fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Artysta staje przy garach

„Koniec posiłku”, Daniel Issac Spoerri
Rzeczpospolita
Najeść się od święta – to święte prawo każdego. Ale współczesny konsument dóbr nie zna umiaru. Żyjemy w czasach wielkiego żarcia, a raczej – przeżarcia. Czy symptomy tego widać w sztuce?
Nawet nie zauważyliśmy, jak do tego doszło: jedzenie zdominowało naszą ikonosferę. Spece od marketingu potrafią pobudzić łaknienie i omotać wyobraźnię, apelując do zmysłu wzroku. Przechodzę obok Burger Kinga. Mimo woli rzucam okiem na monstrualnych rozmiarów bułę przełożoną mięchem i sałatą. Nie jestem głodna, ale ślinianki pracują. Oglądam „Elle” i bezwiednie wyrywam twardą wkładkę ze zdjęciami dań: wyglądają tak apetycznie! Idę do kina na „Senność”: piękna aktorka spełnia się twórczo w kuchni, co operator pokazuje tak sugestywnie, że mojemu sąsiadowi zaczyna burczeć w brzuchu. Przepisy – i to całkiem dorzeczne, nadające się do wykorzystania – pojawiają się w kryminałach, komiksach, romansach, serialach. Strefa życia niegdyś traktowana przez artystów po macoszemu okazała się niewyczerpanym źródłem inspiracji. Kuchnia to megahit popkultury.Prorokiem we wszystkich „cywilizowanych” krajach okazał się Roland Barthes, fra...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA