Historia

Ucieczka z getta jedynym ratunkiem

Żołnierz niemiecki z dwoma Żydami wyciągniętymi z kryjówki w Markowej na Rzeszowszczyźnie
ŻIH
Wiosną 1942 r. Niemcy przystąpili do likwidacji gett i deportacji Żydów do ośrodków natychmiastowej zagłady. Jedynym ratunkiem przed deportacją była ucieczka z getta i ukrycie się po aryjskiej stronie. Ucieczki, według ustaleń historyków, miały masowy charakter.
Przykładowo z getta w Żarkach uciekło 1600 z 3200 Żydów. Z Wodzisławia zbiegło przed deportacją na śmierć prawie 1000 osób. W Ostrowcu i Częstochowie zdołało się ukryć przed oprawcami po 2000 prześladowanych. Setki Żydów zbiegło z gett w Jędrzejowie, Opatowie, Sandomierzu czy Pilicy nad Wisłą. W największym getcie – w Warszawie, jak szacują historycy, w czasie akcji likwidacyjnej trwającej od 22 lipca do 21 września 1942 r. ukryło się około 30 000 Żydów.
Lokalni przedstawiciele władz okupacyjnych, świadomi pomocy udzielanej przez Polaków uciekinierom, upominali ich przed tym procederem oraz przypominali o grożącej karze śmierci. We wrześniu 1942 r. dowódca SS i policji w dystrykcie radomskim wydał pismo do swoich podwładnych, aby przypomnieli ludności polskiej o bezwzględnym zakazie pomocy, a nawet jakichkolwiek kontaktów z ludnością żydowską, która zbiega przed deportacją. W odnośnym piśmie przypominano, że „każdy Polak, który przyjmuje Żyda, staje się winnym [...] Za ich pomocników uważa się również tych Polaków, którzy nie udzielając wprawdzie zbiegłym Żydom schronienia, dają im jednak wikt lub sprzedają żywność. We wszystkich wypadkach – konkludowano – Polacy ci podlegają karze śmierci”. Niezwykle trudno dziś ocenić, nawet w dużym przybliżeniu, ilu Polaków poniosło śmierć za ukrywanie lub pomoc zbiegłym z gett Żydom. Żydowski historyk Szymon Datner w swej pionierskiej pracy „Las sprawiedliwych...” wydanej w 1968 r. podaje udokumentowaną liczbę 343 Polaków zamordowanych przez Niemców za pomoc Żydom. W wydawnictwie Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce z 1981 r. autorzy podają liczbę 794 zidentyfikowanych ofiar, 49 ofiar o nieustalonych personaliach oraz nieokreśloną liczbę ofiar kilku spacyfikowanych wsi – razem ponad 1000 osób. Inni autorzy wymieniają podobne liczby, zastrzegając jednocześnie, że są one nieprecyzyjne, a podanie zbliżonych do rzeczywistości będzie możliwe po przeprowadzeniu gruntownych i rzetelnych badań archiwalnych w Polsce i za granicą. Temu celowi ma służyć powołany do życia w 2005 r. program INDEX poświęcony pamięci Polaków zamordowanych i represjonowanych przez hitlerowców za pomoc Żydom. Jego twórcy zamierzają na podstawie badań archiwalnych stworzyć możliwie kompletną imienną listę Polaków zamordowanych w latach 1939 – 1945 za pomoc Żydom.
Pięcioletnią Marysię Osowiecką z warszawskiego getta, której matkę i brata zastrzelili Niemcy, przypadkowy przechodzień zabrał z ulicy na komisariat tzw. granatowej policji w Otwocku. Jego kierownikiem był Bronisław Marchlewicz, żołnierz Kadry Polski Niepodległej i Armii Krajowej. Zaopiekował się dziewczynką. W jej ratowanie zaangażowali się także Aleksandra Szpakowska i ks. Ludwik Wolski z Otwocka, który wystawił małej Żydówce świadectwo chrztu. Znalazła opiekę i schronienie w otwockim klasztorze elżbietanek. Przeżyła wojnę. Bronisław Marchlewicz, Aleksandra Szpakowska, elżbietanka s. Gertruda Marciniak zostali uhonorowani medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Medalem tym zostały odznaczone jeszcze dwie inne zakonnice z Otwocka: Ludwika Malkiewicz i Krystyna Bykowska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL