fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pomkniemy 300 na godzinę

AP
Rząd planuje, że do 2020 roku wybuduje nową sieć kolei wysokich prędkości łączącą Warszawę, Poznań i Wrocław
Państwowa administracja snuje ambitne plany budowy nowych linii kolejowych, mimo że brakuje pieniędzy na utrzymanie obecnej sieci.
Zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury Janusz Piechociński przestrzega, że nie można zapominać o bieżących potrzebach kolei. – W ostatnich dwóch latach wzrosła liczba ograniczeń prędkości na torach – alarmuje Piechociński. Przewodniczący rady nadzorczej PKP PKL Zbigniew Szafrański przyznaje, że szlaki kolejowe są w złym stanie, ale dodaje, że nie wystarczy remontować obecną sieć, trzeba budować też nową. Jeżeli ograniczymy się tylko do remontu, to będziemy mieli starą, nieatrakcyjną dla klientów sieć kolejową, bo doświadczenia Hiszpanii i Francji wskazują, że koleje dużych prędkości mimo wysokich cen biletów zdobywają rynek i cieszą się dużą popularnością. We Francji co drugi pasażer podróżujący po torach wybiera szybką kolej. Linia Paryż – Bruksela o długości 360 km pokonywana jest przez szybki pociąg w godzinę i 35 minut. Wyeliminowała ona połączenia lotnicze i przyczyniła się do spadku ruchu aut osobowych na tej trasie o połowę. Szybkie koleje są konkurencyjne nawet na dystansie 600 km, bo po uruchomieniu pociągu Eurostar kursującego pomiędzy Paryżem i Londynem zniknęły połączenia lotnicze pomiędzy tymi miastami.
Szef zespołu ds. opracowania strategii kolei wysokich prędkości Bogdan Ciszewski szacuje, że do 2030 roku ruch pomiędzy polskimi aglomeracjami wzrośnie co najmniej pięciokrotnie w stosunku do 2006 roku. Przy przewozach tak wielu pasażerów doskonale sprawdzają się szybkie koleje. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przypomina, że w Hiszpanii to opinia publiczna wymusiła budowę kolei wysokich prędkości. – To dla nas ważna wskazówka. Obecnie Hiszpanie mają dłuższą sieć kolei wysokich prędkości niż Niemcy – zauważa. Dodaje, że ten rząd chce do 2011 roku przygotować za 80 mln euro studium wykonalności dla kolei dużych prędkości. – Pracę musimy rozpocząć właśnie teraz, jeżeli chcemy dostać unijne pieniądze po 2013 roku. A będzie o nie znacznie trudniej niż w obecnej pięciolatce, bo unijny budżet jest coraz mniejszy, a konkurencja większa – przestrzega minister. Wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolejnictwo Juliusz Engelhardt podkreśla, że przygotowanie i budowa kolei wysokich prędkości nie będą prowadzone kosztem innych projektów kolejowych. Według szacunków przedstawicielki PricewaterhouseCoopers Mai Koźmińskiej na przygotowanie budowy szybkich kolei trzeba będzie wydać 2 mld zł, na budowę 20 mld zł, na tabor 5 mld zł. Były szef PKP PLK, a obecnie dyrektor biura projektów w Lublinie Tadeusz Augustowski zauważa, że niezbędne będzie sięgnięcie po kapitały prywatne, bo Polska jest biedniejsza od Hiszpanii i Francji. Oba kraje budowały linie szybkich kolei wyłącznie z pieniędzy budżetowych. Cezary Grabarczyk nie wyklucza powołania oddzielnej spółki z kapitałem państwowo-prywatnym do budowy kolei dużych prędkości. Piechociński dodaje, że prywatny kapitał zainwestuje, o ile uzna warunki finansowe za atrakcyjne, co oznacza, że ceny biletów będą wysokie. Koźmińska dodaje, że rocznie na utrzymanie tras i inne koszty eksploatacyjne właściciel linii będzie musiał zebrać 400 mln zł. Prezes PKP InterCity Czesław Warsewicz mówi, że walczy o klienta z liniami lotniczymi. Szybkie koleje oferują nie tylko konkurencyjny względem samolotu czas przejazdu, ale wyższy komfort, bo przewóz odbywa się pomiędzy centrami miast. Dodaje, że koleje będą współpracować z lotniskami, dowożąc klientów podróżujących na dalszych trasach, jak to dzieje się np. w Paryżu czy Marsylii, gdzie szybka kolej TGV ma przystanek tuż obok portów lotniczych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA