fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Kino zaangażowane w sprawy zwykłych ludzi

Poziom filmów Tygodnia Kina Hiszpańskiego jest tak wysoki, że zawsze z niecierpliwością czekam na tę marcową imprezę. Nie tylko ja – ubiegłoroczną edycję obejrzało w Warszawie 11 tysięcy widzów, często bez szemrania zajmujących drewniane dostawki.
Nowe hiszpańskie kino to rozkwit dramatu obyczajowego po mistrzowsku opowiadającego ciekawe ludzkie historie. Siłą tych opowieści są znakomite scenariusze, świetne dialogi i naturalne aktorstwo oraz oryginalna forma. Tego brakuje w schematycznym polskim kinie, w którym aktorzy grają na poziomie miernych telenowel.
Najbardziej czekam w tym roku na głośne w Hiszpanii „13 róż” Emilia Martineza-Lazaro – film o kobietach oskarżonych o próbę zorganizowania zamachu na generała Franco – oraz „Kulę w łeb” Jaime Rosalesa na temat baskijskich terrorystów. Zachwyciła mnie „Samotność” tego reżysera, pokazywana rok temu. Bardzo polecam znane mi już „53 dni zimy” Judith Colell – kolaż losów trojga bohaterów przeżywających życiowy kryzys – wzorcowy przykład tego, co we współczesnym kinie hiszpańskim najlepsze.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA