fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Powstał nowy test na boreliozę – szybszy i pewny

Najlepszym sposobem na boreliozę jest profilaktyka, m.in. stosowanie repelentów przeciw ukąszeniom owadów
AdobeStock
Borelioza jest jedną z trudniejszych do zdiagnozowania chorób. Mylące objawy często uniemożliwiają jednoznaczne stwierdzenie choroby. Jest jednak nadzieja na rewolucję w diagnostyce boreliozy - informuje Onet.

Ogromne obawy, jakie budzi borelioza i trudności związane z diagnostyką choroby zaktywizowały naukowców do prac nad stworzeniem badania, które szybciej umożliwiłoby rozpoznania – czytamy w onet.pl.

Dzięki współpracy naukowców z uniwersytetów Rutgers, Harvard i Yale, National Institute of Allergy and Infectious Diseases, FDA (amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) oraz Centers for Disease Control powstał test wykrywający bezpośrednio obecność DNA lub białek bakterii Borrelia burgdorferi we krwi. Dzięki temu można w pewny sposób potwierdzić, że doszło do zakażenia. Ogromną zaletą opracowanego testu jest również to, że pozwala potwierdzić boreliozę nawet kilka tygodni wcześniej niż inne badania - dzięki czemu można szybciej podjąć leczenie i zwiększyć swoje szanse na całkowite wyleczenie.

Czytaj też: Prawda i mity na temat kleszczy i leczenia boreliozy

– Te bezpośrednie testy są potrzebne, ponieważ boreliozą można się zarazić więcej niż jeden raz, a dostępne obecnie standardowe testy nie mogą odróżnić aktywnego, ciągłego zakażenia od wcześniej wyleczonego – powiedział główny autor prac nad testem Steven Schutzer, lekarz-naukowiec w Rutgers New Jersey Medical School.  Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy nowy test wejdzie do powszechnego użytku.

Jak pisaliśmy w Rzeczpospolitej, borelioza jest chorobą groźniejszą niż przypuszczano, a przenoszące ją kleszcze mogą zaatakować o każdej porze roku. Na razie w celu zdiagnozowania  boreliozy stosuje się dwa główne badania: ELISA i Western blot. Nie wykrywają one jednak bezpośrednio samej choroby, tylko obecność przeciwciał, które pojawiają się w organizmie, gdy ten zetknie się z bakteriami wywołującymi boreliozę (krętkami Borrelia burgdorferi). Tym samym jednoznaczne stwierdzenie, czy badana osoba ma boreliozę, czy nie, jest niemożliwe. Wiadomo jedynie, że miała kontakt z krętkami, a przeciwciała utrzymują się we krwi jeszcze długo po wyleczeniu poprzedniej infekcji.

Borelioza jest najczęstszą chorobą przenoszoną przez kleszcze. Liczba chorych na całym świecie wciąż rośnie. Już teraz co roku w USA zaraża się nią 300 tys. osób. Wg danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, w Polsce w przeciągu czterech lat (badania sięgają do 2017 roku) liczba chorych na boreliozę wzrosła prawie dwukrotnie – do 21,5 tys.

Typowym objawem boreliozy – który jednak nie zawsze występuje - jest tzw. rumień wędrujący (okrągłe zaczerwienienie, które się rozszerza). U chorych może pojawić się ogólne rozbicie, bóle mięśni, głowy, gorączka lub stan podgorączkowy, senność, bóle kości. Borelioza może przebiegać pod postacią zapalenia stawów, zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, a nawet, choć rzadziej, zapalenia mięśnia sercowego.

 

Źródło: rp.pl/onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA