fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Przeciwnicy statyn jak antyszczepionkowcy?

AdobeStock
Zaczyna się rodzić nowy ruch proepidemiczny na wzór ruchów antyszczepionkowych – zauważają kardiolodzy i interniści. Chodzi o przeciwników statyn, leków obniżających poziom cholesterolu.

„Czego lekarz ci nie powie o statynach?” – takie zapytania coraz częściej można znaleźć w wyszukiwarkach internetowych po wpisaniu nazwy tej grupy leków. Zdaniem specjalistów na temat statyn zaczyna krążyć coraz więcej fałszywych informacji, które mogą skłaniać pacjentów do samowolnego odstawiania leków, co grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Tymczasem ryzyko nawet długotrwałego stosowania statyn jest niższe niż ryzyko łykania jakiejkolwiek tabletek przeciwbólowych kupionych bez recepty w kiosku – zauważają kardiolodzy

Po co statyny?

Statyny to grupa leków przepisywanych pacjentom cierpiącym na choroby spowodowane miażdżycą naczyń – osobom, które miały zawał, u których rozpoznano chorobę wieńcową, oraz tym, u których stwierdza się podwyższony poziom cholesterolu we krwi, a dieta i aktywny tryb życia nie przynoszą poprawy (ponieważ na przykład mają uwarunkowaną genetycznie hipercholesterolemię rodzinną). . Zadaniem statyn jest obniżenie poziomu cholesterolu frakcji LDL, nazywanego „złym” , ponieważ jego zbyt wysoki poziom niszczy naczynia krwionośne i powoduje miażdżycę.

– Z perspektywy ostatnich 50 lat, jeśli chodzi o skuteczność interwencji farmakologicznej, to właśnie statyny walczą o pierwsze miejsce na podium. Uratowały lub przedłużyły życie tylu osobom, że nie da się ich po prostu zliczyć – mówi prof. Artur Mamcarz, szef Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Większe korzyści niż zagrożenia

Statyny są lekami, a każdy lek może u pewnych pacjentów wywołać skutki uboczne.  – Jeśli ktoś bierze kwas acytylosalicylowy, czyli popularną aspirynę, też naraża się na ryzyko – w tym wypadku na przykład na krwawienia z przewodu pokarmowego. Leki, które nie mają działań niepożądanych, najczęściej nie działają – wskazuje prof. Mamcarz.

Zwraca uwagę, że statyny są przyjmowane pod kontrolą lekarską. Poza tym specjalista ma duże pole manewru, bo jest kilka rodzajów tego typu środków i dobiera się je do konkretnego pacjenta. W razie pojawienia skutków ubocznych, należy się zgłosić do lekarza, który zmieni lek albo jego dawkowanie. Sytuacje, gdy statyny należy odstawić, są – w świetle europejskich wytycznych – rzadkie.

Profesor Krzysztof Filipiak, relacjonując dla lekarzy ustalenia Europejskiego Kongresu Kardiologicznego i nowych europejskich wytycznych, napisał: U każdego pacjenta „walczymy” o statynę, nawet gdy jej nie toleruje — stąd podkreślona w wytycznych koncepcja podawania maksymalnej tolerowanej dawki statyny.

— Nikt nie ma wątpliwości, że statyny trzeba przyjmować, bo obniżają na przykład ryzyko kolejnego zawału czy udaru.Każdy, kto widział pacjenta po udarze, który mógł z dużym prawdopodobieństwem tego udaru uniknąć dzięki leczeniu miażdżycy, raczej nie ma wątpliwości co do sensu stosowania statyn – podkreśla prof. Mamcarz.

Działaniem niepożądanym statyn mogą być bóle mięśniowe, które niekiedy wskazują na miopatię. Jednak obserwuje się je u zaledwie połowy procenta wszystkich pacjentów przyjmujących te leki. –  Wciąż bezpieczniej chyba jest mieć bóle mięśniowe niż zawał – zauważa profesor Mamcarz.

Inne istotne powikłanie, zdarzające się  – w zależności od badań – u 0,5-2 proc. pacjentów przyjmujących statyny, to podwyższone miana prób wątrobowych.

Na forach internetowych można znaleźć wyraz obaw, że specyfiki te doprowadzają do impotencji, jednak raczej jest odwrotnie – to nieleczona miażdżyca prowadzi do tego problemu, a przyjmowanie statyn pozwala na prowadzenie normalnego życia seksualnego.

Wskutek przyjmowania statyn notuje się też wyższe ryzyko cukrzycy. – Na każde 10 uratowanych istnień jest jeden nowy przypadek cukrzycy – wyjaśnia prof. Mamcarz.

Przyjmujący statyny mogą też rzadko odczuwać bóle głowy, stawów, mieć wysypkę czy problemy ze snem.

Nie zaczyna się od statyn

Nie każdemu z podwyższonym poziomem cholesterolu lekarz od razu przepisuje statyny. Decyzja zależy od oceny, jakie jest ryzyko, że pacjent dozna zawału lub udaru oraz od tego, na ile ma podwyższony poziom cholesterolu LDL. Na początku choroby najczęściej zaleca się zmianę stylu życia, czyli prawidłową dietę, zwiększenie aktywności fizycznej, schudnięcie, abstynencję od tytoniu oraz stałe monitorowanie parametrów wskazujących na rozwój miażdżycy. Powyższe zalecenia są też nieodłącznym elementem terapii wtedy, gdy nie da się uniknąć łykania statyn.

Miażdżyca i jej powikłania to jedna z najczęściej występujących chorób na świecie. Statyny są podstawą leczenia tej choroby, o czym mówią wszystkie wytyczne towarzystw medycznych na całym świecie, a te wskazówki zostały sformułowane na postawie szeregu rozmaitych badań. Statyny przynoszą istotną korzyść pacjentom i nikomu nie udało się tego w sposób wiarygodny podważyć.

Statyny stosuje się  u pacjentów na całym świecie od niemal 31 lat. Przez cały czas monitorowane jest bezpieczeństwo stosowania tej grupy leków. Dzięki m.in. ciągłej kontroli skutków ubocznych  wycofano  w 2001 roku jedną ze statyn – cerywastatynę. Taki los nie spotkał jednak innych specyfików z tej grupy i wciąż są one przepisywane milionom pacjentów.

Początek odkrycia leków z grupy statyn sięga  1976 roku, kiedy dwóch naukowców – Endo i Kuroda wyizolowali z hodowli Penicillum citrinum (rodzaj grzyba, pojawiającego się m.in. na cytrynach) trzy metabolity, dzięki którym hamowana była produkcja cholesterolu. Jeden z nich nazwano mewastatyną i stał się on prekursorem współczesnych statyn, choć sam nie został lekiem. Dwa lata po odkryciu Endo i Kurody kolejny zespół naukowców wyizolował z hodowli innego grzyba – Aspergillus terreus – lowastatynę. Ten lek nadal jest z powodzeniem stosowany i można powiedzieć, że jego źródło jest naturalne.

Źródło: rp.pl, zdrowie.pap.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA