fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wynajem

Najemcy mieszkań są coraz bardziej wymagający

70-metrowe mieszkanie przy ul. Kołłątaja w Olsztynie można wynająć za 1,4 tys. zł miesięcznie (plus opłaty 500 zł)
Freedom Nieruchomości Olsztyn
To był w miarę spokojny rok na mieszkaniowym rynku najmu. Wahania czynszów były niewielkie. Lokatorzy chcieli mieszkać coraz lepiej i nowocześniej.
Miniony rok na rynku najmu mieszkań, jak mówi Marcin Drogomirecki, analityk portalu Morizon.pl, upłynął pod znakiem stabilizacji – i stawek, i popytu. – Tradycyjnie największym zainteresowaniem lokale na wynajem cieszyły się na przełomie sierpnia i września, kiedy to na poszukiwanie lokum na kolejny rok akademicki ruszyli studenci – opowiada analityk.

Meble i dobra pralka

Największym powodzeniem wśród najemców cieszą się tanie mieszkania. – Single i pary wybierają głównie kawalerki, grupy osób – np. znajomi ze studiów – chętnie wynajmują lokale kilkupokojowe, by podzielić koszty najmu – mówi Marcin Drogomirecki.
Zauważa, że wymagania najemców rosną. – Dyktujący wyższe stawki właściciele muszą się liczyć z koniecznością zainwestowania w nowsze meble i sprzęty – pralkę, lodówkę, mikrofalówkę – wylicza ekspert Morizona. – Lokale z wyposażeniem rodem z PRL znajdują amatorów tylko wówczas, gdy czynsz jest sporu niższy niż za mieszkania o wyższym standardzie – zauważa Drogomirecki.
I dodaje, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń rośnie grupa klientów poszukujących nowocześnie wykończonych i dobrze zlokalizowanych nieruchomości. Drogomirecki podkreśla też, że część klientów woli wynająć wygodne mieszkanie, niż związać się z bankiem na długie lata umową kredytową.
Renata Cimaszewska, członek zarządu m2 Group, ocenia, że w 2015 r. największą popularnością wśród najemców cieszyły się kawalerki oraz dwu- i trzypokojowe mieszkania o powierzchni do ok. 50 mkw. – Ten segment stał się bardzo konkurencyjny. Przybyło dobrze wykończonych i wyposażonych mieszkań, także tych w nowych budynkach – zauważa. Jej zdaniem także właściciele lokali, których wnętrza pamiętają czasy PRL, zaczynają zdawać sobie sprawę, że bez inwestycji w remont lub home staging po prostu nie będą na najmie zarabiać.
O rosnącej podaży mieszkań na wynajem mówi Piotr Jarosz, dyrektor w agencji Metrohouse. – Wiele osób oferuje lokal na wynajem krótkoterminowy. Pojawili się też nowi inwestorzy. Zamiast trzymać gotówkę na lokatach, kupowali niewielkie jedno- i dwupokojowe lokale – wskazuje. – Zakupy inwestycyjne coraz rzadziej są wspierane kredytem. Przyszły rok powinien obfitować w kolejne tego typu transakcje inwestycyjne. Mimo coraz większej podaży mieszkań na wynajem wciąż jest miejsce na kolejne. Nie zachwieje to jednak stawkami najmu – prognozuje.

Krzysztof Jarmoliński, broker ds. wynajmu we Freedom Nieruchomości w Olsztynie, twierdzi z kolei, że lokatorzy oczekują dobrego standardu za jak najmniejsze pieniądze. – Pod koniec roku mieszkań na wynajem szuka niewiele osób. Najlepszy czas na rynku najmu w Olsztynie, który jest miastem akademickim, to sierpień i wrzesień – mówi.

Czy będzie drożej

Z analiz portalu Morizon.pl wynika, że ofertowe stawki najmu w mijającym roku nieznacznie wzrosły – w zależności od miasta od kilku do ok. 10 proc. – Widać to zwłaszcza w Warszawie, gdzie rynkowy czynsz za najtańsze mieszkanie, z opłatami dla administracji, to ok. 1,2–1,3 tys. zł – podaje Marcin Drogomirecki. Według niego bez wpływu na sytuację na rynku pozostał państwowy program wynajmu lokali. – Ani nie spowodował odpływu klientów z rynku, ani też nie doprowadził do spadku stawek najmu – mówi analityk.

Według Renaty Cimaszewskiej czynsze mogą jednak wzrosnąć w 2016 r. – Jeśli banki zrealizują zapowiadaną bardzo restrykcyjną politykę kredytową, dla wielu osób zainteresowanych własnym mieszkaniem wynajem może być jedynym wyjściem – wyjaśnia przedstawicielka spółki m2 Group.

Z kolei Piotr Jarosz ocenia, że nie ma silnych przesłanek dla stwierdzenia, że czynsze za mieszkania mogą rosnąć w krótkich odstępach czasu. – Ograniczenia w dostępie do kredytów rzeczywiście powinny stymulować popyt na mieszkania na wynajem – przyznaje dyrektor z Metrohouse. – Jednocześnie podaż mieszkań na wynajem jest większa. Wyższy standard nieruchomości nie jest gwarancją wyższych stawek najmu. Jakość ofert się poprawia. Aby się wyróżnić, trzeba konkurować standardem – podkreśla.

W Olsztynie, jak mówi Krzysztof Jarmoliński, czynsze za mieszkania utrzymują się na tym samym poziomie. Kawalerkę wynajmiemy średnio za 800–1 tys. zł plus opłaty, dwa pokoje – średnio za 1,2– 1,4 tys. zł (plus opłaty).

– W przyszłym roku, ze względu na zmiany na rynku kredytów, oczekiwałbym zwiększonego zainteresowania mieszkaniami na wynajem – prognozuje przedstawiciel Freedom Nieruchomości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.gawronska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA