fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Umberto Eco w Łodzi

Umberto Eco
Fotorzepa, Monika Kuc
Prof. Umberto Eco – światowej sławy włoski pisarz i naukowiec, semiolog, filozof i mediewista - odebrał wczoraj na Uniwersytecie Łódzkim doktorat honoris causa.

Uroczystość odbyła się podczas jubileuszowych obchodów 70-lecia łódzkiej uczelni. Eco jest jednym z najbardziej utytułowanych naukowców świata - doktorem honoris causa kilkudziesięciu uczelni w różnych krajach. W Polsce tytuł ten otrzymuje go po raz drugi. W 1996 roku nadała mu go Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie.

W Łodzi prof. Artur Gałkowski, szef Zakładu Italianistyki Katedry Filologii Romańskiej mówił podczas niedzielnej laudacji, że UŁ przyznaje wyróżnienie jednemu z najwybitniejszych humanistów i autorytetów naszych czasów i opisywał jego wszechstronność neologizmem „Eco-fenomen", który „kumuluje wiele znaczeń, które wyrażają także podobnie konstruowane hasła, jak „Eco-semiotyk" lub Eco-semiolog", „Eco-pisarz, „Eco-eseista", „Eco-teoretyk, „Eco-strukturalista", „Eco-analityk", „Eco – klasyfikator", „Eco- znawca średniowiecza", „Eco-koneser sztuki", „Eco – człowiek uważny na popkulturę, „Eco dziennikarz" itp.". I dodawał, że 83-letniego twórcę nadal uznaje się za „młodego pisarza" – czytaj „poszukującego", „eksperymentującego", „piszącego pod wpływem „namiętności do narracji".

A profesor Umberto Eco wygłosił wykład, który zapowiadał dzisiejszą naukową Międzynarodową Konferencję Semiotyczną „Znak, myśl, słowo, dzieło". Mówił w nim o powstaniu i rozwoju semiotyki jako naukowej dyscypliny, ale także sporo o swoich wieloletnich związkach z Polską. Przypominał, że zaczęło się od muzyki Chopina, którą od dawna jest zafascynowany. Kiedy mia12 lat, przeczytał „Quo vadis" „Henryka Sienkiewicza. Z literackich fascynacji za geniusza uważa Stanisława Jerzego Leca. A także ceni poezję Wisławy Szymborskiej. Poetkę dane mu było poznać osobiście na rok przed śmiercią, ale jak półżartem dodał: „gdybyśmy się spotkali wcześniej, skończyłoby się to zapewne historią miłosną".

Z czytanych przez siebie polskich filozofów, wymienił: Kazimierza Ajdukiewicza, Władysława Tatarkiewicza, Tadeusza Kotarbińskiego, Stefana Morawskiego, Leszka Kołakowskiego, Adama Schaff a i bliskiego przyjaciela Jerzego Pelca. I ujawnił, że w kolekcji „ksiąg rzadkich" ma wszystkie dzieła Józefa Hoene-Wrońskiego. Do grona jego najbliższych przyjaciół należał też Bronisław Geremek. „Nie kreślę tu profilu polskiej kultury – dodawał, a jedynie przypominam żywe spotkania, które charakteryzują mój bliski związek z krajem" W tym miejscu prof. Umberto Eco przypomniał, że po raz pierwszy do Warszawy przyjechał w 1968 z Pragi, gdy wjeżdżały tam wojska Układu Warszawskiego.

Na konferencji prasowej profesor mówił głównie na tematy związane z jego najnowszą książką „Tytuł na pierwszą stronę", wydaną przez Noir sur Blanc (w tłumaczeniu Krzysztofa Żaboklickiego). Jej promocja odbędzie się w dziś w Łodzi.

- Temat od dawna miałem w głowie. Od przeszło 30 lat piszę krytyczne artykuły i rozprawy ma temat mediów. Piszę o nich jako obserwator z zewnątrz. Naturalne więc, że w końcu napisałem książkę o dziennikarstwie- wyjaśniał autor. - Jak mówi jej bohater Semei - dodał, problemy gazet zaczęły się od momentu, gdy pojawiła się telewizja . Gazecie trudno nadążyć za newsową informacją, która w telewizji jest wieczorem, a w prasie dopiero następnego dnia. Dziś gazety mają następnego konkurenta – sieć WEB. Dzięki niej internauci sami filtrują informacje i wybierają te, które uważają za ważne. Dobra gazeta współczesna w tej sytuacji powinna poświęcać co najmniej dwie strony na krytyczną analizę wiadomości podawanych przez internet. Moją książka rozgrywa się w 1992 rokiem, a więc jeszcze przed internetem. Wybrałem tę datę, bo we Włoszech było to ważny czas - ujawnienia korupcji i upadku ważnych partii politycznych. Książka kończy się transmisją BBC, która jest przykładem dobrego dziennikarstwa. Problemy współczesnych mediów nie polegają na tym, że nie można robić dobrego dziennikarstwa, tylko, że ludziom na tym nie zależy.

„Tytuł na pierwszą stronę" to siódma powieść w dorobku Umberto Eco. Pierwszą było „ Imię róży", które przyniosła mu wielką sławę i stało się jednym z największych bestsellerów w historii literatury. Przetłumaczona na trzydzieści języków, doczekała się również adaptacji filmowej. Kolejne powieści to „Wahadło Foucaulta" (1988), „Wyspa dnia poprzedniego" (1994), „Baudolino" (2000), „Tajemniczy płomień królowej Loany" (2004) oraz „Cmentarz w Pradze" (2010). Jest także autorem książek naukowych i eseistycznych, m.in. „Dzieła otwartego", „Lector in fabula", „Superman w literaturze masowej", „Szaleństwo katalogowania", „Historia piękna", „Historia krain i miejsc legendarnych". Uniwersytet Łódzki uczcił prof. Umberto Eco również wydaniem książki „Potęga intelektu", prezentującą polskie badania nad jego twórczością

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA