Społeczeństwo

Klapsy i szarpanie zakazane

Kampania „Kocham. Nie biję” to pierwsza część kampanii społecznej, która ma przekonać rodziców, by wychowywali dzieci bez przemocy
Rzeczpospolita, Rob Robert Gardziński
Całkowity zakaz krzywdzenia dzieci i przymus opuszczenia domu przez sprawcę przemocy – tak rząd zamierza walczyć z patologiami
Co dziesiąty Polak przyznaje się do przemocy fizycznej wobec swych dzieci, a co czwarty uważa, że rodzice mają prawo ukarać je laniem – wynika z ogłoszonego wczoraj raportu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Dorośli najchętniej dają dzieciom klapsy (56 proc.), szarpią i popychają (20 proc.), uderzają ścierką lub paskiem (15 proc.). Kilku procentom spośród rodziców, którzy przyznają się do stosowania przemocy, zdarza się wytargać dziecko za uszy i włosy albo uderzyć tak, że zostają siniaki i skaleczenia. Częściej karceni są chłopcy niż dziewczęta. Zwykle karę wymierza ojciec. 44 proc. Polaków zna przynajmniej jedną rodzinę, w której dochodzi do przemocy. Rodzicom zdarza się też znęcać psychicznie nad dzieckiem, np. przez zastraszanie lub krzyczenie (8 proc.). Ale niemal co piąty dorosły uważa, że takie zachowanie nie jest przemocą. Tylko 1 procent rodziców przyznał się do przemocy seksualnej. To dziwi, jeśli wiadomo, że jedna trzecia pracowników socjalnych i co czwarty pracownik służby zdrowia, policjant i pedagog szkolny zetknął się z problemem. – Dane podawane przez rodziców mogą być zaniżone, bo niechętnie się przyznawali – mówi Agata Zadrożna z TNS OBOP, który wykonał badania na podstawie 3,5 tys. wywiadów, m.in. z rodzicami, policjantami, pedagogami.
15 proc. Polaków przyznaje, że stosuje przemoc wobec swych dzieci Raport przygotowano na polecenie premiera Donalda Tuska, by po powtarzających się doniesieniach mediów o katowanych dzieciach zbadać skalę zjawiska i opracować program walki z przemocą. – Żeby było jasne, mówimy tu o ochronie przed znęcaniem się i gwałtem, o elementarnym bezpieczeństwie, do którego niezbywalne prawo mają wszyscy, a szczególnie ci, którzy sami nie mogą się bronić – zapowiedział premier w orędziu. Co teraz planuje rząd? – Całkowity ustawowy zakaz krzywdzenia dzieci, możliwość wykonania bezpłatnej obdukcji przez pokrzywdzone osoby i nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy – wylicza zmiany w prawie Jarosław Duda, wiceminister pracy i polityki społecznej. Odpowiednie zapisy znalazły się w projekcie znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy. – Z całkowitym zakazem bicia nie wiąże się kara za klapsy. Ale chodzi nam o pewną filozofię zmiany myślenia społeczeństwa – wyjaśnia Krystyna Wyrwicka z resortu pracy. – Zakaz może spowodować uruchomienie procedur sprawdzania, co się dzieje w rodzinie, w której chętnie wymierza się klapsy. Pedagog prof. Aleksander Nalaskowski krytykuje: – Projekt jest szkodliwy. Patologie należy tępić, ale nie kosztem ingerowania w życie wszystkich rodzin. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.czeladko@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL