fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wiosna średniowiecza w wymiarze sprawiedliwości

Fotorzepa
Czeka nas ciekawa jesień. Jesień, która w wymiarze sprawiedliwości, może być wiosną. Tyle, że wiosną średniowiecza. Mamy bowiem urodzaj na pomysły, których realizacja może doprowadzić do rozwalenia wymiaru sprawiedliwości.

PiS twierdzi, że obywatele uważają, że „w niektórych sprawach" prokuratury i sądy działają nieprawidłowo. „Z jednej strony znane są wyroki niesłychanie pobłażliwe, stojące w rażącej sprzeczności z oczekiwaniem kary adekwatnej do popełnionego czynu, a także przypadki unikania odpowiedzialności karnej przez ludzi dysponujących znacznymi środkami majątkowymi lub wpływami politycznymi bądź medialnymi.

Z drugiej strony mamy do czynienia z przypadkami niewspółmiernej bezwzględności, czasem wręcz brutalności wymiaru sprawiedliwości wobec osób bezradnych, zagubionych w prokuratorsko-sądowej machinie lub zwalczanych przez silne grupy interesów. Rażąco niesprawiedliwe wyroki, będące wynikiem indolencji lub korupcji, zdarzają się także w sprawach cywilnych, w tym rodzinnych".

W celu wyjaśniania i korygowania takich przypadków PiS chce doprowadzić do powołania Izby Wyższej Sądu Najwyższego, która „będzie orzekać w składach złożonych z sędziów SN oraz osób reprezentujących czynnik społeczny, powoływanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej spośród kandydatów zgłoszonych przez organizacje obywatelskie". Czym będą zajmować się sędziowie Sądu Najwyższego orzekający pod czujnym okiem Czynnika Społecznego? Będą „rozpoznawać wnioski o rewizje nadzwyczajne w przypadkach szczególnie bulwersujących prawomocnych wyroków w sprawach cywilnych i karnych oraz postanowień prokuratorskich w sprawie umorzenia śledztwa lub odmowy jego wszczęcia, jeżeli zawiodą wszystkie inne mechanizmy korygujące (czyli apelacja i kasacja).

Prawo do zaskarżenia wyroku lub postanowienia w trybie rewizji nadzwyczajnej będzie przysługiwać Ministrowi Sprawiedliwości i Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Jeżeli o skorzystanie z tego środka zaskarżenia wystąpi organizacja społeczna specjalizująca się w problematyce praw człowieka lub praworządności albo grupa co najmniej 5 tys. obywateli, odmowa wymagać będzie szczegółowego uzasadnienia i podania go do publicznej wiadomości (zainteresowanych dalszymi szczegółami odsyłam do strony internetowej www.pis.org.pl, gdzie pod zakładką „Program 2014" można znaleźć receptę naprawy sądownictwa.

Z Czynnikiem Społecznym, który w niedalekiej przyszłości może otrzymać szansę orzekania w Izbie Wyższej Sądu Najwyższego, miałem do czynienia przed wieloma laty. Dawno, dawno temu, podczas narady nad wyrokiem, referując Czynnikowi Społecznemu dowody, musiałem przypomnieć mu, na czym polega domniemanie niewinności. Reakcja Czynnika Społecznego, wypływająca z poczucia pryncypialnej troski o dobro Państwa, silnie związane z zaufaniem do oskarżyciela publicznego, była prosta: domniemanie niewinności, domniemaniem niewinności ale oskarżony nie powinien zostać uniewinniony, skoro prokurator wniósł o jego skazanie. I wtedy Czynnik Społeczny wpadł na pomysł. Jeśli pan, panie sędzio uważa, że nie możemy go skazać, to dajmy mu grzywnę. Tak będzie sprawiedliwie.

Pan Janusz Wojciechowski niegdyś sędzia a obecnie prezydencki minister in spe kierujący Biurem Pomocy Prawnej, poszedł w powyborczym zapale jeszcze dalej. Zapowiedział, że będzie namawiać Prezydenta Rzeczypospolitej, pana Andrzeja Dudę, by stosował prawo łaski w nowej formule, a mianowicie, by w uzasadnionych sytuacjach uchylał wątpliwe wyroki. Zgodnie z art. 138 Konstytucji, Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski.

Co ono obejmuje? W zasadzie wszystko, co nie wiąże się z orzekaniem. Katalog uprawnień Prezydenta Rzeczypospolitej, w zakresie prawa łaski ogranicza ład konstytucyjny, który prawo do wydawania wyroków przyznaje wyłącznie Sądom i Trybunałom (art. 174 Konstytucji), które – zgodnie z art. 173 Konstytucji – są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Uchylanie wyroków, choćby najbardziej bulwersujących, obojętnie z jakiego powodu i w jakim trybie, to domena Sądów. Tu kółko zamyka się, ponieważ Prezydent Rzeczypospolitej, nawet gdy stosuje prawo łaski, jest władzą i to władzą szczególną (art. 126.1 Konstytucji). Już choćby z tego powodu, nie może - nie naruszając ustawy - wkraczać w działanie sądów, zwłaszcza w sferę wyrokowania. A tak będzie, jeśli Prezydent Rzeczypospolitej ulegnie namowom pana Janusza Wojciechowskiego i zacznie uchylać wyroki.

Na wypadek, gdyby pan Wojciechowski nie pamiętał przepisów procedury karnej przypominam, że wyrok w sprawie karnej może zostać uchylony przez sąd odwoławczy (art. 437 § 1 i 2 KPK) albo przez Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym (art. 537 KPK). Ale nie przez Prezydenta Rzeczypospolitej! Namawianie Prezydenta Rzeczypospolitej, by zachowywał się jak suweren, to próba psucia Państwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA