fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rozmowy zerwane, gaz nie popłynie

Bułgaria, przedmieścia pozbawionej gazu Sofii
AFP
Iwona Trusewicz
Gazprom nie wznowi dziś dostaw gazu dla Europy. Rosjanie winią za to stronę ukraińską, która nie zgodziła się na międzynarodowych obserwatorów na granicy
- Ukraina zerwała podpisanie dokumentu dopuszczającego zagranicznych obserwatorów. I z winy Ukrainy, choć mieliśmy szansę na porozumienie, mechanizm niezależnego monitorowania i kontroli tranzytu rosyjskiego gazu przez terytourium Ukrainy, nie powstał - oświadczył dziś rano w Brukseli szef Gazpromu Aleksiej Miller dla kanału Viesti.
Rosjanin podkreślił, że takie postępowanie wstrzymuje rozmowy i gaz dla Europy dziś nie popłynie. Międzynarodowi obserwatorzy byli gotowi lecieć dziś na granicę, gotowy też był dokument dotyczący ich kompetencji.
- Przekazałem ten dokument ukrainskiej stronie - wyjaśnił brukselski komisarz ds energetyki Andris Piebałgs - Ale nie ja prowadziłem negocjacje. Dlatego nie mogę rozsądzić, kto ma rację, a kto nie. Pan Miller rozmawiał z panem Dubinym (szef Naftogazu-przyp. I.T.). Oni razem polecą do Moskwy i dalej będą rozmwiać. I będą nas informować. To jest problem dwustronny - dodał komisarz.
- Cała odpowiedzialność za sytuację leży teraz po ukraińskiej stronie - podkreślił MIller.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA