fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

„PPK to najbardziej dojrzałe rozwiązanie stosowane na świecie”

Rzeczpospolita
Zdecydowaliśmy się na optymalny instrument finansowy – mówi Mariusz Wnuk, wiceprezes Pocztylion-Arka PTE.

Jak ocenia pan program pracowniczych planów kapitałowych?

Jednym posunięciem, w sposób jak na rynek finansowy i generalnie gospodarkę błyskawiczny, wprowadzamy systemowe rozwiązanie, które w innych krajach było budowane przez dziesięciolecia. W naszym akcjonariacie blisko jedną trzecią udziałów ma amerykańska grupa kapitałowa Invesco, która m.in. zarządza programami emerytalnymi dla przedsiębiorstw na wielu rynkach. Patrząc na jej doświadczenia, widzimy, że to, co wdrażamy w ustawie o PPK, to najbardziej dojrzałe rozwiązanie, jakie jest obecnie stosowane na rynkach światowych. Gdybyśmy taką reformę emerytalną w oparciu o relacje pracodawca–pracownik przygotowywali 25 lat temu, z pewnością nie byłoby w niej funduszy zdefiniowanej daty, może nawet nie byłoby zdefiniowanej składki – uznalibyśmy, że najlepszym rozwiązaniem jest zdefiniowane świadczenie, rozwiązanie funkcjonujące wtedy na rynkach anglosaskich. Gdybyśmy reformę robili 10–15 lat temu, prawdopodobnie oparta byłaby na systemie zdefiniowanej składki. Jak widać, programy te przeszły ewolucję, polegającą na zmianie ulokowania ryzyka i decyzji dotyczącej inwestycji. Najpierw ryzyko wypłaty kwoty emerytury leżało po stronie pracodawcy, co w efekcie kryzysów finansowych prowadziło nawet do upadłości. Odpowiedzią były programy zdefiniowanej składki – ryzyko spoczęło na pracowniku. Otrzymywał on kwotę do inwestowania, kilka funduszy do wyboru i edukację, jak inwestować. Ale wiedza była iluzoryczna – często wybierano fundusze nieadekwatne do wieku. Ostatnim rozwiązaniem są fundusze zdefiniowanej daty, które my wprowadzamy z całym pakietem administracyjnym, ale które de facto wymyślił rynek jako odpowiedź na niedostateczną wiedzę inwestorów indywidualnych otrzymujących od pracodawcy wpłaty do funduszy emerytalnych.

Reasumując: wzięliśmy optymalny instrument finansowy, uczyniliśmy go powszechnym, pozwalając oszczędzającym na rozsądny wybór, i wdrażamy to jednorazowo, a nie ewolucyjnie.

A program dotyczący OFE?

Reforma emerytalna wprowadzająca OFE to był dobry pomysł, praktycznie od początku jednak nie był realizowany tak, jak powinien. Najnowsze rozwiązanie uważam za rozsądne. To dobre wyjście z sytuacji, do której doprowadzono fundusze emerytalne różnymi zmianami w ostatnich latach. System w takim kształcie nie miał już sensu. Już po poprzedniej reformie z lat 2013–2014 dr Bogusław Grabowski powiedział: „OFE trzeba uśmiercać, ale powoli i bezboleśnie". Do tego prowadziła tamta reforma – poprzez suwak powoli zamieniamy indywidualne oszczędności emerytalne w źródło finansowania FUS. Esencją obecnie planowanej jest umożliwienie przyszłym emerytom wypłat gotówkowych z OFE, które miały realizować nigdy nieutworzone zakłady emerytalne. Oddanie pieniędzy na konta IKE to umożliwi. Myślę, że wiedza o tym, że środki będą w całości dostępne po osiągnięciu wieku emerytalnego, będzie wpływała na decyzje o pozostawieniu ich w funduszach.

A jak wyglądają przygotowania do PPK w Pocztylion-Arka PTE?

Podmioty, które zadeklarowały wejście na rynek PPK, przygotowują się. Jesteśmy w trakcie wypełniania wymogów formalnych, niezbędnych zgodnie z ustawą, by móc składać oferty pracodawcom. Przed wakacjami rozpoczniemy sprzedaż, obecnie trwają działania marketingowe.

Czy to daje przewagę konkurencyjną?

Tak i nie. Jest wymóg Ministerstwa Finansów i PFR wobec podmiotów zarządzających i pracodawców, by nie zawierać formalnie umów przed 1 lipca. Można natomiast przesyłać oferty i prowadzić rozmowy z klientami. Takie działania marketingowe i przedsprzedażowe będą pewną przewagą konkurencyjną, prowadzącą klienta do decyzji, natomiast podpisanie umowy nastąpiłoby po 1 lipca, a do tego czasu lista podmiotów, która znajdzie się w ewidencji PFR, będzie z pewnością kompletna.

Po stronie pracodawców też pełna mobilizacja?

Część większych firm zaczęła się przygotowywać wcześniej, jeszcze przed uchwaleniem ustawy. Mamy jednak też firmy, które odkładają przygotowania na ostatnią chwilę.

Chciałbym podkreślić, że współpraca z zarządzającym oznacza dla pracodawcy maksymalne odciążenie od formalności, operacji, papierowych dokumentów. Każdemu udostępniamy aplikację webową, przez którą będzie można zawrzeć umowę i odprowadzać składki, a także możliwość zintegrowania systemu kadrowego z naszym, z pominięciem tej aplikacji.

Jako firma zarządzająca aktywami udostępniamy odpowiednio skonstruowane fundusze inwestycyjne – fundusze zdefiniowanej daty, których profil ryzyka będzie dostosowywany do średniego wieku uczestników. Co jednak ciekawe, na spotkaniach z pracodawcami ten temat odsuwany jest jeszcze na plan dalszy. Dla firm najważniejsze jest obecnie, jak uporać się z kwestiami operacyjnymi, którymi nie zajmuje się firma zarządzająca, a które leżą w gestii pracodawcy.

Mamy zarządzających, mamy pracodawców. A co z pracownikami? To przecież od nich zależy powodzenie PPK.

W Wielkiej Brytanii po bardzo podobnej do naszej reformie, a przed wprowadzeniem opcji automatycznego zapisywania pracowników do programów, zapisywało się do nich kilka–kilkanaście procent. Kiedy ta opcja weszła w życie, proporcje się zmieniły: to rezygnacji z programu było kilkanaście procent. Jako branża jesteśmy nastawieni optymistycznie, bo wiemy, że to, co będziemy oferowali, jest oparte na bardzo dobrych rozwiązaniach, również kosztowych – ustanowiono maksymalną opłatę na poziomie aktualnych opłat w OFE, które zostały wcześniej mocno ścięte.

Ale czy zamieszanie wokół OFE nie wpłynie na zaufanie do PPK?

Myślę, że jest to kwestia szersza niż OFE. O ile wszyscy zgadzają się z twierdzeniem, że oszczędzanie na emeryturę jest konieczne, o tyle jednocześnie trudno jest to pogodzić z codziennymi wydatkami. Takie tematy są poruszane podczas naszych spotkań z pracownikami, gdzie tłumaczymy przyczyny automatycznego zapisywania do systemu. Przykład Wielkiej Brytanii jest optymistyczny, u nas jednak zaciemnia go funkcjonujące wrażenie o ponownym zabraniu środków z OFE, gdy tymczasem zapowiadane jest ich oddanie. W Polsce zatem ostrożność czy wręcz nieufność może być większa. Myślę, że na początku można liczyć na połowę aktywnie oszczędzających, później ten odsetek będzie się zwiększał. Choć możliwe, że likwidacja OFE i zwrot środków na konta IKE sprawi, że Polacy będą bardziej skłonni do udziału w PPK.

Mariusz Wnuk pracował w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową, Stoczni Gdynia i Banku Współpracy Europejskiej. W Poczcie Polskiej: dyrektor Biura Polityki Finansowej, Departamentu Usług Finansowych, zastępca dyrektora generalnego ds. ekonomiczno- finansowych. mat. pras.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA