fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Triumf komuny

60 lat temu komuna, w jej najgorszym, stalinowskim wydaniu, triumfowała w Polsce. Przypomnijmy ów triumf w przededniu 1 maja, w którym to dniu władze Polski „ludowej” organizowały manifestacje ku własnej czci.
W roku 1949 rządzili już niepodzielnie funkcjonariusze partyjni z Bolesławem Bierutem na czele, całkowicie dyspozycyjni wobec Moskwy. Nie pozostał ślad po opozycji legalnej, czyli PSL. Inne partie albo zostały wchłonięte – jak okrojona PPS ze śmiertelnie przestraszonym, uległym kierownictwem Józefa Cyrankiewicza – albo stały się posłusznymi figurantami, jak ZSL i SD. Podziemie niepodległościowe traciło ostatnie struktury, a jego członków mordowano lub osadzano w więzieniach. Prawo stało się fikcją, instrumentem zadawania gwałtu przez władzę, a instytucja – zwana jak w nowomowie orwellowskiej Urzędem Bezpieczeństwa – siała zgrozę wszechobecnym terrorem.
Nasz dodatek, przygotowany przez badaczy Instytutu Pamięci Narodowej, odsłania mechanizmy stalinowskiego państwa bezprawia, oraz przypomina, jak doszło do jego powstania. Danie Stalinowi wolnej ręki w Polsce i innych krajach wschodnioeuropejskich przez aliantów, przemoc komunistów stosowana wobec oponentów, fałszerstwa wyborcze, stworzenie bezlitosnej policji politycznej, hegemonia partyjna, opanowanie wojska i sądownictwa – oto kolejne etapy budowy socjalizmu na modłę sowiecką. Autorzy przypominają również heroiczne, choć pełne rozpaczy, reakcje społeczeństwa przeciw ujarzmieniu.
Warto uzupełnić ów przegląd kilkoma faktami z ponurego roku 1949. Oto 7 stycznia ginie – aresztowany dwa tygodnie wcześniej i prowadzony na przesłuchanie – Jan Rodowicz „Anoda”. W tych dniach uwięzieni zostają niemal wszyscy pozostali żołnierze batalionu Armii Krajowej „Zośka” oraz innych oddziałów harcerskich AK. Kwiat polskiej młodzieży. Giną ostatni dowódcy walczących jeszcze oddziałów wiernych prawowitemu rządowi RP, jak ppor. Anatol Radziwonik „Olech” na Nowogródczyźnie (12 maja) lub Zdzisław Broński „Uskok” z Lubelszczyzny (21 maja). Na śmierć skazywani są działacze o znanych nazwiskach, jak Adam Doboszyński (11 lipca) ze Stronnictwa Narodowego.
System sowiecki obejmuje kolejne obszary życia. 1 stycznia 1949 roku powołano Państwowe Gospodarstwa Rolne, a na początku czerwca Centralną Radę Związków Zawodowych. W końcu stycznia na zjeździe w Szczecinie literaci uznali za obowiązujący tzw. socrealizm. W ich ślady poszli plastycy (luty), aktorzy (czerwiec), muzycy (sierpień) i filmowcy (listopad). Kierownictwo PZPR powołało w styczniu speckomisję do opracowania kierunków uderzenia w Kościół katolicki. Jednym z przejawów byli tzw. księża patrioci, renegaci skupieni w ZBoWiD, który utworzono we wrześniu – oczywiście bez kombatantów z AK i z Zachodu.
Rok 1949 przyniósł ostateczną rozprawę z jedynym, choć mizernym, śladem jakiegoś niezależnego myślenia wśród polskich komunistów. Od drugiej połowy 1947 roku przez cały 1948 rok Bierut odsuwał Władysława Gomułkę od władzy w PPR pod zarzutem „prawicowo-nacjonalistycznego odchylenia”. Gomułka ustąpił ze stanowiska I sekretarza partii, a na Kongresie Zjednoczeniowym nie wybrano go nawet – mimo wygłoszonej samokrytyki – do ścisłego kierownictwa PZPR. Pozostały mu tylko funkcje państwowe, ale już w styczniu 1949 roku zlikwidowano jego Ministerstwo Ziem Odzyskanych oraz odwołano z funkcji wicepremiera. Powierzono mu stanowisko wiceprezesa NIK, które zajmował do jesieni 1950 roku, co było dla niego dużym upokorzeniem, gdyż jego zwierzchnikiem był tam jeden z jego największych przeciwników politycznych – Franciszek Jóźwiak. Potem Gomułkę aresztowano i siedział parę lat bez procesu, trzymany przez bezpiekę w okratowanej wilii przy warszawskim Wale Miedzeszyńskim.
Od przełomu lat 1948 i 1949 trwał w naszym kraju przez kilka lat stalinizm. W ciągu 40 lat realny socjalizm przeobrażał się wprawdzie i łatwiej go było znosić, ale podstawy totalitaryzmu pozostawały nienaruszone. Odniósł triumf 60 lat temu. Aż tyle i tylko tyle. Są między nami rodacy, którzy ze zgrozą pamiętają ów czas. Innym, którym wygodniej go zapomnieć – warto przypominać. A młodych po prostu uczyć.[i]Maciej Rosalak „Rzeczpospolita”[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA