychodzą po okresie wstępnej formacji w tzw. postulacie i nowicjacie. Natomiast do seminariów klerycy przychodzą z marszu – czasem ze słabą motywacją do kapłaństwa, brakami w życiu duchowym, w tym praktykowaniu systematycznej modlitwy, problemami emocjonalnymi, które są efektem wychowania w rozbitych rodzinach. Wprowadzenie okresu wstępnego poprzedzającego formację w wyższym seminarium postulował Jan Paweł II już w 1992 roku. Na razie wprowadziły go trzy seminaria: we Wrocławiu (w 1990 r.), w Tarnowie (w 1998 r.) i w Warszawie (w 2007 r.). – Ten czas jest potrzebny, aby klerycy rozeznali własne powołanie, zdobyli większe doświadczenie duchowe, ale także nadrobili braki w wykształceniu humanistycznym, np. z języka polskiego, języków obcych – mówi ks. Jacek Nowak, rektor tarnowskiego seminarium. W Tarnowie okres propedeutyczny trwa pół roku, we Wrocławiu – rok. W obu przyszli księża nie mieszkają w tym czasie w seminarium, ale w oddzielnych budynkach. Praca w małych grupach pozwala ocenić, czy kandydaci mają powołanie, a także rozwiązać ich problemy emocjonalne. W Warszawie wstępujący na pierwszy rok mieszkają razem ze starszymi kolegami, ale mają specjalny program studiów. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mailto=e.czaczkowska@rp.pl]e.czaczkowska@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL