fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Ammann i Schlierenzauer rządzą na skoczniach

Gregor Schlierenzauer na razie uparcie goni Simona Ammanna
AFP
Pierwszy konkurs wygrał Szwajcar, drugi Austriak. Adam Małysz wciąż nie może się odnaleźć.
Kiedy sześć lat temu Simon Ammann, drobny uśmiechnięty chłopak ze Szwajcarii, zdobył dwa złote medale w Salt Lake City, sądzono, że to szczęśliwe zrządzenie losu.
Życie długo potwierdzało tę tezę. W 2007 roku Ammann został jednak mistrzem świata (tak jak Małysz) i zamknął usta tym, którzy twierdzili, że jest tylko szczęściarzem. A teraz wygrywa konkurs za konkursem i jest liderem Pucharu Świata. On i młodziutki Austriak Gregor Schlierenzauer rządzą na skoczniach.
W sobotę w Engelbergu Ammann wygrał czwarty raz w tym sezonie. Na oczach kilku tysięcy rodaków wytrzymał presję, prowadził po pierwszej serii i nie dał sobie odebrać zwycięstwa, choć Schlierenzauer i kolejny Austriak Wolfgang Loitzl walczyli z nim zacięcie.
Dzień później nie wystarczyła już fantazja i odległość budząca szacunek (136,5 m), trzy metry lepiej od Schlierenzauera i Loitzla. Wygrał ten pierwszy, Ammann był trzeci.
Dla nas najważniejsza była postawa Adama Małysza. Wyjazd na treningi do Ramsau, rezygnacja z konkursów w Pragelato nie pozostawiały wątpliwości, że problem jest.
Prezes PZN Apoloniusz Tajner uspokajał, że mocy jest aż za wiele, że wystarczy poprawić technikę. Co więcej, twierdził, że mistrz z Wisły w Ramsau fruwał jak za dawnych lat. W konkursach w Engelbergu Małysz zajął 21. i 18. miejsce.
Katastrofy jeszcze nie ma, ale niepokój pozostaje. Na twarzy naszego skoczka nie ma uśmiechu, powagę sytuacji czuje trener Łukasz Kruczek. A słowa Małysza, który mówi, że spóźnia odbicie, co wcześniej mu się nie zdarzało, obawy potwierdzają. – Cały czas czegoś szukam – mówi skoczek, a my nie wiemy, czy znajdzie to, co zgubił.
Teraz przed Małyszem najważniejsza oprócz mistrzostw świata impreza sezonu: 28 grudnia w Oberstdorfie, kwalifikacjami do pierwszego konkursu, zaczyna się Turniej Czterech Skoczni.
[ramka]Konkurs sobotni: 1. S. Ammann (Szwajcaria) 275,4 pkt (138,5 - 137,0); 2. W. Loitzl 273,2 (134,0 - 137,5); 3. G. Schlierenzauer (obaj Austria) 265,7 (135,0 - 134,0); 4. V. Larinto (Finlandia) 259,4 (131,0 - 134,5); 5. T. Hilde (Norwegia) 252,0 (134,0 - 128,5); 6. T. Morgenstern (Austria) 240,2 (129,0/127,5) ... 21. A. Małysz 216,1 (125,0 - 119,5); 27. Ł. Rutkowski 206,5 (120,0 - 120,0); 44. P. Żyła (Polska) 84,5 (112,5); 45. M. Bachleda (Polska) 84,4 (111,0).
Konkurs niedzielny: 1. Schlierenzauer 264,1 (133,5 - 133,5); 2. Loitzl 262,4 (132,5 - 133,0); 3. Ammann 260,0 (131,5 - 136,0); 4. M. Schmitt (Niemcy) 253,9 (129,0 - 134,0); 5. H. Olli 251,3 (127,5 - 133,5); 6. K. Keituri (obaj Finlandia) 250,8 (129,5 - 131,5) ... 18. Małysz 221,2 (122,5 - 124,0); 48. M. Bachleda 93,4 (115,5).
Klasyfikacja PŚ (po 7 z 28 zawodów)1. Ammann 585 pkt; 2. Schlierenzauer 510; 3. Loitzl (Austria) 359; 4. Larinto 271; Morgenstern 250; 6. Schmitt 203 ... 28. Małysz 51.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA