fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Promocja turystyczna

Tajlandia promuje się kuchnią i przyrodą

archiwum prywatne, Anna Kłossowska kloss Anna Kłossowska
82 tysiące Polaków odwiedziło Tajlandię w 2016 roku. To o 24 procent więcej niż rok wcześniej. Zdaniem tamtejszej branży turystycznej kolejne lata będą jeszcze lepsze, m.in. dzięki włączeniu do oferty wycieczek kulturowych i przyrodniczych
„Otwórz się na nowe odcienie" – to hasło nowej kampanii promocyjnej, z którą nad Wisłę przyjechało 15 przedstawicieli tajlandzkiej branży turystycznej. Większość reprezentuje hotele i ośrodki wypoczynkowe, również z północnej, a więc mniej znanej jeszcze polskim turystom części tego kraju. – Tajlandii zależy, aby jej oferta nie kojarzyła się tylko z plażą i zabytkami, stąd reklamowe hasło pokazujące, że kraj ten ma znacznie więcej do zaoferowania – podkreśla Marek Sławatyniec, dyrektor Aviareps, firmy reprezentującej Biuro Promocji Turystyki Tajlandii w Polsce.
– Te „nowe odcienie" to sztuka, rzemiosło, gastronomia, przyroda – wyjaśnia Wiyada Srirangkul z oddziału Biura Promocji Turystyki Tajlandii w Europie Środkowo-Wschodniej. - W zeszłym roku odwiedziło ten kraj 82 tysiące Polaków, co oznacza 24–procentowy wzrost w stosunku do roku poprzedniego, a przecież jeszcze kilka lat temu ten kierunek wybierało najwyżej 40 tysięcy turystów z Polski – przypomina Sławatyniec. - W pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku odnotowaliśmy 69 tysięcy wyjazdów Polaków do Tajlandii – dodaje.

Kurorty w natarciu

Goście z Tajlandii mieli warsztaty z polskimi touroperatorami. - Polakom proponujemy 300 pokojów w trzech hotelach przy plażach w znanych kurortach – mówi Somjai Tungkoo z La Flora Hotels&Resorts, grupy obecnej na tajskim rynku od 15 lat, która ma obiekty na wyspie Phuket. – Jesteśmy w Polsce pierwszy raz, bo mieliśmy już stąd pierwszych gości i liczymy na nawiązanie kontaktów z tutejszymi touroperatorami – dodaje. Głównymi klientami grupy La Flora są Niemcy, Anglicy, Francuzi oraz urlopowicze z krajów azjatyckich i samej Tajlandii. W ciągu dwóch lat firma ma się wzbogacić o trzy nowe obiekty.
Na Phuket znajdują się też trzy ośrodki Kata Palm Group. – Byliśmy na takim roadshow w Polsce dwa lata temu – wspomina Sumonrat Na Takuathung, reprezentujący te hotele. – Współpracujemy już z dwoma polskimi touroperatorami i widzimy tego efekty. Nasz główny rynek to Europa: goście z Niemiec, Francji Włoch oraz naturalnie moi rodacy i przybysze z innych krajów azjatyckich. Grupa otwiera kolejne obiekty dokładnie co pięć lat. Ostatni, Mikhao Palm Beach Resort, działa od zaledwie pół roku, najstarszy – Kata Palm Resort i Spa, znany już naszym touroperatorom i klientom - od dekady.
Mniej znana w Polsce jest trzecia co do wielkości wyspa Tajlandii, Koh Samui, którą w Warszawie popularyzowała Nora Resorts&Hotels, firma z 10-letnim doświadczeniem. – Jesteśmy w Polsce po raz trzeci – informuje Vorasi Pongkumpunt, wiceprezydent grupy. – Mamy na wyspie cztery hotele w standardzie od trzech do pięciu gwiazdek. Już współpracujemy z polskimi touroperatorami, ale uważamy, że ciągle mamy za mało gości z tego kraju, więc pracujemy, by było ich więcej. Teraz w naszych hotelach zatrzymują się przede wszystkim Niemcy, Anglicy, Austriacy i Chińczycy. Zaczęliśmy też współpracę z Czechami. Nie liczymy na duże grupy, bo z Bangkoku na wyspę latają małe samoloty. Raczej stawiamy na pobyty indywidualne, na przykład miesiące miodowe – dodaje.
- Jestem rozczarowana, że w tym roadshow biorą udział prawie wyłącznie hotele, bo liczyłam raczej na promocję regionów czy miast – przyznaje Joanna Kulik z LogosTouru. – My praktycznie już „zęby zjedliśmy" na poznawaniu obiektów noclegowych w Tajlandii i nie musimy się z nimi tu spotykać – dodaje.

Okazja do prezentacji

- Reprezentuję praktycznie wszystkie hotele i ośrodki biorące udział w tej promocji – mówi Philips Wigglesworth, dyrektor zarządzający Destination Asia Thailand (DAT). – A w całej Tajlandii możemy zaoferować 1200 hoteli, poza tym usługi transportowe, reprezentacyjne, programy zwiedzania, atrakcje turystyczne. Mamy też oferty z Wietnamu, Chin, Japnoom Hongkongu, Indonezji, Singapuru, Kambodży, Malezji, Myanmaru i Laosu. Na rynku jesteśmy od 21 lat. W Polsce zjawiliśmy się po raz pierwszy, aby wysondować potrzeby tutejszych klientów i nawiązać kontakty z touroperatorami – dodaje.
Jak wyjaśnia, rozbudowana strona internetowa DAT obfituje w e-booki, osobne dla każdego kraju azjatyckiego, które zawierają pomysły i inspiracje dla touroperatorów, przewodniki po lokalnej kuchni, poza tym prezentacje, filmy do pobrania, narzędzia do rezerwacji, newslettery, aktualne informacje turystyczne, a nawet aktualizowaną prognozę pogody.
Na roadshow wystawiły się też linie lotnicze, w tym Eva Air i Quatar Airways. - Od 14 grudnia startujemy z lotami dwa razy dziennie z Warszawy do Ad-Dauhy – informuje Krzysztof Steiman, menadżer Quatar Airways w Polsce. Jak przypomina, linie te współpracują z naszymi największymi touroperatorami, w tym Itaką i Rainbowem, a głównym kierunkiem tej współpracy jest właśnie Tajlandia.
- Jestem bardzo zadowolona z tego roadshow, bo zarówno my jak i Itaka mieliśmy okazję zaprezentować nasze firmy i dotychczasową współpracę z Tajlandią – mówi Iga Stamburska z Rainbowa. - Odbyły się tu osobne nasze prezentacje dla podmiotów z Tajlandii jeszcze przed częścią warsztatową. A Rainbow wysyła turystów do Tajlandii od 18 lat. Zaczęliśmy od regularnych rejsów, a od 2010 przeszliśmy na czartery. W 2016 roku z naszego biura wyjechało do Tajlandii 5856 osób – przypomina.

40 miliardów euro z turystyki

W zeszłym roku do Tajlandii przyjechało 32,6 miliona cudzoziemców (o 9 procent więcej niż rok wcześniej), co przełożyło się na 40 miliardów euro zysku z turystyki. Sami tylko polscy turyści (82 tysiące) zostawili w Tajlandii 142 miliony euro.
W warsztatach w ramach roadshow w Warszawie wzięło udział 42 polskich touroperatorów. Tajlandzka kampania promocyjna rozpoczął się w zeszłym tygodniu w Pradze, a po spotkaniu Warszawie, ostatnim jej etapem będzie wizyta w Wiedniu, planowana na 16 listopada. Tego dnia startuje bowiem nowe połączenie Thai Airways ze stolicy Austrii do Bangkoku.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA