fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Już co dziesiąty Polak dojeżdża do pracy rowerem

materiały prasowe
Na jednym miejscu parkingowym w biurowcu zmieści się co najmniej 12 jednośladów – mówi Bartosz Idczak, project manager firmy Kross, producenta rowerów z Przasnysza.

Rz: Dowiedziałem się, że szykujecie system wynajmu rowerów dla firm. To zupełnie nowa formuła. Czeka nas nowa odsłona boomu na rowery?

Bartosz Idczak: Taka jest idea. Nie mogę jeszcze zbyt wiele zdradzać, bo wciąż pracujemy nad modelem współpracy z biznesem. To będzie wynajem rowerów służbowych dla firm i ich pracowników. W Polsce, w dużych miastach, około 10 proc. pracowników dojeżdża do miejsca pracy na dwóch kółkach. Można zakładać, że ten trend będzie tylko rósł. Zamierzamy na niego odpowiedzieć.

Na jakiej zasadzie ma to funkcjonować?

Ostatecznie zdecydujemy o tym po pilotażu. Generalnie chcemy zaoferować firmom m.in. w dzielnicach biznesowych i dużych skupiskach biur rowery dla pracowników, a w pakiecie również ich ubezpieczenie, akcesoria i serwis. W ramach stałej opłaty miesięcznej zagwarantujemy również przechowanie sprzętu zimą.

Dlaczego firmy miałyby wyposażać pracowników w rower?

Taki jest teraz trend. Rynek takiego leasingu rowerów jest bardzo rozwinięty np. w Niemczech, a ustawodawca przygotował tam nawet ulgi promujące takie zachowania pracodawców. W wielu miastach Europy korki i nadmierna emisja spalin to problem, z którym władze próbują walczyć. Rower to jeden ze sposobów, który wpisuje się w taką politykę. Wystarczy wspomnieć, że przeciętna przepustowość ulicy w mieście sięga 1,5 tys. aut na godzinę. W przypadku jednośladów ten współczynnik to aż 5,9 tys. Ale argumentów „za" jest więcej. Chodzi między innymi o aspekt dbania o pracownika.

To znaczy?

Wśród wielu młodych ludzi samochód nie jest już wyznacznikiem statusu. Wiele osób szuka pracy, w której jest niezbędna infrastruktura dla dojeżdżających rowerem. Ten środek miejskiego transportu zyskuje na popularności w środowisku biznesowym. Stał się elementem tzw. Corporate Social Responsiblity (społecznej odpowiedzialności biznesu – red.). Wiele firm włącza się w działania mające na celu m.in. kultywowanie zdrowia, walkę ze smogiem i ochronę środowiska. W tej filozofii nie ma już miejsca na maksymalny zysk za wszelką cenę bez zaangażowanych pracowników.

A zaangażowanie pracownika można uzyskać dzięki takim projektom rowerowym?

Naturalnie. Na fali tego trendu niektóre firmy oferują dopłaty za wsiadanie na rower. Francuski rząd wypłaca takim osobom nawet 25 eurocentów za każdy przejechany kilometr. A niektóre marki przygotowują dla swoich pracowników-rowerzystów bonusy, od darmowego posiłku, po nawet refundację serwisowania roweru wykorzystywanego na użytek służbowy. I takie przykłady są już w Polsce. Ale dla firm to nie tylko CSR, zaangażowany pracownik czy efekt marketingowy.

Jakie korzyści ma pan na myśli?

Chodzi o efekt ekonomiczny. W wielu biurowcach jest dziś problem z dostępem do miejsc parkingowych, a te są poza tym bardzo drogie. W Warszawie miesięczna opłata za miejsce postojowe w takich dzielnicach biznesowych sięga od 300 do nawet 800 zł. Tymczasem zachęcenie pracowników do jazdy rowerem może generować konkretne oszczędności. Wystarczy powiedzieć, że na jednym miejscu parkingowym można zainstalować stojaki dla 10–12 rowerów.

Kiedy ruszacie z projektem?

Jeszcze w tym sezonie rowerowym. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z firmami. Wcześniej w całej Polsce ruszy akcja BikeDay, promująca właśnie dojeżdżanie rowerem do pracy. Inicjatywa skierowana do pracowników centrów biurowych w największych miastach w kraju zakłada, że do końca lipca wszyscy chętni będą mogli – przy okazji dojazdu do miejsca pracy – skorzystać z darmowego serwisu swoich rowerów czy przetestować nasze rowery elektryczne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA