fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie mają niewielką szansę na dodatek za orzekanie

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Rząd nie poprze projektu Krajowej Rady Sądownictwa o dodatku za orzekanie. W Sejmie też nie ma dla niego poparcia. Podoba się on tylko posłom lewicy
Propozycja nie budzi entuzjazmu wśród posłów Prawa i Sprawiedliwości ani Platformy Obywatelskiej. Tylko posłowie lewicy mówią o niej: ciekawa.
Od kilku tygodni rada ma gotowy projekt. Zamiast szybkich podwyżek dla sędziów, na które, już dziś wiadomo, nie ma co liczyć, chce wprowadzenia dodatku orzeczniczego. Wynosiłby on 100 proc. kwoty bazowej, tj. 1459,84 zł (a od lipca 1493,42 zł). Na większe pieniądze mieliby liczyć sędziowie już od października.
Dodatku nie dostaliby sędziowie oddelegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości czy innej jednostki organizacyjnej podległej MS albo przez niego nadzorowanej, korzystający z urlopu dla poratowania zdrowia, przebywający na zwolnieniu lub innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy ponad dwa miesiące w ciągu roku kalendarzowego.
Projekt jest, tylko że sama rada nie ma uprawnień, by go wnieść do Sejmu (nie przysługuje jej inicjatywa ustawodawcza).
– Liczymy na to, że poprze go rząd, bo wówczas będzie miał największe szanse na powodzenie – mówi Stanisław Dąbrowski, rzecznik rady. I dodaje, że w trakcie rozmów z Ministerstwem Sprawiedliwości rada uzyskała zapewnienie, że jeśli przedstawi realistyczną i rozsądną propozycję podniesienia sędziowskich pensji, to rząd ją przejmie.
– Mam nadzieję, że taka właśnie jest – dodaje Dąbrowski.
– W takiej formie jest raczej nie do zaakceptowania – mówi „Rz” Grzegorz Żurawski, rzecznik ministra sprawiedliwości, choć przyznaje, że propozycja wydaje się logiczna. – Po pierwsze, trzeba brać pod uwagę możliwości budżetowe – wymienia rzecznik – a po drugie, tak uregulowany dodatek nie objąłby prokuratorów, a ich płace są powiązane.
Rzecznik zapewnia też, że MS wspólnie z radą cały czas pracuje nad rozwiązaniem, które zadowoli wszystkich i na które stać budżet.
Jakie więc szanse ma projekt? Sprawdziliśmy w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, jak politycy zapatrują się na propozycję rady i czy ich partie przejmą projekt.
– To są tylko półśrodki – mówi „Rz” poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. I dodaje, że tak naprawdę taki dodatek nie załatwi problemu zbyt niskich sędziowskich wynagrodzeń. Zapowiada także, że już niebawem komisja będzie rozmawiać z sędziami zarówno o zarobkach, jak i o tej propozycji.
Entuzjazmu nie przejawia też poseł Platformy Obywatelskiej Jerzy Kozdroń. – Już z samej istoty działalność sędziego polega na orzekaniu. Pisanie uzasadnień to nic innego jak jego część. Wprowadzanie dodatków za orzekanie stworzy bałagan. Trzeba podnieść sędziom pensje i sprawa będzie załatwiona – uważa.
I kwituje: sędzia to sędzia i powinien dobrze zarabiać.
Propozycja podoba się jedynie lewicy. Jej poseł Stanisław Rydzoń ocenia, że sędziowie rzeczywiście zostali w tyle z zarobkami i każda sensowna propozycja, która mogłaby to zmienić, warta jest rozważenia. Jeśli ten zawód ma być uwieńczeniem kariery prawniczej, to trzeba coś z tym zrobić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA