Na terytorium Czech, poziom reki Łaby spadł do rekordowo niskiego [poziomu, dzięki temu spod wody wyłoniły się dziwne, wyryta na kamieniach napisy. Zjawisko to ma miejsce w północno-zachodniej części kraju, u ujścia Ploucznicy do Łaby, w rejonie Decina.

Na jednym z odsłoniętych głazów widnieje napis wyryty w 1616 roku:"Jeśli mnie zobaczysz, zapłaczesz". To stwierdzenie ma związek z panująca wówczas suszą i jej następstwem - głodem.

Na tym samym głazie, i sąsiednich, upamiętniono podobne nieszczęścia, które miały miejsce wcześniej, najstarszy taki głodowy napis pochodzi z 1417 roku. Wyjątkowa susza, jaka wówczas, na początku XV wieku nawiedziła o0kolice Decina, dotknęła także ludzi daleko poza granicami Czech. Podobny głodowy napis z tamtej epoki w Niemczech głosi: "Gdy ponownie ujrzysz ten kamieć, zapłaczesz, bo tak płytka była woda w roku pańskim 1417."

"Nie ma kraju w Europie, który nie byłby dotknięty w różnych epokach klęską głodu (...) Rok 1417 należał także do głodowych" - podaje Zygmunt Gloger w "Encyklopedii Staropolskiej".

Wiele innych głodowych kamieni nad Łabą nosi lamentacyjne napisy:
Płakaliśmy - płaczemy - i ty zapłaczesz"; "ten kto mnie zobaczy pewnego dnia, gorzko zapłacze, a ktokolwiek widzi mnie teraz - już łka".

Dla ówczesnych ludzi, płacz był praktycznie jedynym, co mogli robić w obliczu klęski, gdy dotykały ich tragiczne konsekwencje ekstremalnych zjawisk klimatycznych, takich jak susze, powodzie, naloty szarańczy. rezultatem był brak plonów, ceny wywindowane pod niebiosa, ale także trudności transportowe, bowiem rzeki były podstawowymi szlakami komunikacyjnymi, bez ich wykorzystywania zamierał transport, a więc także handel, w efekcie pojawiał się głód.

Współczesnym ludziom trudno już dziś wyobrażać sobie, czym był głód w minionych wiekach. Przybliżone pojęcie o takich sytuacjach można sobie wyrobić na podstawie dawnych kronik: "Po mokrem lecie r. 1627 chłopi wielkopolscy tylko żołędzią się żywili (...) Na Podolu w r. 1638 do grochu i prosa mieszano mąkę z kory drzew i ziół suszonych, aby objętość chleba powiększyć (...) Na Wołyniu w latach 1699 i 1700 jedni z głody wyschli a drudzy znowu spuchli (...) W r. 1710 dotknięta została takim głodem Litwa, że chłopi zjadali konie, psy i koty, zdarzały się wypadki zabicia i spożycia podróżnych przez karczmarzy ("Encyklopedia Staropoplska").

W tym roku, poziom wody w Łabie jest najniższy od ponad pół wieku, dlatego w ostatnich tygodniach rzeka ukazuje także liczne świadectwa z czasów II Wojny Światowej: pociski armatnie, bomby,m skorodowane granaty gotowe w każdej chwili eksplodować.

Sytuacja tego rodzaju miała miejsce także na Wiśle. W 2015 roku jej poziom spadł tak bardzo, że na 517 kilometrze, w Warszawie, z dna zaczęły sterczeć marmurowe elementy zrabowane przez Szwedów w XVII wieku. Są to między innymi marmurowe obramowania kominków, odrzwi, kolumny, fragmenty balustrad. Archeolodzy wydobyli dotychczas ponad 20 ton takich elementów.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Niski stan wody spowodował, że z Wisły wyłonił parostatek Bajka - przed II Wojną statek był miejscem luksusowych zabaw, a w czasie Powstania Warszawskiego służył jako bastion obrońców Czerniakowa, zatonął po zbombardowaniu.

Wisła oddała także "smoki"; ponad sześciometrowe głowice przewodów ssawnych do czerpania wody. Funkcjonowały już w XIX wieku. W ich górnej ścianie znajdują się niewielkie otwory, a z tyłu specjalna klapa przez którą przepuszczano strumień wody.

Także rekordowo niski stan wody w Bugu sprawił, że miejscowości Granne w gminie Perlejewo opadające wody odsłoniły niemal w całości historyczną przeprawę przez rzekę - szlak napoleoński. Norbert Tomaszewski z Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu wyjaśnia, że trakt przez Granne funkcjonował już od czasów ostatnich Jagiellonów, w XVII i XIX wieku przez Drohiczyn biegł główny trakt komunikacyjny i pocztowy z Warszawy, dalej wiódł między innymi przez Granne, Brańsk, Bielsk Podlaski aż do Grodna i Wilna.

Również na Bugu, w wyniku małych opadów i obniżenia się lustra wody, odnaleziono w miejscowości Bojany, 70 kilometrów od Warszawy, wrak sowieckiego parowca z XIX wieku, kanonierki - ma dużą wartość historyczna, jest cennym zabytkiem techniki sprzed ponad stu lat.

Niski stan wody spowodował, że w starorzeczu Bzury na Mazowszu, w Kamionie odkryto sowiecki samolot z czasu II wojny światowej - wrak tupolewa, bombowca szturmowego Tu-2. Płycizna odsłoniła także szczątki dwóch osób i mundury.