Brakuje gruntów pod budowę. Rząd ma pomysł, jak to zmienić. We wtorek w komisjach sejmowych odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy o rozliczaniu ceny lokali lub budynków w cenie nieruchomości zbywanych z gminnego zasobu nieruchomości.
Projektowane przepisy przewidują, że najpierw rady gmin będą decydowały, czy chcą przeznaczyć swoje działki na sprzedaż w zamian za pulę mieszkań od inwestora. Potem określą podstawowe wymagania dla mieszkań z puli, tj. minimalną liczbę, rodzaj, standard oraz cenę w przeliczeniu na mkw. według średniego wskaźnika przeliczeniowego w rozumieniu ustawy o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania.
Czytaj też: Mieszkanie Plus: deweloper dostanie działkę za przekazanie lokali gminie
Samorządy będą zbywać grunty w przetargach. Mieszkania komunalne wybudowane przez deweloperów będą mogły być objęte dopłatami do czynszu na zasadach określonych w ustawie o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania. Polskiemu Związkowi Firm Deweloperskich (PZFD) podobają się rozwiązania, ale ma też zastrzeżenia.
– Cena metra odtworzeniowego jest niższa od ceny rynkowej. Przy jej ustalaniu pod uwagę bierze się inwestycje towarzystw budownictwa społecznego oraz spółdzielni mieszkaniowych. Oba te podmioty budują na własnych gruntach i nie uwzględniają kosztów poniesionych na ich nabycie. Nie uwzględnia się w niej również budownictwa jednorodzinnego czy kosztów ponoszonych na utrzymanie nieruchomości i administrację – wylicza Przemysław Dziąg z PZFD.
Według niego obecnie w Warszawie cena metra odtworzeniowego wynosi 7197 zł, przy czym koszt budowy 1 mkw. to 7900 zł (przy marży dewelopera na poziomie 25 proc.), natomiast średnia rynkowa cena mieszkania – 10 500 zł. W Gdańsku cena metra odtworzeniowego to 6592 zł, kosztu budowy – 7200 zł, a średnia cena rynkowa wynosi 9358 zł za mkw.
– Może się okazać, że inwestorowi pozyskanie gruntu w zamian za przekazanie puli mieszkań się nie opłaca – uważa Przemysław Dziąg.
Etap legislacyjny: pierwsze czytanie w Sejmie