fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Opinie ludzi kultury o inicjatywie "Rz"

Magdalena Zawadzka
Fotorzepa, Marcin Łobaczewski Mar Marcin Łobaczewski
O pomyśle naszej gazety, by patronem stołecznego Teatru Dramatycznego został Gustaw Holoubek, mówią m.in. żona i syn artysty.
Byłabym niezmiernie szczęśliwa, gdyby Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy nosił imię mego męża. W czasie jego dyrekcji teatr ten wspiął się nie tylko na najwyższy poziom w Polsce, ale i – zdaniem wielu znawców – w Europie. To dobry sposób, żeby oddać należny hołd osiągnięciom Gustawa Holoubka jako dyrektora, reżysera i wielkiego aktora. Trzeba pielęgnować pamięć o nim. Sprawić, żeby słuch o Gustawie nigdy nie zaginął. Uważam tę inicjatywę za fantastyczną i z całego serca ją popieram.
Mój ojciec był dyrektorem Teatru Dramatycznego, kiedy nie było mnie jeszcze na świecie. Miałem trzy lata, jak go stamtąd wyrzucono. Przez całe moje życie jego teatrem był Ateneum i właśnie tam od dziecka bywałem. Nie wiem, który tak naprawdę z tych teatrów był dla ojca ważniejszy, nie do końca orientuję się w teatralnym świecie. Myślę jednak, że byłoby fantastycznie, gdyby Teatr Dramatyczny mógł nosić jego imię. Za dyrekcji Gustawa Holoubka Teatr Dramatyczny rozkwitł i stał się najlepszą sceną Warszawy. Poziomem przedstawień, reżyserii i aktorstwa wybił się na czoło polskiego teatru lat 70. Niewątpliwie był to jego złoty okres. Dlatego myślę, że właśnie na nim skupiła się cała złość władz stanu wojennego – za intelektualny i artystyczny opór, jaki ten teatr stawiał. Uczczenie go imieniem Gustawa Holoubka byłoby pięknym i uzasadnionym gestem. Jestem całym sercem „za” i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Spędziłem tu, zwłaszcza za dyrekcji Gustawa Holoubka, wiele wspaniałych lat i nazwanie tego teatru jego imieniem uważam za rzecz oczywistą. Nie wiem, kto mógłby być przeciwny. Po trzykroć tak, bo to piękna i arcysłuszna idea. Używając słów Gombrowicza – Holoubek „wielkim artystą był”, był aktorem-epoką. Mistrzem i wielkim nauczycielem teatru. Na pierwszym posiedzeniu rady artystycznej tuż po śmierci Gustawa Holoubka chcieliśmy uczcić jego pamięć. Zaproponowalibyśmy, by imię Gustawa Holoubka otrzymała duża scena. Ten pomysł zrodził się spontanicznie. Dla dyrektora Pawła Miśkiewicza sprawa jest oczywista, nie ma o czym rozmawiać, trzeba działać. Jestem przeciwko nazywaniu teatrów imionami aktorów i budowaniu pomników, które potem trzeba usuwać. Teatr Nowy w Łodzi został nazwany imieniem Dejmka i ciekaw jestem, jak oni z tego wybrną. Teatr Na Woli im. Łomnickiego ma ten problem na co dzień. Lubiłem chodzić do teatru Zygmunta Hübnera, mniej lubię Teatr im. Zygmunta Hübnera. Wolę, żeby Teatr Dramatyczny był taki jak za Holoubka, niż żeby nosił jego imię. Z Teatrem Dramatycznym byłam związana wiele lat. Za dyrekcji Gustawa Holoubka przeżywał rzeczywiście największy rozkwit. Oczywiście on powinien być jego patronem. Gorąco popieram. Dyrekcja Holoubka to był czas znakomitych reżyserów, wspaniałych premier, wielkich aktorów, którzy zgromadzili się wokół dyrektora. Mieliśmy wrażenie cichej rywalizacji ze Starym Teatrem, najbardziej wówczas uznaną sceną w Polsce. W czasie stanu wojennego postąpiono z nami w sposób okrutny i bezpardonowy. Dyrektor Holoubek stał się persona non grata. Po tamtej zapaści teatr nie odzyskał już dawnego blasku. Patronat Gustawa Holoubka wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Dyrekcja Gustawa Holoubka w Dramatycznym była wyjątkowym okresem w historii powojennego teatru polskiego. Warto, aby pamięć o tym przetrwała. Nazwisko Holoubka jako patrona Dramatycznego powinno przypominać, jak niełatwo było prowadzić teatr w tamtych warunkach politycznych. To odbiło się na losach zespołu i samego Holoubka, który po stanie wojennym został z tego teatru wyrzucony. not. j.b-s.,j.c., j.r.k, m.p.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA