– Główną dewizą rzecznika, skopiowaną zresztą z doświadczeń innych urzędów ombudsmańskich, jest myśl: „Zachowaj się właściwie wobec obywatela mającego prawo do rzetelnego potraktowania, zgodnego z europejskim wzorcem prawa, właściwym dla demokratycznego państwa prawa” – to słowa wypowiedziane w styczniu 1992 r. przez prof. Ewę Łętowską, pierwszego RPO w naszym kraju. Przetarła ona szlaki tego urzędu w trudnych warunkach transformacji, ale przede wszystkim stworzyła fundamenty i zdefiniowała funkcję rzecznika w Polsce.
Główne fronty walki o prawa obywatela zmieniały się: od obrony praw konsumentów i pracowników, walki z wysokim bezrobociem przez przygotowywania systemu do integracji z UE, przeciwdziałanie skutkom kryzysu finansowego po politykę migracyjną, przez napięcia wokół praworządności i zapaść służby zdrowia. Każdy z dotychczasowych ośmiu RPO musiał stawić czoła konkretnym wyzwaniom, które wynikały z przemian ustrojowych, konfliktów społecznych czy kryzysów konstytucyjnych i nierzadko dominowały jego kadencję.
Nie inaczej będzie zapewne w najbliższych pięciu latach. Nazwisko nowego RPO możemy poznać już w piątek, wtedy bowiem Sejm ma wybrać osobę, która obejmie to stanowisko. Do zaprzysiężenia niezbędna będzie jeszcze zgoda Senatu, jednak parlamentarna arytmetyka wskazuje, że wybór izby niższej zostanie potwierdzony przez większość w izbie wyższej. Niezależnie jednak od tego, czy w fotelu RPO zasiądzie doświadczona adwokatka Sylwia Gregorczyk-Abram, czy będzie to działacz opozycji demokratycznej Adam Borowski, nowy rzecznik będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniami nie mniejszego kalibru niż jego poprzednicy.
Czytaj więcej
Społeczeństwo obywatelskie dostało to, co sobie wypracowało w dialogu z otwartymi na nowości politykami i polityczkami. Wybór rzecznika praw obywat...
Zapaść służby zdrowia
Średni czas oczekiwania do lekarzy specjalistów w 2025 r. wynosił 4,2 miesiąca, co było najgorszym wynikiem od początku monitorowania w 2012 r. Niewiele krócej, bo blisko trzy miesiące czekało się na badanie diagnostyczne. Nie dziwi więc, że w ostatnim sondażu dla wp.pl ponad 73 proc. Polaków negatywnie ocenia stan polskiej ochrony zdrowia. Wizerunkowi polskiej opieki zdrowotnej nie pomagają ostatnie doniesienia o preferencyjnym traktowaniu niektórych polityków i działaczy w publicznych placówkach oraz o niezwykle wysokich zarobkach części lekarzy i związanych z tym możliwych nadużyciach.
Mimo rosnących wydatków na ochronę zdrowia kolejki do lekarzy wydłużają się, rośnie problem z dostępnością leczenia oraz programów lekowych. W rezultacie do RPO wpływają liczne skargi dotyczące tego obszaru. – Ludzie piszą do nas w poczuciu bezradności. Mają wyznaczone wizyty u specjalistów za wiele miesięcy, czasem nawet lat. Skarżą się również na brak dostępu do leków i programów lekowych – mówił niedawno prof. Marcin Wiącek. Mimo licznych zapowiedzi rządu stan polskiej ochrony zdrowia nie poprawia się, a na horyzoncie nie widać swoistego game changera, który mógłby podnieść polskie szpitale z zapaści. Oznacza to, że w kolejnych latach opieka zdrowotna może być jednym z głównych obszarów walki RPO o realizację praw obywateli.
Temida w coraz głębszym kryzysie
Jednym z najpoważniejszych wyzwań w nowej kadencji ombudsmana będą także skutki trwającego od dekady kryzysu w polskim wymiarze sprawiedliwości. A najboleśniej konsekwencje paraliżu Trybunału Konstytucyjnego, wieloletniego podważania umocowania Krajowej Rady Sądownictwa, skonfliktowanego Sądu Najwyższego, czy potężnych braków kadrowych w sądach odczuwają obywatele. Na wyroki czeka się coraz dłużej, średnio o miesiąc dłużej niż w 2024 r. i blisko pół roku dłużej niż 15 lat temu. Za tę opieszałość w ubiegłym roku Skarb Państwa zapłacił 7,5 mln zł odszkodowań.
Jednak rzadko kiedy nawet najwyższe zadośćuczynienie rzeczywiście rekompensuje straty poniesione przez obywatela z uwagi na niewłaściwe funkcjonowanie polskich sądów. Nierozwiązany dotychczas problem statusu coraz większej części polskich sędziów potęguje też niepewność co do wydawanych orzeczeń i bije w nadszarpnięty już mocno wizerunek polskiej temidy. Trudna kohabitacja rządu i prezydenta nie zapowiada też, aby polski wymiar sprawiedliwości mógł zostać w najbliższym czasie uporządkowany, a sądy zaczęły funkcjonować sprawniej.
Czytaj więcej
Ponad 7,5 mln zł odszkodowań za przewlekłość postępowania przyznały w ubiegłym roku polskie sądy. To rekordowa suma. Nadal jednak obywatele mogą li...
Inwigilacja nadal bez kontroli
Nierozwiązanym problemem pozostaje też niewystarczająca sądowa kontrola nad inwigilacją oraz system prowadzenia kontroli operacyjnej przez polskie służby. Na kwestie te od lat zwracają uwagę organizacje pozarządowe, prawnicy, a także sam RPO, który twierdzi, że kontrola sądu nad czynnościami operacyjnymi jest pozorna i iluzoryczna. Winne są temu przepisy, które nie zobowiązują sędziów do uzasadniania orzeczenia o zgodzie na prowadzenie inwigilacji i kontroli nad dokonanymi czynnościami. Osoby inwigilowane dowiadują się o tym po fakcie i nie mają możliwości weryfikacji, czy inwigilacja była legalna.
Wydawało się, że impulsem do radykalnej zmiany przepisów w tym zakresie będzie afera Pegasusa, która obnażyła wady systemu. Co więcej, dwa lata temu Trybunał w Strasburgu wydał wyrok, w którym nakazał reformę prawa regulującego inwigilację. Niestety, niewiele się w tej sprawie zmieniło , do ucywilizowania systemu nie doszło, a rządowy projekt w tej sprawie znajduje się dopiero na początku drogi legislacyjnej w Sejmie i jest krytycznie oceniany przez część ekspertów.
Obrona praw migrantów
Mimo że wskaźnik nielegalnej migracji na polsko-białoruskiej granicy spadł o 96 proc. w porównaniu do rekordowego pod tym względem 2022 r., to o uporaniu się z kryzysem migracyjnym i jego skutkami w naszym kraju raczej nie ma mowy. Nadal dochodzi do prób nielegalnego przekroczenia granicy, nadal istnieje wysokie ryzyko stosowania tzw. pushbacków, nadal dochodzić może do ograniczania praw człowieka. Jak wskazują chociażby organizacje pozarządowe problemem są obowiązujące przepisy, które w dużej mierze wyłączyły dla znacznej grupy osób możliwość ubiegania się o status uchodźcy.
Z coraz większymi trudnościami i niechęcią zmagają się ci, którzy już objęci są ochroną w Polsce. Najliczniejszą grupą wśród nich są Ukraińcy, których w naszym kraju przebywa ok. 1,6 mln Jak twierdzą eksperci w ostatnim czasie lawinowo rośnie liczba aktów agresji wobec nich. Systematycznie wygasają też funkcjonujące dotychczas formy wsparcia dla osób, które uciekły przed wojną z Rosją. Niewątpliwie nowy RPO będzie musiał stawić czoła konsekwencjom spodziewanej fali niechęci wobec migrantów w naszym kraju i patrzeć politykom na ręce w zakresie wykonywania zobowiązań międzynarodowych dotyczących ochrony cudzoziemców.
Czytaj więcej
Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka zaopiniowała w środę pozytywnie kandydaturę mec. Sylwii Gregorczyk-Abram, zgłoszonej przez KO i Le...
Niezależność RPO pod ostrzałem polityków
Niewykluczone jednak, że następca prof. Wiącka będzie musiał także toczyć bój o utrzymanie apolityczności i niezależności urzędu, która jest wpisana do konstytucji. Większość sejmowa już opowiedziała się podczas głosowania w komisji sejmowej za kandydaturą mec. Gregorczyk-Abram, która oprócz bogatego dorobku prowadzenia spraw dotyczących obrony praw człowieka, znana jest też z krytyki działań poprzedniego rządu w sferze wymiaru sprawiedliwości i przewodniczenia działającej w resorcie Waldemara Żurka komisji ds. represji za czasów PiS. W obowiązujących warunkach wyjątkowo głębokiej polaryzacji życia publicznego, wiele działań rzecznika będzie zapewne interpretowane przez prymat polityczny, a wejście w środek konfliktu, chociażby dotyczącego sądownictwa, z takim bagażem może utrudnić zachowanie pozycji obiektywnego strażnika praw obywatela.
W tym kontekście szczególnego wyrazu nabierają inne słowa prof. Ewy Łętowskiej z 1992 r. – Nie jest natomiast, i to nigdzie na świecie, zadaniem ombudsmana działanie typu: „Interweniuję, bo jestem dobrym wujaszkiem dla mojego protegowanego, który bardzo czegoś chce”.