fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

NSA: minister zdrowia nie może decydować, komu finansuje leczenie

www.sxc.hu
Minister nie może decydować, komu finansuje terapię lekiem niewidniejącym na liście refundacyjnej, a komu nie.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył w czwartek sprawę dotyczącą dwóch braci, pięcio- i dziesięciolatka, którzy cierpią na rzadką chorobę o nazwie zespół TRAPS. Schorzenie nieleczone może prowadzić do niewydolności nerek, powoduje też nawracające gorączki.

Walka o refundację

Lekarze w Centrum Zdrowia Dziecka, którzy zajmowali się chłopcami, uznali, że jedynym lekiem, dzięki któremu mogliby normalnie funkcjonować, jest kineret. Produkt zarejestrowany na terenie UE, ale nierefundowany jeszcze w Polsce. W związku z tym, matka chłopców złożyła do ministra zdrowia wniosek, by sfinansował chłopcom kurację tym lekiem w trybie specjalnym przewidzianym w art. 39 ustawy refundacyjnej (u.r.). Przepis ten wskazuje, że minister zdrowia może sprowadzić zza granicy i zrefundować lek niedopuszczony jeszcze do obrotu w Polsce. Organ odmówił refundacji chłopcom. Uznał, że nie pozwala mu na to art. 39 u.r., bo lek jest przecież dopuszczony do obrotu w Polsce.

10 dzieci w Polsce cierpi na rzadką chorobę o nazwie TRAPS

Minister, choć nie chciał sfinansować leczenia, to zgodził się, aby rodzice sprowadzali lek zza granicy w trybie art. 4 ustęp 9 prawa farmaceutycznego i sami za niego płacili. Opiekunowie zostali więc zmuszeni do kupowania kineretu na receptę za kwotę 8 tys. zł na każdego z chłopców i znalezienia apteki, która chciała ten lek sprowadzać.

Matka chłopców odwołała się od decyzji ministra do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Uzasadniała, że minister może zrefundować lek w trybie art. 40 u.r. Wskazała, że minister zdrowia może sprowadzić zza granicy i zrefundować lek pacjentowi, cierpiącemu na inne schorzenie niż konkretnie to, któremu dedykowany jest produkt. Jest to refundacja poza wskazaniami medycznymi. WSA przyznał jej rację.

Minister zdrowia wniósł skargę kasacyjną do NSA. Jego pełnomocniczka podniosła, iż minister nie zdecydował się refundować leku poza wskazaniami medycznymi, bo nie ma badań potwierdzających, że medykament leczy skutecznie pacjentów z zespołem TRAPS. Poza tym lek jest w Polsce nierefundowany i nie można zmusić jego firmy farmaceutycznej, czyli producenta, aby dostarczał go do polskich aptek.

Nie dla dyskryminacji

Paulina Kieszkowska-Knapik, pełnomocniczka rodziców chłopców, przekonywała, że w tej sprawie doszło do naruszenia zasady zaufania obywatela do państwa.

8 tys. zł Tyle kosztuje miesięczna kuracja niedostępnym w Polsce lekiem Kinoret

– Niektóre dzieci dostały zgodę na leczenie, a innym nie wiadomo dlaczego minister odmówił. Poza tym z jednej strony minister potwierdził, że lek jest niedostępny i musi być sprowadzony w specjalnym trybie, a z drugiej odmówił refundacji twierdząc, że lek jest normalnie dopuszczony do obrotu – mówiła mecenas.

Ojciec chłopców dodał, że wyłożenie co miesiąc pieniędzy na lek dla chłopców przekracza możliwości normalnej rodziny w Polsce. – Muszę co miesiąc prosić kolegów z pracy, aby wrzucili mi pieniądze do puszki – mówił ojciec.

NSA przychylił się do argumentów rodziców. Podkreślił, że minister zdrowia dyskryminuje chłopców, bo dziewczynce cierpiącej na tę samą chorobę co dwaj bracia, zgodził się zrefundować kineret. A to podważa zasadę zaufania obywatela do państwa.

Sygnatura sprawy: II GSK 1414/15 i II GSK 1415/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA