fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Marek Jurek znów rozwodzi się z PiS

Marek Jurek po raz pierwszy rozstał się z PiS w 2007 r. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie chciała wtedy wpisać do konstytucji ochrony życia od momentu poczęcia.
Rzeczpospolita, Darek Golik
Prawica Rzeczypospolitej idzie do wyborów z Kukiz'15. Czy zaszkodzi to partii Jarosława Kaczyńskiego?

Prezes Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek jest eurodeputowanym dzięki startowi z listy PiS. Członek jego partii Jan Klawiter, kandydując z listy PiS, został z kolei posłem. Na tym jednak kończy się historia wspólnych startów. Z ustaleń „Rzeczpospolitej" wynika, że do wyborów samorządowych Prawica Rzeczypospolitej pójdzie z Kukiz'15.

Burzliwa historia

Oznacza to już drugie rozstanie Marka Jurka z partią Jarosława Kaczyńskiego. Do pierwszego doszło w 2007 roku, gdy Sejm odrzucił projekt zapisania w konstytucji ochrony życia od momentu poczęcia. Jurek był wówczas członkiem PiS i marszałkiem Sejmu. Po głosowaniu zrezygnował z tego urzędu, a dzień później z czwórką innych posłów opuścił posiedzenie Rady Politycznej PiS i ogłosił swoje wystąpienie z partii.

Nowa partia Jurka – Prawica Rzeczypospolitej – w wyborach samorządowych w 2010 roku startowała samodzielnie, a rok później do Sejmu pod szyldem KW Prawica. Zbliżyła się z PiS w 2012 roku, gdy partie podpisały porozumienie. Jak mówią działacze Prawicy, było ono ustawicznie łamane przez PiS, co jest powodem obecnego ich startu z innych list.

– W umowie były jasne sformułowania dotyczące startów naszych kandydatów. Niestety, nie zostały one dotrzymane – mówi wiceszef Prawicy Marian Piłka.

Zauważa, że przykładowo w wyborach do Sejmu w 2015 roku działacze Prawicy Rzeczypospolitej mieli zgodnie z umową znaleźć się na ósmych miejscach we wszystkich 41 okręgach. Ostatecznie na tych miejscach zarejestrowano tylko 12 kandydatów.

Działacze Prawicy nieoficjalnie się skarżą, że PiS ograniczało środki na kampanię ich kandydatów. W dodatku miało dochodzić do przypadków nierozstawiania stojaków reklamowych z logo Prawicy podczas wyborczych konwencji wojewódzkich PiS. Z kolei przed wyborami prezydenckimi Andrzej Duda miał nie być zainteresowany spotkaniem z władzami partii.

Koniec współpracy

Z tego powodu w czerwcu 2016 roku rada naczelna Prawicy podjęła uchwałę, że partia ta „została wykluczona z koalicji rządowej". Obecny start spoza listy PiS jest więc jedynie przypieczętowaniem tamtej decyzji. Z naszych informacji wynika, że Prawica Rzeczypospolitej tym razem nie podpisze porozumienia koalicyjnego, a współpraca z Kukiz'15 będzie opierała się na zasadach dżentelmeńskich.

Dlaczego wybór padł akurat na ugrupowanie byłego rockmana? – Już w 2010 roku Paweł Kukiz wspierał Marka Jurka w wyborach prezydenckich – przypomina poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski. – Jednak ten związek nie wynika jedynie z sympatii personalnych. Mamy podobne poglądy, jeśli chodzi o znaczenie referendum przy podejmowaniu decyzji państwowych czy też w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych. Poza tym Prawica Rzeczypospolitej jest prawdziwie prawicowa w sprawach gospodarczych, a Marek Jurek od samego początku krytykował wojnę o Trybunał Konstytucyjny i sądownictwo – przypomina.

Dochodzi do tego kwestia ochrony życia poczętego, z którą najmocniej jest kojarzona Prawica Rzeczypospolitej. O tym, że temat jest nośny wyborczo, może świadczyć wynik Marka Jurka z 2014 roku, który został europosłem, kandydując z odległego piątego miejsca na liście PiS.

Kłopot z ochroną życia

A obecnie PiS ma problem z aborcją. Odwleka prace nad obywatelskim projektem dotyczącym wyeliminowania tzw. przesłanki eugenicznej, pod którym podpisało się ponad 800 tys. osób. Ta sprawa ma stać się przedmiotem prac Trybunału Konstytucyjnego, ale termin posiedzenia nie jest wciąż znany.

Marian Piłka uważa, że start Prawicy spoza list PiS będzie dodatkowym obciążeniem dla partii rządzącej. – Nieszczere podchodzenie do ochrony życia będzie miało negatywne konsekwencje dla PiS – mówi.

– Dla PiS może być to kłopot w relacjach z Kościołem, dla którego Marek Jurek jest symbolem działań na rzecz świętości życia – dodaje Tomasz Rzymkowski.

Z kolei poseł PiS Stanisław Pięta uważa, że Marek Jurek kroczy ślepą uliczką. – Apeluję do przyjaciół z Prawicy Rzeczypospolitej o ponowne przemyślenie tej decyzji. Wszelkie decyzje osłabiające Zjednoczoną Prawicę wzmacniają przeciwników ochrony życia nienarodzonych. Poza tym nie przypominam sobie wypowiedzi Pawła Kukiza wskazującej na chęć szerszego zaangażowania się w projekt obywatelski – podkreśla.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: w.ferfecki@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA