fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Umowa Putina z Poroszenką?

Petro Poroszenko na wiecu wyborczym w obwocie chersońskim na południu Ukrainy
AFP
Jędrzej Bielecki
Kreml wycisza napięcie na Ukrainie. Być może dlatego, że porozumiał się z faworytem wyborów prezydenckich.
Sygnałów zmiany strategii Kremla jest coraz więcej. Od kilkunastu dni nie dochodzi do krwawych starć w zajętych przez separatystów obwodach donieckim i ługańskim. Moskwa nie odpowiedziała też na prośbę buntowników o przyłączenie Donbasu do Rosji po przeprowadzeniu „referendum" o samostanowieniu regionu. Pod koniec zeszłego tygodnia Władimir Putin oświadczył nawet, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich 25 maja to dobry sposób na rozwiązanie ukraińskiego kryzysu.

Achmetow przeciw separatystom

Wczoraj minister obrony Siergiej Szojgu wydał rozkaz o powrocie do baz kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy, którzy od dwóch miesięcy przeprowadzali ćwiczenia przy granicy z Ukrainą. Jednocześnie premier Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla „Bloomberga" nieco złagodził stanowisko w sprawie dostaw gazu dla Ukrainy. Zapowiedział, że eksport paliwa będzie utrzymany, jeśli Kijów ureguluje „znaczącą część długu". Wcześniej Kreml ostrzegał, że jeżeli całość należności nie będzie zapłacona, a Ukraińcy nie uiszczą pieniędzy za gaz na miesiąc z góry, kurek zostanie zakręcony na początku czerwca.
Być może najbardziej znaczącym sygnałem odwilży na linii Moskwa–Kijów jest jednak postawa Rinata Achmetowa. Najbogatszy z oligarchów, który zatrudnia w rejonie Donbasu około 300 tys. pracowników, zorganizował w Doniecku i Ługańsku wielotysięczne manifestacje w obronie ukraińskiej jedności. Ostrzegł także, że działalność separatystów nie wróży niczego dobrego dla przemysłowego regionu. Do tej pory Achmetow skrzętnie unikał opowiedzenia się po którejkolwiek stronie ukraińsko-rosyjskiego sporu.
„New York Times" sugeruje, że powodem zmiany strategii Kremla jest Petro Poroszenko. Oligarcha, który dorobił się majątku głównie na produkcji czekolady, zbiera w najnowszych sondażach przeszło połowę głosów i jest praktycznie pewny wygranej w wyborach 25 maja.
– Rosja ma do wyboru: albo wojna domowa na Ukrainie i bolesne sankcje Zachodu, albo porozumienie z człowiekiem, który nigdy nie był znany z nacjonalistycznych poglądów – mówi amerykańskiej gazecie Adrian Karatnycky, ekspert Atlantic Council.
Poroszenko, który w 2000 roku był współzałożycielem Partii Regionów, a 12 lat później, jako minister gospodarki za prezydentury Wiktora Janukowycza, negocjował z Moskwą umowy, które mogły być wstępem do przystąpienia Ukrainy do unii celnej z Rosją, w ostatnich dniach opowiedział się przeciwko przystąpieniu kraju do NATO. Poparł także ideę decentralizacji kraju, choć nie wiadomo, czy w kształcie forsowanym przez Putina.
– Jeżeli doszło do poufnego porozumienia z Kremlem, to Poroszenko musiał przedstawić Rosjanom konkretną ofertę. Ogólne deklaracje nigdy im nie wystarczają – mówi „Rz" Andreas Umland, ekspert Akademii Kijowsko-Mohylańskiej.

Gra Tymoszenko

Ukraińskie media niedawno ujawniły, że w marcu Poroszenko spotkał się w Wiedniu z Dmytro Firtaszem, gazowym oligarchą, który był podporą reżimu Janukowycza. To wtedy miała zapaść decyzja o rezygnacji z walki o prezydenturę Witalija Kliczki i poparciu przez niego Petra Poroszenki. Bokser ogłosił niedługo później start w wyborach na mera Kijowa.
– Porozumienia Putina z Poroszenką nie da się wykluczyć, ale to niejedyne możliwe wytłumaczenie zmiany strategii Rosji – ostrzega jednak „Rz" Olaf Osica, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. – Kreml mógł po prostu ugrzęznąć w Doniecku, jego nadzieje na powszechne powstanie we wschodniej i południowej Ukrainie się nie spełniły. A Achmetow zmienił front, kiedy się zorientował, że działalność buntowników coraz bardziej szkodzi jego biznesowi – wymienia. I zaleca ostrożność:
– To, czy Putin rzeczywiście zrezygnował z użycia siły na Ukrainie, okaże się w dniu wyborów. Wtedy zobaczymy, czy separatyści użyją siły, aby uniemożliwić głosowanie – podkreśla Osica.
Sukces wyborczy Poroszenki to po części wynik rozbudowanych struktur partii Udar, która włączyła się w jego kampanię wyborczą. Sztabowców wspiera także należąca do oligarchy sieć telewizyjna 5. Kanał, trzecia co do wielkości na Ukrainie. Poroszenko wyszedł naprzeciw niektórym postulatom mieszkańców wschodniej części kraju, lansując m.in. pomysł odbudowy przemysłu zbrojeniowego Donbasu.
Ołeh Rybaczuk, wicepremier w rządzie Julii Tymoszenko, uważa jednak, że plan Putina obejmuje nie tylko porozumienie z Poroszenką.
– Kompetencje prezydenta są niewielkie, dlatego dla przyszłości Ukrainy najważniejsze jest szybkie rozpisanie wyborów parlamentarnych. Obawiam się, że Kreml uzyskał od Batkiwszczyny i Partii Regionów zapewnienie, że do zmiany Rady Najwyższej nie dojdzie przed upływem kadencji w 2017 r. To da Tymoszenko czas na odbudowę dawnej pozycji politycznej, a Moskwa będzie miała pewność, że Ukraina pozostanie sparaliżowana, co dla niej jest najważniejsze – mówi „Rz" ukraiński polityk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA