fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wniosek o wyłączenie sędziego a przewlekłość postępowania

Luki prawne i niejasności w statucie sedziego nie przystają do założeń gwarancji sygnowanych przez Konstytucję – twierdzą sędziowie.
Fotorzepa, Jak Jakub Dobrzyński
Jan Bończa-Szabłowski
Wielokrotne występowanie o wyłączenie sędziów wojewódzkiego sądu administracyjnego utrudnia rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie i jest nadużyciem uprawnień procesowych.
Takiego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, który rozpatrywał sprawę kobiety niezadowolonej z przebiegu postępowania sądowego, toczącego się przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Białymstoku, zarejestrowanym pod syg. II SAB/Bk 8/12.
Kobieta pod koniec stycznia ubiegłego roku poskarżyła się do sądu na przewlekłość postępowania, które toczyło się przed Podlaskim Wojewódzkim Inspektorem Nadzoru Budowlanego w Białymstoku. Jej zdaniem urząd nie przekazał właściwemu organowi wniosku o rozbiórkę obiektu budowlanego.
Początkowo przewodniczący wydziału zarządzał uiszczenia wpisu sądowego od skargi, ale na wniosek zwolnił kobietę od kosztów oraz przyznał jej prawo pomocy, ustawiając adwokata z urzędu.
Termin rozprawy wyznaczono na 22 maja 2012 roku, ale do merytorycznego rozstrzygnięcia nie doszło. Kobieta czterokrotnie wnioskowała o wyłączenie któregoś z członków składu orzekającego. Jej zdaniem sędziowie nie mogli być obiektywni w procesie, gdyż uczestniczyli już wcześniej w innych sprawach ze skarg kobiety, dotyczących legalność inwestycji budowlanej w Gminie Narew.
Trzykrotnie wojewódzki sąd odmawiał wyłączenia, a Naczelny Sad Administracyjny trzykrotnie odmowę uchylał i wyłączał sędziów ze składu. WSA cierpliwie wyznaczał kolejne rozprawy i przeprowadzał losowanie kolejnych składów.
18 czerwca 2013 r. kobieta wniosła skargę na przewlekłość postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Białymstoku. Zażądała w niej stwierdzenia przewlekłości procedowania oraz zasądzenie na jej rzecz od Skarbu Państwa kwoty 20 tysięcy złotych za poniesione szkody niematerialne – utracone zdrowie i cenny czasu.
W uzasadnieniu wyjaśniła, że od dnia wpływu jej skargi do Podlaskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego do dnia wniesienia skargi na przewlekłość postępowania upłynął rok, pięć miesięcy i czternaście dni. Dodała również, że sąd w tym czasie wadliwie podejmował czynności procesowe - wydawał błędne orzeczenia, które następnie zostały uchylone przez Naczelny Sąd Administracyjny.
NSA 25 lipca 2013 roku nie podzielił poglądu kobiety o przewlekłości postępowania, jakie toczyło się przed WSA w Białymstoku. Zdaniem sądu o przewlekłości można mówić wówczas, gdy nie dojdzie do rozstrzygnięcia sprawy w okresie ponad 12 miesięcy, a termin ten należy liczyć od momentu wpływu skargi do sądu, a nie przekazaniu jej organowi.
Dalej sąd wywodził, że okres ten przekroczył wprawdzie rok, jednak zachowanie strony, która zarzuca przewlekłość w znacznej mierze przyczyniło się do jego przedłużenia. Według NSA skarżąca dokładnie wiedziała, którzy sędziowie orzekali w jej sprawach i była w stanie wskazać już na wstępnym etapie postępowania, którzy z nich powinni zostać wyłączeni od orzekania w danej sprawie.
NSA orzekł, że wielokrotne występowanie z wnioskami o wyłączenie poszczególnych sędziów utrudniało rozpoznanie sprawy w rozsądnym terminie i stanowiło nadużycie uprawnień procesowych strony (II OPP 24/13).
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA