fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ucieczka ostatnich Żydów z Jemenu

Flickr
W połowie tygodnia do Izraela przybyła 17-osobowa grupa jemeńskich Żydów. Z powodu zagrożenia życia uciekinierów operację przeprowadzono w całkowitej dyskrecji.
Cztery osoby przyleciały na lotnisko Ben Guriona bezpośrednio z Jemenu, inni dołączyli do nich po trwającej dwa lata tułaczce przez Argentynę. Zostali tam potajemnie wywiezieni już w sierpniu 2010 r. przez chasydzką wspólnotę Satmar. Ta ortodoksyjna wspólnota już od lat zajmuje się ratowaniem Żydów żyjących w krajach, w których grożą im prześladowania religijne, a nawet śmierć. W tym roku członkowie Satmar pomogli już w wyjeździe 45 Żydów z Jemenu.
Problem polega jednak na tym, że wspólnota Satmar jest przeciwna syjonizmowi i sprowadzaniu Żydów do Izraela, bowiem zdaniem ortodoksów osłabia to tradycyjną diasporę o wielowiekowych tradycjach. Rozdzielone rodziny nie chciały pogodzić się z takim stanem rzeczy, dlatego pomogła im wspomagająca imigrację do Izraela organizacja Agencja Żydowska. Zorganizowała ona środową operacje z pomocą kilku agencji rządowych.
Żydzi żyli w Jemenie od setek lat, niektórzy historycy uważają, że trafili tam tuż po zburzeniu Pierwszej Świątyni w Jerozolimie, czyli po roku 586 p.n.e.. Zachowali własną kulturę, choć związki z innymi wspólnotami żydowskimi były sporadyczne, ograniczały się do wizyt i korespondencji rabinów. Kiedyś diaspora liczyła kilkadziesiąt tysięcy, dziś pozostało niewiele ponad 150 osób, które uparcie broną prawa do życia na ziemi swoich przodków.
Do Palestyny jemeńscy Żydzi zaczęli się przenosić już pod koniec XIX wieku, jednak największa fala repatriacji nastąpiła w latach 1949-50, kiedy to w ramach operacji "Latający dywan" do nowo powstałego państwa izraelskiego z południa Półwyspu Arabskiego sprowadzono blisko. 50 tys. Żydów.
W ostatnich latach życie wspólnoty żydowskiej w Jemenie stało się wyjątkowo trudne, zwłaszcza w warunkach zamętu i radykalizacji nastrojów po obaleniu prezydenta Alego Abdullaha Saleha w 20111 r.. Jemen uznawany jest obecnie za bastion al Kaidy i centrum wojowniczego islamizmu, a dla wielu radykalnych imamów obecność nawet niespełna dwustu Żydów to kamień obrazy. Żydzi stali się celem prześladowań i ataków. W roku 2008 zabity został żydowski nauczyciel Mosze Jaisz al Nahari, który odmówił przyjęcia islamu. Rok temu zasztyletowano przywódcę gminy żydowskiej Aharona Zindaniego.
Prześladowania są nie tylko dziełem islamskich radykałów. Także oficjalne władze Jemenu okazują się bardzo nieprzyjazne dla wyznawców judaizmu. Przywódców gminy żydowskiej nie zaproszono na spotkanie wszystkich wspólnot etnicznych i religijnych zwołane w celu osiągnięcia ogólnonarodowego porozumienia, które miałoby zakończyć wewnętrzny konflikt.
W styczniu tego roku rząd cofnął pomoc materialną dla ostatnich Żydów jemeńskich żyjących w strzeżonym osiedlu w stolicy kraju, Sanie. Zostali tam przesiedleni ze swych domów w Saada 2007 r. po tym jak ograbili i przepędzili ich walczący z siłami rządowymi islamiści. Nieprzyjazne gesty władz mają zapewne na celu zmuszenie ostatnich przedstawicieli diaspory do wyjazdu z kraju.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA