fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Więcej władzy dla Putina

Rosyjski rząd będzie mógł według uznania zmieniać tegoroczny budżet kraju
W środę Duma przyjęła w pierwszym czytanie ustawę o zmianach w Kodeksie Budżetowym Federacji Rosyjskiej. Dzięki temu rząd Władimira Putina zyska swobodę w kształtowaniu budżetu, w wypadku, gdy w ciągu roku znacząco pogorszy się sytuacja gospodarcza kraju.
Do tej pory pole manewru było niewielkie. Kodeks Budżetowy ograniczał poziom deficytu do 1 proc. PKB, a deficyt wpływów ze źródeł innych niż ropa i gaz (stanowią połowę dochodów budżetu) do 4,7 proc. PKB. Tymczasem ciężka sytuacja w rosyjskiej gospodarce i tąpnięcie cen na surowce energetyczne na świecie wymusiła pierwszą od ośmiu lat nowelizację przyjętego w listopadzie budżetu z zyskownego na deficytowy. Zamiast wysokiej nadwyżki, w budżecie pojawiła się dziura wielkości 8 proc. PKB, a zamiast przyrostu PKB kraju - spadek o 2,2 proc.
Przygotowana i przyjęta przez rząd nowela musi być jeszcze klepnięta przez rosyjski parlament. Jednak przy zapisanym deficycie powyżej 1 proc. rząd nie może dokumentu skierować pod obrady Dumy. Dlatego konieczne stały się zmiany w Kodeksie Budżetowym. Kodeks w obecnym kształcie został odłożony ad acta do 2013 r. Już sama data świadczy o tym, że do rosyjskich rządzących dotarło w końcu, że zapaść gospodarcza kraju nie jest kwestią miesięcy, ale lat. Można się więc spodziewać, że ponad jednoprocentowy deficyt utrzyma się przez najbliższe trzy lata. W każdym razie Kreml woli tu dmuchać na zimne. Zmiany w Kodeksie Budżetowym dają Putinowi możliwość nowelizacji budżetu za każdym razem, gdy dochody ze źródeł innych niż ropa i gaz, spadną poniżej 15 proc. PKB. Taka nowelizacja może być wniesiona do Dumy już bez jakichkolwiek zmian w prawie. Rząd dostał też prawo do wykorzystania pieniędzy zgromadzonych na funduszu rezerwowym ( teraz jest tam ok. 139 mld dol.) do pokrycia szacowanego na ok. 94 mld dol. deficytu. Dotychczas mogły być one użyte tylko do zbilansowania utraty dochodów z ropy i gazu. Rząd odchodzi też od wprowadzonego po raz pierwszy przed dwoma laty planowania budżetu na trzy lata do przodu. Zupełnie się to nie sprawdziło, bo rosyjska gospodarka jest mało stabilna i zbyt zależna od światowych cen na surowce. Do koszta trafiły przyjęte w listopadzie budżety kraju na 2009 i 2010 r. - Zaczynamy planować przyszłoroczny budżet od zera. Wiemy, że tym roku dochody budżetu w widoczny sposób maleją i zapewne ta tendencja utrzyma się w następnym. Dlatego nie możemy podwyższać wydatków, jeżeli nie ma dochodów. Oczywiście wypełnimy wszystkie nasze obowiązki wobec obywateli, a deficyt w tym i przyszłym roku sfinansujemy z rezerw i pożyczek na rynku wewnętrznym. Ale też musimy na nowo przyjrzeć się konstrukcji naszego budżetu, zacząć go budować w bardziej zbilansowany sposób - zapowiedział w środę Putin.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA