fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Gdy ludzie odwrócą się od PO, to zagłosują na nas

Grzegorz Napieralski
Fotorzepa, BS Bartłomiej Sawka
Niebawem będę rozmawiał z Leszkiem Millerem o możliwości współpracy. Mam zamiar spotkać się też z Józefem Oleksym. Chciałbym, żeby obaj pomagali mojej partii – zapowiada przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski w rozmowie z Elizą Olczyk
[b]Rz: Z badań wizerunkowych wynika, że Grzegorz Napieralski, lider SLD, nie jest twarzą tej partii. Politycy najbardziej kojarzeni z Sojuszem Lewicy Demokratycznej to: Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz i Józef Oleksy.[/b]
Dziwiłbym się gdyby było inaczej. Nie mam się co porównywać do polityków z długim stażem – oni byli premierami i przywódcami partii przez wiele lat. My z Wojtkiem Olejniczakiem jesteśmy krótko w polityce, więc i tak nasza rozpoznawalność około 30- procentowa jest bardzo dobra. [wyimek]Z naszych badań wynika, że SLD jest partią drugiego wyboru dla elektoratu Platformy[/wyimek]
[b]Nie martwi pana, że twarzą SLD jest Leszek Miller, który od dawna nie należy do waszej partii?[/b] Nie. Na tej samej zasadzie twarzą PO jest Jan Rokita. Leszek Miller co prawda nie należy do Sojuszu, ale stale jest obecny w polityce, bywa w mediach. Nic dziwnego, że ludzie go pamiętają. [b]To może powinniście go przyjąć z powrotem do SLD?[/b] Aleksander Kwaśniewski już dawno mówił, że błędem było pozbycie się z partii wszystkich byłych premierów lewicowych rządów. [b]Złoży pan Millerowi i Oleksemu ofertę powrotu do partii?[/b] Leszek Miller ma własną partię. Ale niebawem będę z nim rozmawiał o możliwości współpracy. Mam zamiar spotkać się też z Józefem Oleksym. Chciałbym, żeby obaj pomagali SLD, np. w pomysłach na walkę z kryzysem. Szanuję ich. Przecież obaj są ludźmi lewicy, mimo popełnionych błędów. [b]Poparcie dla SLD oscyluje w granicach 5 – 7 procent. Zwrot na lewo, który pan ogłosił, przejmując kierownictwo w partii, zdał się na nic. [/b] Sondaże raz są lepsze, raz gorsze. Ale doskonale wiemy, że przed nami jeszcze długa droga odbudowy lewicy. Jest ciężko, bo dwie duże partie – PiS i PO – są zainteresowane marginalizacją lewicy. Prawo i Sprawiedliwość broni swojej pozycji pierwszej siły opozycyjnej, a PO przejęła część naszego elektoratu w 2005 roku i dziś się boi, że ci ludzie od nich odejdą. Z naszych badań wynika, że SLD jest partią drugiego wyboru dla elektoratu PO. Platforma doskonale zdaje sobie sprawę, że jeżeli ludzie zaczną się od niej odwracać – a będą to robili – to zagłosują na nas. [b]Dlaczego mieliby się odwracać od PO?[/b] Bo to nie jest partia postępowa. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje z in vitro. Dyskusja w tej sprawie toczy się od półtora roku i zapewne żadne sensowne przepisy nie zostaną uchwalone, bo Kościół się na to nie zgodzi, a PO zależy na poparciu hierarchów. Na dodatek Donald Tusk nie radzi sobie z kryzysem. Dlatego sądzę, że Polacy zaczną się odwracać od tej partii i łaskawie patrzeć na SLD. [b]A wy bronicie esbeckich emerytur, co ludziom też się nie podoba.[/b] Nie bronimy emerytur, tylko zasad konstytucji. Ustawa odbierająca emerytury funkcjonariuszom SB jest polityczna i łamie konstytucję. Dlatego skarżymy ją do Trybunału Konstytucyjnego. Co to za kara: odebranie emerytury komuś, kto był bestią, a nie człowiekiem? Jeżeli któryś z esbeków łamał prawo, to powinien siedzieć w więzieniu. [b]Tomasz Nałęcz uważa, że takimi pomysłami wpycha pan partię w ślepy zaułek. Przyrównał nawet SLD do przedwojennej KPP.[/b] Nie komentuję sfrustrowanego polityka. Człowiek, który zdradził tyle partii dla własnych interesów, nie ma prawa oceniać innych. [b]Tymczasem PO podbiera wam znanych polityków: Danutę Hübner i Włodzimierza Cimoszewicza. [/b] To są zwykłe ruchy kadrowe, których na scenie politycznej jest w ostatnich latach dużo. Politycy PO przechodzą do PiS i odwrotnie. Z PiS ludzie przechodzą do Polski XXI. Dziwię się jednak, że Platforma bierze na swoją listę kandydatów do europarlamentu Danutę Hübner, bo przez lata zajadle ją atakowała – w Polsce i za granicą, w Parlamencie Europejskim. Przypuszczam, że jest to kolejna próba oszukania wyborców lewicy. [b]Kiedy PO oszukała wyborców lewicy? [/b] W kampanii wyborczej Donald Tusk zapewniał, że nie będzie żadnych rozliczeń historycznych, że docenia wkład wszystkich Polaków w budowę PRL. Tymczasem robi jeszcze gorzej niż PiS, uchwalając chociażby ustawę odbierającą emerytury funkcjonariuszom SB. PO jest bardziej kłótliwa niż PiS i w niektórych sprawach, np. in vitro, bardziej skrajna niż partia Jarosława Kaczyńskiego. Sądzę, że lewicowy elektorat już zaczął odwracać się od PO i dlatego trzeba było szybko znaleźć sposób, żeby ich zatrzymać. Dlatego wzięto Danutę Hübner na listę. [b]Oszustwa PO nie przeszkadzają wam współpracować z tą partią przy ustawie medialnej. Na dodatek korzystaliście z pomocy Roberta Kwiatkowskiego, byłego prezesa TVP, który zdaniem Kazimierza Kutza jest synonimem upolitycznienia telewizji publicznej.[/b] Moim zdaniem synonimem upolitycznienia telewizji publicznej był Jan Dworak, który miał legitymację partyjną w kieszeni. Zresztą legitymację PO. A jeżeli chodzi o Kazimierza Kutza, to jest on mało obiektywny, bo przegrał proces z Robertem Kwiatkowskim. Nad ustawą medialną pracował Jerzy Szmajdziński i to on dobierał sobie doradców, ale uważam, że byłoby błędem nie pokazać projektu przygotowanego przez PO byłemu prezesowi TVP. Przecież nie ma w tym nic złego. Sam kiedyś proponowałem, by pracując nad nową ustawą medialną, poprosić o opinię wszystkich byłych i obecnych prezesów TVP. [b]Dlaczego w ustawie znalazł się przepis o rozwiązaniu wszystkich spółek regionalnych i powołaniu ich od nowa? Można usłyszeć komentarze, że chodzi o wielkie czystki kadrowe. [/b] Nie znam się na strukturze organizacyjnej, nie jestem menedżerem. Zrobiliśmy to, co podpowiedzieli nam specjaliści, którzy twierdzą, że nowa struktura organizacyjna będzie lepsza. Najważniejsze jest to, że zapewniliśmy utrzymanie regionalnych oddziałów TVP i oddzielenie ich od radia. [b]Jeszcze pół roku temu najważniejsze dla lewicy było utrzymanie abonamentu radiowo-telewizyjnego. Wasi specjaliści twierdzili, że to sprawa fundamentalna dla apolityczności mediów publicznych. Jednak wycofaliście się z tego. Dlaczego?[/b] Chcemy, żeby media publiczne były dobrze zarządzane i dobrze funkcjonowały. Żeby to osiągnąć, musieliśmy poszukiwać pola kompromisu z PO. Dlatego zmodyfikowaliśmy pogląd na abonament. Ale zagwarantowaliśmy publicznemu radiu i telewizji specjalny budżet na finansowanie programów misyjnych. Pieniądze będzie rozdzielała i kontrolowała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. [b]Krajowa Rada będzie wybierana przez Sejm i Senat, czyli z klucza partyjnego. Sądzi pan, że zapewni apolityczność mediów publicznych? [/b] Skoro dogadali się w tej sprawie specjaliści, to wierzę, że tak się stanie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA