2 września 2015 r. Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w mocy decyzję zarządu województwa lubelskiego nakładającą na gminę Mircze 5-proc. korektę finansową za błędy w postępowaniu przetargowym. Oznacza to, że gmina będzie musiała oddać część unijnego dofinansowania realizowanej inwestycji kanalizacyjnej.
A wszystko dlatego, że w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (SIWZ) zawarła postanowienia ograniczające konkurencję.
Bez podwykonawców
Zgodnie z postanowieniami SIWZ do udziału w przetargu zostali dopuszczeni tylko ci oferenci, którzy realizowali wcześniej co najmniej jedno takie zamówienie jako wykonawca główny. Tym samym z udziału w postępowaniu wyeliminowani zostali wszyscy ci, którzy doświadczenie zdobywali jako podwykonawcy.
W ocenie zarządu województwa lubelskiego takie postanowienia SIWZ naruszają przepisy prawa zamówień publicznych (p.z.p.) mówiące o tym, że zamawiający przygotowuje i przeprowadza postępowanie o udzielenie zamówienia w sposób zapewniający zachowanie uczciwej konkurencji oraz równe traktowanie wykonawców.
– Co prawda p.z.p. umożliwia zamawiającemu wykluczenie z przetargu firm, które doświadczenie zdobywały w charakterze podwykonawców, ale jedynie w szczególnych i uzasadnionych przypadkach – mówi Kamil Łoza, radca prawny reprezentujący zarząd woj. lubelskiego. – W badanej sprawie gmina takich szczególnych warunków realizacji inwestycji nie wykazała – wskazywał.
Gmina broniła się, argumentując, że postanowienia SIWZ konkurencji nie ograniczyły.
– Do przetargu zgłosiło się aż osiem firm – wskazywał Jacek Ryś, radca prawny reprezentujący gminę Mircze.
Stanowisko gminy podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. Wyrokiem z 10 grudnia 2013 r. uchylił decyzję zarządu nakładającą na gminę korektę finansową, uzasadniając to m.in. tym, że pomimo popełnionych błędów w procedurze przetarg był wysoce konkurencyjny, więc trudno jest uznać, aby wywołał on szkodę w budżecie Unii Europejskiej (sygn. III SA/Lu 539/13).
Z wyrokiem tym nie zgodził się zarząd woj. lubelskiego, który wniósł skargę kasacyjną do NSA.
Argumentował w niej, że nałożenie korekty finansowej uzasadnia już samo naruszenie przepisów o zamówieniach publicznych. A szkoda w budżecie UE nie musi być wcale rzeczywista, wystarczy, że jest potencjalna.
Mogło być taniej
Do takich samych wniosków doszedł NSA.
– Nie ma wątpliwości, że gmina, sporządzając SIWZ, naruszyła przepisy prawa zamówień publicznych – uzasadniał Andrzej Skoczylas, sędzia NSA. – Wykluczenie z przetargu podwykonawców mogło też mieć wpływ na budżet UE. Większa liczba oferentów mogłaby skutkować tym, że inwestycja byłaby tańsza – wyjaśniał sędzia.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.cyrankiewicz@rp.pl