fbTrack

Kościół

O co „Pietro” pytał ks. Kowalczyka

Na zdjęciu papież raniony kulami, które wystrzelił zamachowiec Ali Agca 13 maja 1981 roku na placu św. Piotra w Rzymie
Fotorzepa
Ks. Józef Kowalczyk spotykał się z Edwardem Kotowskim, którego prokuratorzy IPN przesłuchali w ubiegłym roku w śledztwie dotyczącym zamachu na Jana Pawła II.
Ks. Józef Kowalczyk (obecnie arcybiskup i nuncjusz apostolski) w czasie, gdy pracował w Rzymie, spotykał się z rezydentem polskiego wywiadu Edwardem Kotowskim ps. Pietro – wynika z szyfrogramu ujawnionego niedawno przez „Rz”.
Arcybiskup Kowalczyk potwierdził w wywiadzie dla KAI, że znał Kotowskiego. „Pietro” oficjalnie był II sekretarzem ambasady polskiej w Rzymie. Jako dyplomata odpowiadał za współpracę ze Stolicą Apostolską. Miał szerokie kontakty z polskimi duchownymi pracującymi w Rzymie. [srodtytul]Hejmo nie wiedział[/srodtytul]
Ks. Józef Kowalczyk, który pracował w Sekretariacie Stanu (odpowiednik Ministerstwa Spraw Zagranicznych) z racji powierzonych mu obowiązków kontaktował się z polskimi dyplomatami. Raczej nie miał świadomości, że Kotowski był kadrowym oficerem polskiego wywiadu. Podobnie było bowiem z o. Konradem Hejmą, od którego „Pietro” przyjmował informacje. W teczce o. Hejmy znajduje się informacja pochodząca od „Pietro”: „Vox” (pseudonim nadany ojcu Hejmie przez PRL-owski wywiad) bardzo chętnie i szeroko wypowiadał się na znane mu tematy. Do tego stopnia, że odniosłem wrażenie, iż nie ma zbytniego sensu forsować sprawy mojego ewentualnego „odkrycia się” w przyszłości. Odkrycie oznaczało ujawnienie prawdziwego charakteru pracy jako rezydenta wywiadu. [srodtytul]„Pietro” a zamach[/srodtytul] Edward Kotowski posiadał w Watykanie szerokie kontakty nie tylko z polskimi duchownymi. – Był to bardzo inteligentny człowiek, władający językami obcymi, odbiegający od stereotypu aparatczyka – mówi „Rz” Jan Żaryn, dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN. – Tytułowany był doktorem. Wywodził się ze środowiska historyków sztuki. Po konflikcie ze środowiskiem konserwatorów zabytków wstąpił do Służby Bezpieczeństwa. Żaryn badał rzymską rezydenturę wywiadu przy okazji sprawy o. Hejmy. Twierdzi, że Kotowski był uważany przez kręgi watykańskie za kompetentną osobę do prowadzenia dialogu z władzami PRL. W ubiegłym roku Kotowski był dwukrotnie przesłuchany przez prokuratora Marka Skwarę z katowickiego oddziału IPN. Chodzi o śledztwo dotyczące ewentualnego udziału polskich służb specjalnych w zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku. Szefowa pionu prokuratorskiego katowickiego IPN odmawia podania szczegółów. – Były rezydent wywiadu w Rzymie został zwolniony z tajemnicy na potrzeby tych przesłuchań. Z tego powodu nie można ujawnić, co powiedział – wyjaśnia prokurator Elżbieta Koj. Prokurator Skwara nie potrafi określić, kiedy śledztwo zostanie zakończone. – Przesłuchaliśmy już kilkadziesiąt osób, akta sprawy liczą ponad 100 tomów – mówi „Rz”. [srodtytul]Tajemnica „Triangolo”[/srodtytul] Jednym z wątków śledztwa jest tajemnicza operacja o kryptonimie „Triangolo”. Akcja ta prowadzona przez PRL-owską bezpiekę była jedną z najszerzej zakrojonych operacji specjalnych o charakterze międzynarodowym. Głównym celem był papież Jan Paweł II. Akta tej operacji się nie zachowały. Jedynie ze szczątkowych informacji wiemy dziś, że były w nią zaangażowane najwyższe władze polskiej bezpieki. W aktach dotyczących zagranicznych wyjazdów funkcjonariuszy SB zachowała się adnotacja o wyjeździe do Wiednia generała Zenona Płatka (tego samego, którego nie udało się skazać za udział w zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki) w ramach operacji „Triangolo”. W kwietniu 1979 roku Zenon Płatek udał się tam na spotkanie z TW o pseudonimie Tom. Wiedeń uchodził w tamtych czasach za stolicę wywiadów. To miasto było też jednym z miejsc, które zamachowiec Ali Agca odwiedził po ucieczce z tureckiego więzienia. Tajemnicy „Triangolo” nie wyjaśniono do dziś. [ramka][srodtytul]Rzym stał się celem[/srodtytul] Kiedy kardynał Karol Wojtyła został papieżem, Rzym stał się jednym z najważniejszych kierunków pracy wywiadu PRL: zarówno cywilnego, jak i wojskowego. Kościół i Jana Pawła II uważano za większe zagrożenie dla komunizmu niż dziesięciomilionową „Solidarność”. Jan Paweł II stał przecież na czele największej organizacji religijnej świata, zaś Stolica Apostolska była podmiotem prawa międzynarodowego. W październiku 1978 r. polskie służby wzmocniły rezydenturę w Rzymie. W momencie wyboru papieża rezydentem wywiadu cywilnego był płk Fabian Dmowski. Kolejnym rezydentem został płk Jerzy Porowski. Najbardziej efektywny okazał się jednak Edward Kotowski, ps. Pietro. Był członkiem Zespołu Rządowego do Stałych Kontaktów Roboczych ze Stolicą Apostolską od sierpnia 1979 r. do września 1983 r. Po powrocie do kraju pracował w Urzędzie ds. Wyznań. Po 1989 r. handlował bronią, a potem drewnem.[/ramka] Masz pytanie, wyślij e-mail do autora; [mailto=c.gmyz@rp.pl]c.gmyz@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL