fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Euro stwarza liczne szanse

Rzeczpospolita, Tomasz Wawer Tom Tomasz Wawer
- Wspólną walutę należy traktować jako historyczną okazję do dopełnienia obecności w Unii Europejskiej, do dogonienia krajów Europy Zachodniej i szansę na cywilizacyjny skok - pisze Grzegorz Tchorek
Planowane wejście do strefy euro to obok rozpoczęcia transformacji na początku lat 90. i włączenia do Unii Europejskiej w 2004 r. jedno z najważniejszych wydarzeń dla Polski. To historyczne wyzwanie, które należy podjąć ze szczególną refleksją i rozwagą. Zamiana pieniądza krajowego na wspólny przesądzi o istotnych kwestiach gospodarczych na wiele lat. Pieniądz dotyka bowiem niemal każdego obszaru gospodarki.
[wyimek]Zamiana pieniądza krajowego na wspólny europejski przesądzi o istotnych kwestiach gospodarczych na wiele lat - dr Grzegorz Tchorek, Biuro ds. Integracji ze Strefą Euro w NBP[/wyimek]
Przystąpienie do strefy euro należy traktować jako decyzję o charakterze wielopokoleniowym, której skutki zaczną się ujawniać już w krótkim okresie. Inicjujące działanie dla czerpania korzyści powinna mieć redukcja ryzyka kursowego i kosztów transakcyjnych, które pojawią się w momencie zamiany złotego na euro. Przynależność do strefy euro to również postrzeganie Polski jako bardziej wiarygodnego partnera. Jako stosunkowo mały kraj otrzymujemy wiarygodność całej unii walutowej.
Czynniki te powinny prowadzić do uruchomienia wielu długotrwałych procesów ekonomicznych. Można je określić jako efekty pośrednie udziału w unii walutowej i jednocześnie motory napędowe dla procesu doganiania krajów bogatszych. Są to: integracja rynków finansowych, wzrost handlu międzynarodowego, wzrost inwestycji krajowych i zagranicznych.
[srodtytul]Waluta międzynarodowa jako koło zamachowe [/srodtytul]
Jednym z potencjalnych kół zamachowych dla uruchomienia wymienionych procesów może być przystąpienie do obszaru, który dysponuje walutą międzynarodową. Korzyść wynikająca z posiadania waluty, która realizuje funkcje pieniądza światowego, bierze się z efektu sieci. Kiedy jeszcze tylko nieliczni posługiwali się telefonem czy Internetem, ich społeczna i ekonomiczna korzyść była mała. Dziś niemal każdy ma telefon, z którego może zadzwonić do dowolnego zakątka świata, co sprawia, że jego użyteczność wzrasta.
Z punktu widzenia podmiotów międzynarodowych strefa euro to relatywnie duży i zdywersyfikowany rynek finansowy (choć daleki od pełnej integracji). Strefa euro to też największy eksporter świata oferujący różnorodne produkty. Wreszcie, strefa euro to drugi na świecie wysoko rozwinięty jednolity obszar walutowy (ponad 325 mln ludzi) o względnie wiarygodnej oraz przewidywalnej polityce pieniężnej i fiskalnej. Podmioty, które chcą mieć dostęp do rynku finansowego oraz rynku dóbr i usług strefy euro, mają wiele powodów, by posługiwać się euro.
[srodtytul]Integracja rynków finansowych[/srodtytul]
Waluta międzynarodowa to szansa na większy dostęp do międzynarodowych zasobów kapitału. Jest to jeden z najszybciej odczuwalnych efektów wejścia do unii walutowej. Wynika z eliminacji ryzyka kursowego w relacjach z dużym i rozwiniętym obszarem finansowym oraz rezygnacji z własnej na rzecz wspólnej polityki pieniężnej. Dla krajów o słabiej rozwiniętej gospodarce dostęp do wspólnego rynku finansowego może być szansą na tańszy i łatwiej dostępny kapitał. Oznacza to większą możliwość sfinansowania konsumpcji i inwestycji poprzez kredyt.
Doświadczenia krajów strefy euro wskazują, iż euro sprzyja zwiększonej mobilności i dostępności kapitału oraz wyrównaniu jego ceny. Korzyści i skala integracji są jednak różnie rozłożone w poszczególnych segmentach rynku. Od powstania strefy euro najlepiej zintegrowany były rynki pieniężne i obligacji rządowych. Niewielkie różnice w poziomach stóp procentowych na rynkach pieniądza krótko- i długoterminowego zniknęły jednak wraz z nasileniem się zaburzeń na międzynarodowych rynkach finansowych w 2008 r. Wydaje się, że w pierwszej fazie kryzysu euro stanowiło do pewnego stopnia parasol ochronny dla najmniej wiarygodnych krajów członkowskich. Niemniej jednak kryzys pokazuje, że w życiu gospodarek strefy euro obok momentów, gdzie euro sprzyja integracji, mogą być również okresy, kiedy nie chroni ono przed negatywnymi konsekwencjami utraty wiarygodności. W czasie kryzysu kraje muszą bardziej polegać na swojej długoletniej renomie niż na wiarygodności samego euro. Wskazuje to również na konieczność organicznej pracy na rzecz budowy silnego i różnorodnego systemu pośrednictwa finansowego na poziomie krajowym. Doświadczenia strefy euro, ale również globalnych rynków finansowych sugerują, że obrót finansowy przenosi się w stronę dużych, bardziej płynnych rynków i sprawnych platform transakcyjnych. Niezależnie od szans wynikających z euro należy dbać o rozwój rynków lokalnych.
[srodtytul]Handel i inwestycje[/srodtytul]
Jeśli spojrzymy na pieniądz jako swego rodzaju środek komunikacji, to euro jest wehikułem, który napędza handel i inwestycje. Jest wiele argumentów mówiących, iż do pewnego stopnia euro wykreowało handel pomiędzy krajami strefy euro, ale i na linii strefa euro a reszta świata. Dzięki wspólnej walucie podmiotom ze strefy euro łatwiej było wyjść poza własny rynek, bo miały walutę międzynarodową. Równocześnie konkurenci spoza strefy euro mieli ułatwiony dostęp do jej rynku – również w efekcie wykorzystania jednej waluty.
W 2007 r. prawie połowa handlu poza strefę euro była rozliczana w euro. Dlatego jeżeli patrzymy na skalę potencjalnych korzyści z tytułu eliminacji ryzyka kursowego, to intuicyjnie liczymy na to, że wyeliminujemy je na linii Polska – strefa euro. Z dużym optymizmem możemy oczekiwać, iż do jakiegoś stopnia – kiedy będziemy posługiwali się euro – uda nam się go narzucić w rozliczeniach z partnerami spoza strefy euro jako wiarygodnej i akceptowanej waluty.
Na jakie korzyści może liczyć polska gospodarka po przyjęciu euro? Zależy to od kilku czynników. Stopień otwartości na wymianę z gospodarkami strefy euro jest w przypadku Polski relatywnie wysoki – wyższy niż w Finlandii, Irlandii, Grecji i podobny jak w Hiszpanii. Stwarza to dogodne wyjściowe warunki do osiągnięcia korzyści handlowych z integracji ze strefą euro (choć większa otwartość to również większa ekspozycja na szoki). Doświadczenia wskazują, że najsilniejszy wzrost eksportu po wprowadzeniu wspólnej waluty nastąpił w krajach, które charakteryzowały się dużą intensywnością powiązań handlowych z innymi krajami członkowskimi.
Optymistycznym wnioskiem płynącym z doświadczeń krajów strefy euro jest wzrost skali handlu wewnątrzgałęziowego, który zmniejsza podatność na wstrząsy asymetryczne. Ponadto wzrost wymiany handlowej będzie zależał od poziomu zmienności polskiej waluty (skutek wyeliminowania ryzyka wahań nominalnego kursu walutowego jest tym większy, im większa jest niestabilność kursu). Źródłem istotnych korzyści będzie również wspomniana przynależność do obszaru walutowego o uznanej walucie międzynarodowej, co pozwala na jej powszechniejsze użycie w transakcjach z krajami trzecimi.
Badania wykonane na potrzeby raportu NBP nt. euro sugerują, że w długim okresie poziom eksportu i inwestycji może być o ok. 12 – 13 proc. większy, niż jeśli do strefy euro nie wejdziemy. Biorąc pod uwagę pozytywne efekty pośrednie dla gospodarki, wynikające z handlu międzynarodowego i inwestycji (dostęp do wiedzy, technologii, budowa potencjału produkcyjnego, etc.), ich wpływ na proces doganiania może być istotny. Nie możemy jednak ulec złudzeniu, że samo euro trwale zwiększy nasz eksport. Polskie produkty będą się dobrze sprzedawały na świecie nie tylko dlatego, że ich ceny będą wyrażone w euro, ale dlatego, że będą odpowiednio dobre jakościowo i zostaną wystawione po odpowiednio konkurencyjnej cenie. Euro może być dodatkowym czynnikiem, który podkreśli nasze przewagi (choćby kosztowe), ale euro nie będzie czynnikiem decydującym.
Euro daje szanse na większe inwestycje zarówno krajowe, jak i zagraniczne. Kluczowe jest jednak to, by wiedzieć, w co inwestować, jak optymalnie wykorzystać te szanse, jakie branże promować, jak zapewnić odpowiednio wykwalifikowaną kadrę.
Inwestycje będą zależały nie tylko od euro, ale również od tego, czy stworzymy odpowiedni klimat inwestycyjny, usprawnimy działanie aparatu państwa, zmniejszymy zakres obowiązków administracyjnych. W wielu obszarach doświadczamy nadmiaru regulacji, która nie wynika tylko z nadmiernej ich liczby, ale ich wewnętrznej niespójności czy wręcz sprzeczności.
[srodtytul]Istnieją zagrożenia[/srodtytul]
Przystąpienie do dużego obszaru walutowego, który posiada powszechnie akceptowany na świecie pieniądz, może nieść ze sobą wiele korzyści, ale również pewne ryzyko i zagrożenia. Należy więc pamiętać, że na ostateczny bilans efektów przystąpienia do strefy euro trzeba patrzeć również przy uwzględnieniu potencjalnych kosztów i zagrożeń, które mogą się zmaterializować. Mówiąc o długookresowych korzyściach, warto mieć świadomość, iż mają one w dużym stopniu charakter szans, których wykorzystanie zależy od wielu innych niż tylko euro czynników (np. dobre jakościowo regulacje).
Posiadanie waluty międzynarodowej może również nieść pewne ryzyka. Bo choć dobrze mieć walutę rezerwową, to proces zyskiwania statusu waluty międzynarodowej może być bolesny, jeśli jest związany ze zbyt gwałtowną jego aprecjacją (syndrom obciążenia walutą międzynarodową). Waluta międzynarodowa to również większa odpowiedzialność za jej stabilność. Oszacowanie korzyści i kosztów wejścia do strefy euro jest niezmiernie trudne. Zarówno znacząca część korzyści, jak i kosztów ma charakter potencjalny, dlatego można raczej mówić o ewentualnych szansach i zagrożeniach. Nawet ex post trudno będzie precyzyjnie wyliczyć, ile zyska/straci każdy z nas na przyjęciu wspólnej waluty, bo euro to również właściwości niewymierne, jak poczucie wspólnoty i solidarności.
[srodtytul]Nadrabianie zaległości[/srodtytul]
Euro należy raczej traktować bardziej jako historyczną szansę na dopełnienie obecności w UE, na dogonienie krajów Europy Zachodniej, na pewien cywilizacyjny skok. Do tego skoku należy się jednak bardzo dobrze przygotować. Trzeba mieć również świadomość, że samo dobre i roztropne przygotowanie nie gwarantuje sukcesu, zwiększa tylko jego prawdopodobieństwo. Na skutki naszych decyzji wpływać będzie wiele innych czynników. Na to, czy student zdaje egzamin (oraz na jaką ocenę), wpływa głównie jego przygotowanie merytoryczne, choć istotne znaczenie może mieć również trema czy pechowo wylosowane pytanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA