fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Lekarze karani za zlecanie badań. Możliwe naruszenia zbiorowych praw pacjenta

Adobe Stock
Rzecznik Praw Pacjenta będzie karać przychodnie, które podpisują z lekarzami umowy przewidujące pomniejszenie ich wynagrodzeń o koszty zleconych i wykonanych u pacjentów badań.

Chodzi o sposób, jaki znalazły sobie niektóre placówki medyczne, by zmniejszyć swoje koszty.  Podpisują z lekarzami umowy  zawierające postanowienia przewidujące pomniejszenie wynagrodzeń lekarzy o koszty zleconych i wykonanych u pacjentów badań.

- Organizacja udzielania świadczeń zdrowotnych w oparciu o tego rodzaju umowy może budzić uzasadnione wątpliwości i ograniczać dostęp pacjentów do badań, a tym samym naruszać prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnej wiedzy medycznej i udzielanych z należytą starannością - uważa Rzecznik Praw Pacjenta.

Z otrzymywanych przez Rzecznika sygnałów wynika, że liczba placówek, w których stosowane są takie praktyki wzrosła  z 15 do 28. Rzecznik podjął decyzję o zbadaniu zgłoszeń i wszczęciu postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjenta.

Jeśli informacje się potwierdzą i RPP  stwierdzi naruszenie zbiorowych praw pacjenta placówka ma niezwłocznie podjąć działania naprawcze i wykonać zalecenia Rzecznika. W przypadku ich niewykonania Rzecznik Praw Pacjenta ma możliwość nałożenia kary do 500 tys. zł.

Sprawę skandalicznego procederu opisywał m.in. Onet. Według portalu zatrudniani w przychodniach lekarze dostają do podpisu umowy o pracę, w których jest zapis o tym, że jeśli skierują pacjenta np. na USG, czy inne badania diagnostyczne, będą mieli np. połowę kosztu badania potrąconą z pensji. Sprawę nagłośnili Bartosz Fiałek, rezydent z Bydgoszczy oraz Damian Patecki z Warszawy, były szef Ogólnopolskiego Porozumienia Lekarzy Rezydentów.

"Proszę Was bardzo, żebyście udostępniali post jak najbardziej się da, żeby jak najwięcej ludzi wiedziało, że to nie wina lekarzy, że nie zlecają badań, ale wina niedofinansowania, niewspółmiernego do potrzeb opieki zdrowotnej powoduje, że nie są oni diagnozowani w sposób rozszerzony, czy nawet w sposób wystarczający. Proszę przekazujcie mi informacje na temat takich placówek. Mam nadzieję, że to mały krok w kierunku poprawy jakości ochrony zdrowia w Polsce." - mówił Bartek Fiałek w filmiku, jaki wrzucił na swoje konto na Facebooku.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja  zwrócił się do lekarzy o "informowanie Naczelnej Izby Lekarskiej o zaistnieniu takich sytuacji, dzięki czemu będzie możliwe określenie jaka jest skala tego zjawiska i podjęcie odpowiednich kroków w tej kwestii".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA