fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Zamówienia publiczne: szkoła ma być energooszczędna

123RF
W przetargach na nowe budynki użyteczności publicznej będzie brało się pod uwagę koszty ich eksploatacji.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad przepisami, które mają zracjonalizować zasady udzielania zamówień publicznych. Ubiegający się o zamówienie mają konkurować nie tylko ceną wykonania budynku, ale też jego utrzymania. Ma to sprawić, że o wyborze oferty będzie decydować jakość. Eksperci postulują, by takie warunki dotyczyły też innych inwestycji.

Tanie w utrzymaniu

Chodzi o projekt rozporządzenia w sprawie metod kalkulacji kosztów cyklu życia budynków oraz sposobu przedstawiania informacji o tych kosztach. Umożliwi on wdrożenie w życie rozwiązań z noweli prawa zamówień publicznych z 22 czerwca 2016 r., która wprowadziła taką metodę szacowania kosztów przedmiotu zamówienia określonych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Projekt rozporządzenia zobowiązuje do uwzględniania w przetargach kosztów cyklu życia budynku. Określa m.in. wzór obliczania cyklu oraz kategorie kosztów, które będą się na niego składać.

Ministerstwo proponuje, by zamawiający w specyfikacji przedstawiał m.in.: charakterystykę energetyczną budynku (ze wskazaniem zużycia energii w ciągu roku), cenę jednostki energii i wody, rodzaje i ilość wyrobów budowlanych. Dziś przepisy nic o tym nie mówią.

Dzięki temu zdaniem autorów projektu potencjalni wykonawcy będą konkurować kryterium nie tyle niskiej ceny, ile kosztów utrzymania budynku. Wpłynie to na poprawę jakości wybieranych w przetargach ofert. Ministerstwo chce, by rozporządzenie weszło w życie 14 lipca 2018 r.

Krok w dobrą stronę

– Zaproponowane przepisy będą ułatwieniem dla urzędników zajmujących się zamówieniami publicznymi. Nie będą bowiem musieli odwoływać się do dobrych praktyk czy własnej intuicji, ale do algorytmu kalkulacji kosztów określonego przez przepisy prawa – tłumaczy Grzegorz Kubalski, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.

Nowe przepisy podobają się również inwestorom, ale mają do nich też zastrzeżenia.

– To dobre rozwiązanie. Zamawiający będzie wiedział, jakie w przyszłości będą koszty eksploatacji nowej szkoły, przedszkola czy szpitala – mówi Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Wiceprezes Bałdys ma jednak kilka uwag.

– Projektowane przepisy nie mówią nic, co w sytuacji, gdy wybrana oferta nie będzie spełniała zadeklarowanych przez wykonawcę parametrów. Nowe przepisy dotyczą też tylko budynków. Tymczasem najbardziej są potrzebne w inwestycjach infrastrukturalnych, jak drogi czy linie kolejowe. Dziś są to najczęściej prowadzone inwestycje ze środków publicznych.

Unijne uregulowania

Do uwzględniania kosztów eksploatacji w przetargach zobowiązuje Polskę unijne prawo. W innych krajach, np. Niemczech, Austrii, Włoszech, nie wprowadzono jednak szczegółowych metod liczenia. Tam podawane są tylko kryteria, które trzeba uwzględnić, wybierając ofertę.

etap legislacyjny: uzgodnienia publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA