fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rolą Inwestycji Polskich nie jest zastąpienie państwa

Inwestycyjne nadzieje
Rzeczpospolita
Przedsiębiorcy mają wątpliwości co do powodzenia rządowego programu wsparcia gospodarki.
– Nie do końca wierzę, że da się odpolitycznić tego typu instytucję. Mamy piękną, szumnie ogłaszaną ideę, ale na bazie obowiązującego w Polsce prawa jest ryzyko, że ona zaraz się wypaczy. Podobną rolę jak teraz „Inwestycje polskie" miała niegdyś pełnić Agencja Rozwoju Przemysłu, a widzimy, jak jej działalność została zmarginalizowana – mówił Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Mariusz Machajewski, wiceprezes grupy Lotos, podkreślał, że na razie niewiele jeszcze wiadomo o tym, jaka ma być polityka inwestycyjna spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe. – Czy będzie nastawiona na finansowanie projektów komercyjnych, czyli takich, które mają przynosić zyski, i jeśli tak, to w jaki sposób da się to pogodzić z realizacją celów polityki gospodarczej państwa – wyjaśnił. Odpowiadając na tę wątpliwość, Mariusz Grendowicz, prezes PIR, zapewnił, że zadaniem „Inwestycji polskich" nie jest zastąpienie państwa, dlatego ocena projektów inwestycyjnych będzie uwzględniała ich przewidywaną zyskowność, ale oczekiwania co do stopy zwrotu będą znacznie mniejsze niż w przypadku np. funduszy private equity.
Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, podkreślała, że przy takich projektach nie można poprzestać na  zysku. – Ten program ma kolosalne znaczenie dla gospodarki. Ekonomiści od dawna postulowali, aby środki z prywatyzacji służyły dobru wspólnemu, a nie były zamrażane w budżecie. W ten sposób uznaje się, że państwo ma coś do powiedzenia, jeśli chodzi o koncepcję rozwoju – mówiła.
Paweł Tamborski, wiceminister Skarbu Państwa, przyznał jednak, że na koniec to Skarb Państwa będzie decydował o tym, jakie projekty inwestycyjne będą realizowane. – Ale decyzje te będą podejmowane na podstawie merytorycznych przesłanek. Podstawowym bezpiecznikiem, chroniącym przed upolitycznieniem tych decyzji, ma być zespół inwestycyjny, w którego skład wejdą ludzie rynku, a nie urzędnicy – wyjaśnił. – Spotkania z dużą liczbą kandydatów już się odbyły. Mam już w głowie ten zespół.  Do końca II kw. powinniśmy być gotowi do działania, a  w okolicach III kw. zaczniemy zatwierdzać projekty – poinformował Mariusz Grendowicz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA