fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Nawiózł ziemi do ogrodu, teraz zalewa innych

Fotorzepa, Robert Gardzin?ski Robert Gardzin?ski
Na wokandach sądów administracyjnych przybywa sporów dotyczących zalewania sąsiednich nieruchomości.
Zwykle chodzi o  przymuszenie  inwestora  do wykonania ekspertyzy technicznej oraz doprowadzenie działki do takiego  stanu, by nie sprawiała kłopotu innym.
Tego rodzaju sprawy nie są proste. Potrafią ciągnąć się latami. Przekonali się o tym właściciele posesji we Wrocławiu. Ich problem trzykrotnie gościł na wokandzie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Spór powstał  w  2009 r. Wówczas powiatowy inspektor nadzoru budowlanego otrzymał zawiadomienie o  tym, że sąsiad ich zalewa. Inspektor przeprowadził oględziny nieruchomości i nakazał właścicielom spornej działki  doprowadzenie jej w części środkowej do stanu pierwotnego.
Ten jednak odwołał się  do wojewódzkiego inspektora, który uchylił tę decyzję.  Jego zdaniem nawiezienie ziemi na część ogrodową działki  doprowadziło do zmiany spływu wody z gruntów.  Jest to więc zmiana stosunków wodnych, o czym mówi art. 29 prawa wodnego. Oznacza to, że organy nadzoru budowlanego nie mają uprawnień do rozstrzygania. Właściciel zalewanej działki odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Ten uchylił decyzję i przekazał  sprawę do ponownego rozpoznania.
Sąd stwierdził, że nadzór może prowadzić tego rodzaju postępowanie, problem z zalewaniem powstał bowiem w trakcie budowy.  Powiatowy inspektor tym razem dopatrzył się istotnych odstąpień od projektu budowlanego w trakcie budowy domu na działce zalewającej posesję obok. Dlatego nakazał przygotować  projekt budowlany zamienny. Właściciele jednak znów odwołali się do wojewódzkiego inspektora. Po kolejnym  wyroku sprawa raz jeszcze trafiła do nadzoru.  Wówczas okazało się, że dwie opinie znajdujące się w aktach są ze sobą sprzeczne. Powiatowy inspektor  nałożył więc na właścicieli nieruchomości obowiązek dostarczenia w terminie do 7 marca 2014 r. ekspertyzy technicznej wpływu ukształtowania gruntu na działce na stan wód na działkach sąsiednich.
Tym razem WSA nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości. Zdaniem sądu, skoro w opiniach są  rozbieżności i  niedopowiedzenia, zasadne wydaje się pozyskanie kolejnej ekspertyzy.
Inny z kolei spór trafił na wokandę  Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
Tym razem chodziło o to, że właściciel działki zasypał rowy melioracyjne i utwardził grunt po to, by rozpocząć budowę. Z tego powodu działka sąsiada była  systematycznie zalewana. Wójt gminy zobowiązał winowajcę do wykonania kanalizacji przeciwdeszczowej oraz drenażu. Rozstrzygnięcie to nie zadowoliło właściciela zalewanej działki. Jego zdaniem powinno się na nowo  odtworzyć rowy melioracyjne. Postanowił więc złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Ten jednak nie przyznał mu racji. Zdaniem WSA prawo wodne nie rozstrzyga jednoznacznie, jaki sposób „naprawienia stosunków wodnych" powinno się stosować w pierwszej kolejności. Ustawodawca pozostawił to do rozstrzygnięcia organowi administracji.
Odkopanie rowów i ich odtworzenie jest w praktyce niemożliwe, decyzja wójta o wykonaniu drenażu oraz kanalizacji przeciwdeszczowej była więc słuszna.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA