fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Zawodzi głębokie czucie nart

Apoloniusz Tajner, kiedyś trener polskich skoczków, dziś prezes Polskiego Związku Narciarskiego, wierzy, że będzie lepiej
Rzeczpospolita, Bartosz Siedlik
Apoloniusz Tajner, prezes PZN o formie i szansach Adama Małysza
[b]Rz: Wrócił pan już z Ramsau, gdzie polscy skoczkowie pojechali szukać formy?[/b]
Apoloniusz Tajner: Wpadłem tam na jeden dzień, zobaczyłem dwa treningi i jestem spokojniejszy.
[b]A był powód do niepokoju?[/b]
Po Kuusamo i Trondheim byłem zdezorientowany. Wciąż uważam, że przygotowania były prawidłowe, ale pierwsze występy przyniosły rozczarowanie. W Finlandii była zmienna pogoda, ale w Norwegii szanse były równe dla wszystkich. Tym bardziej zaskoczyła mnie słabość Polaków.
[b]Fiński trener Norwegów Mika Kojonkoski mówi, że przyczyną gorszych występów Małysza mogą być niskie prędkości najazdowe i to, że nasz mistrz za dużo myśli w trakcie skoków... [/b]
Rozmawiałem z Małyszem w Ramsau i nie odniosłem takiego wrażenia. Co do szybkości na progu nie sądzę, by były one wynikiem złego smarowania nart. Skoczkowie mają do dyspozycji wszystko co najlepsze w tym względzie. Zawodzi raczej – jak my to nazywamy – głębokie czucie nart. A to w najmniejszym stopniu dotyczy Adama.
[b]Z informacji, które napływały z Austrii, wynika, że mocy naszym skoczkom nie brakuje. Dlaczego więc jest tak źle, jeśli wyniki sprawdzianów są tak dobre?[/b]
Pomiary nie pozostawiają wątpliwości. Nie tylko Małysz jest mocny, inni też. Problemy pojawiały się na progu, gdzie w wyniku tzw. błędu kątowego mieliśmy do czynienia z pustym odbiciem. A nadmiar mocy tylko pogłębia taki błąd.
[b]Teraz jest już lepiej?[/b]
Nie ma porównania. Małysz już na pierwszym treningu w Ramsau pokazał, że nie ma mowy o kryzysie, wcześniej popełniał tylko drobne błędy techniczne, które teraz eliminuje. I dlatego zamiast skakać w Pragelato zapadła słuszna decyzja, by poćwiczyć na mniejszej skoczni w Austrii. Taki obiekt pozwala przy mniejszych szybkościach na korektę niedoskonałości.
[b]Inni też je wyeliminują?[/b]
Mam nadzieję. Łukasz Rutkowski skacze coraz równiej, Marcin Bachleda też. Kamilowi Stochowi brakuje jeszcze stabilności, ale to przyjdzie z czasem. Tylko Stefan Hula się pogubił i w najbliższych konkursach w Engelbergu zastąpi go Piotr Żyła.
[b]Naprawdę wierzy pan, że Małysz w tym sezonie będzie wygrywał?[/b]
Wierzę, że będzie skakał daleko, bo wciąż ma ogromne możliwości. W Ramsau ruszał z najniższych belek i lądował jak za najlepszych lat. Musi jeszcze poprawić pozycję dojazdową, co przełoży się na prędkość i wszystko będzie dobrze. A jak poczuje się lepiej, to i szybkości wzrosną.
[b]Konkursy w Engelbergu już w ten weekend, a po świętach Turniej Czterech Skoczni. Czego pan oczekuje?[/b]
Przyjemnego ciągu wydarzeń. Szwajcarski obiekt jest łatwiejszy niż ten w Ramsau. Takie łagodne przejście do konkursowego skakania będzie więc bardzo wskazane. A po świątecznym odpoczynku wielkie emocje w Turnieju Czterech Skoczni.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA