fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Lekarze: rehabilitacja w uzdrowiskach odciążyłaby szpitale

123RF
Sanatoria służą leczeniu, a nie spędzaniu urlopu – przekonują medycy. I chcą zmian w ustawie, które pozwolą przenieść tam część leczenia rehabilitacyjnego.

Nawet dwa lata czekają dziś chorzy po urazach na leczenie rehabilitacyjne. Nieco krócej, bo trzy–cztery miesiące, czeka się na tzw. wczesną rehabilitację po udarach czy operacjach kręgosłupa. – To jednak zdecydowanie za długo, bo warunkiem powrotu do sprawności i zdrowia i niewypadnięcia z rynku pracy jest jak najwcześniej rozpoczęta rehabilitacja – przekonuje prof. Piotr Majcher, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji (PTReh) i lubelski konsultant wojewódzki rehabilitacji medycznej.

Uważa, że lekarstwem byłoby przesunięcie części rehabilitacji do sanatoriów. Ministerialny zespół, któremu doradza, złożony m.in. ze specjalistów rehabilitacji medycznej i balneologii, opracował rekomendacje do nowelizacji ustawy o leczeniu uzdrowiskowym.

– Dziś z leczenia w 45 uzdrowiskach korzysta rocznie ok. pół miliona osób, ale tylko ok. 30–40 proc. z nich rzeczywiście tego potrzebuje. Reszta traktuje te pobyty jako tanie wakacje. Tymczasem miejsca w uzdrowiskach mogłyby posłużyć chorym wymagającym tzw. późnej rehabilitacji, którzy dziś blokują miejsca w szpitalach pacjentom świeżo po urazach i zabiegach. Chcemy w uzdrowiskach znowu leczyć ludzi, co jest zbieżne z ideą sieci szpitali – przekonuje prof. Majcher.

Jak czytamy w sprawozdaniu z działalności Narodowego Funduszu Zdrowia za 2016 r., w ubiegłym roku z leczenia w uzdrowiskach skorzystało 400 tys. osób. Głównie chorzy z przewlekłymi chorobami krążenia, układu oddechowego, ortopedii, reumatologii i neurologii.

Ministerialni eksperci chcieliby także zmienić wskazania do pobytu w uzdrowiskach. Dziś nie może z nich korzystać większość chorych onkologicznie. – Choć obecnie coraz więcej pacjentów z chorobą nowotworową ma wskazania do rehabilitacji, według Narodowego Funduszu Zdrowia dziś mogą z niej skorzystać tylko nieliczni, np. kobiety po mastektomii. Dlatego widzimy potrzebę wprowadzenia do ustawy odrębnego zakresu rehabilitacji onkologicznej – mówi prof. Piotr Majcher.

I dodaje, że zgodnie z obecnymi wskazaniami chorzy na czerniaka czy białaczkę o wyjazd mogą starać się dopiero pięć lat po zakończeniu leczenia. – A to nie zawsze ma uzasadnienie w ich stanie klinicznym. O ich wyjeździe do uzdrowiska powinien decydować onkolog ze specjalistą rehabilitacji – podkreśla prof. Majcher, który kieruje też Sekcją Rehabilitacji Onkologicznej PTReh. Specjaliści uważają, że chorzy na nowotwór skorzystają na leczeniu w uzdrowiskach, dostosowanym do ich stanu zdrowia – dodaje prof. Majcher.

Eksperci chcieliby także wprowadzić system rejestracji kolejek na zabiegi rehabilitacyjne. Dziś pacjenci zapisują się na zabiegi w wielu miejscach, a kiedy już dostaną się do któregoś z nich, nie wyrejestrowują się z innych kolejek. – To dodatkowo blokuje miejsca osobom potrzebującym rehabilitacji.

Zdaniem ekspertów w najlepszej sytuacji są dziś osoby wymagające wczesnej rehabilitacji kardiologicznej i neurologicznej. W najdłuższych kolejkach czekają zaś chorzy wymagający rehabilitacji ogólnoustrojowej, obejmującej wszystkie inne schorzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA