Budowa i remont

Jak uratować West Horsley Place

Fotorzepa/ Marek Obremski
Prezenter telewizyjny Bamber Gascoigne wystawił na sprzedaż warte 2,2 mln funtów zabytkowe przedmioty, by ratować West Horsley Place.

Stało się to po tym, gdy Gascoigne "przypadkowo" odziedziczył 50-komnatowy dwór - donosi "The Telegraph". Bamber Gascoigne jako twórca quizu dla "University Challenge" ma wielkie doświadczenie w stawianiu kłopotliwych pytań największym umysłom Wielkiej Brytanii.

Klejnoty i suknia

Teraz Bamber Gascoigne stanął być może przed największym wyzwaniem dla samego siebie, gdy "przypadkowo" odziedziczył jeden z najbardziej znaczących i rozpoznawalnych domów w całym kraju - zastanawia się dziennikarka "The Telegrpaph".

Gascoigne, który przez 25 lat prowadził swój show w BBC, stał się nieoczekiwanym zbawcą dla West Horsley Place, gdy stwierdził, że tę liczącą kilka wieków posiadłość pozostawiła mu stara ciotka.

Majestatyczny dom, którego początki sięgają XI wieku, i który gromadził najsławniejsze arystokratyczne rodziny Brytanii, został określony jako "zagrożony", i teraz trzeba go ratować przed ruiną. Prezenter nie miał pojęcia, że go odziedziczył, dopóki nie skontaktował się z nim notariusz.

Teraz Gascoigne przystąpił do ratowania West Horsley Place, posiadłości należącej poprzednio do księżnej Roxburghe. Dwór był odwiedzany przez członków rodziny królewskiej. Jak głosi legenda, w zamurowana jest tam głowa sir Waltera Raleigha. Dom, w czasach świetności uroczo nazwany przez swych wykwintnych właścicieli "chatką", popadł dziś w częściową ruinę, a jego górne piętra zostały zamknięte wraz z wszystkimi skarbami.

Gascoigne wraz z żoną zaangażowali się w projekt ratowania nieruchomości, poświęcając większość nadzwyczajnych przedmiotów, by sfinansować najpilniejsze remonty. Prezenter sprzedaje klejnoty, obrazy, meble i inne artefakty na aukcjach w Sotheby, wstępnie oszacowane na 2,2 mln funtów. Stworzy to dla szerokiej publiczności szansę na pierwsze spojrzenie na wspaniałe życie ich przodków.

Wśród przedmiotów są wytworne naszyjniki i tiary, noszone na balach najlepszego towarzystwa, podarunki od rodziny królewskiej, a także suknia, którą miała na sobie księżna, gdy szła w orszaku królowej Elżbiety podczas koronacji Jerzego VI. Wiele z tych przedmiotów odkryto w budynku za zabitymi oknami domu, co nastąpiło po śmierci księżnej w wieku 99 lat i dziewięciu miesięcy.

Inne były pieczołowicie zapakowane w skrzyniach i zapomniane od dziesięcioleci. Większość została na nowo odkryta w labiryncie pałacu przez Gascoigne'a, chrześniaka księżnej, kiedy powiedziano mu, że jest jej dziedzicem, i wezwano na pomoc ekspertów.

Obiad Henryka VIII

Gascoigne wraz z żoną Krystyną rozpoczął szeroko zakrojone prace, by odkryć tajemnice domu i ukryte w nim skarby. Organizatorzy aukcji określili sprzedaż jako wyjątkową okazję, by publiczność mogła obejrzeć życie jednej z najsławniejszych rodzin XX wieku oraz poznać przygody księżnej - tak niezwykłe, że dziś już pewnie nie mogłyby się zdarzyć.

80-letni dziś Gascoigne powiedział dziennikarzom "The Telegraph", że chce sprawić, by dom nadal być pomnikiem swojej wspaniałej przeszłości i ma nadzieję, że zostanie otwarty dla szerokiej publiczności.

- To było dla mnie kompletnie zaskakujące, że zostałem dziedzicem majątku księżnej - powiedział prezenter dziennikarzom "The Telegraph". - Biorąc pod uwagę ilość pracy, którą trzeba włożyć w remont domu, księżna spodziewała się, że sprzedam posiadłość. Ale to jest tak niezwykłe miejsce, że idea natychmiastowej sprzedaży jest nie tylko głupia, ale też pozbawia nas radości ratowania zabytku. Po tej ilości niezapomnianego czasu, który tu spędziłem ze swoją matką chrzestną, i wiedząc, jak ważny był ten dom dla niej i jej rodziny, zdecydowaliśmy wspólnie z żoną podjąć wyzwanie - opowiada prezenter na łamach "The Telegraph".

Dom, zbudowany na XI-wiecznych fundamentach z belkami stropowymi z czasów Tudorów, z georgiańską fasadą z czerwonej cegły, ma swoją własną historię,w której wizytujący go Henryk VIII wydał lunch z 35 dań, a sekretarz stanu Karola I, sir Edward Nicholas, korzystał z niego jako archiwum dla swoich papierów.

Powiada się, że po śmierci sir Waltera Raleigha jego zabalsamowana głowa została zamurowana w ścianach dworu przez oddaną żonę. Dom jest pełen niespodzianek. Prezenter musi się dziś przedzierać przez osobiste niezliczone listy od wybitnych literatów XX wieku i polityków. Jednym ze znaczących odkryć w dworze były trzy mile księgozbioru, które przekazano do Trinity College.

- To jest tylko prawdziwy ciężar, jeśli ktoś oczekuje, że będzie taki pałac posiadał albo ma powody, by go zatrzymać - mówi dziennikarzom "The Telegraph" Bamber Gascoigne. - Ale ponieważ nie spoczywa na nas taka odpowiedzialność, i jesteśmy oboje z żoną już starzy, nie odczuwam w związku z tym żadnego napięcia. Co będzie, to będzie.

Cała kolekcja pałacowa zostanie sprzedana na trzech aukcjach Sotheby. Magnificent Jewels Sale w Genewie - 12 maja, kolejne dwie aukcje odbędą się w Londynie 27 i 28 maja.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL